poniedziałek, 22 lutego 2016

"Say It." - Paula Bartosiak


„Od życia oczekujemy coraz więcej, a sami nie dajemy nic od siebie, albo dajemy niewiele. Ja właśnie to zrozumiałam.”

Życie czasami skłania nas do zmian niosących daleko idące konsekwencje. Tracimy wtedy poczucie bezpieczeństwa, bo nagle przychodzi nam wyjść z bezpiecznej skorupki naszego małego świata. A jednak nie ryzykując możemy stracić okazję na prawdziwe szczęście, bo czeka ono na nas na mecie długiej drogi usłanej dylematami, trudnymi wyborami i cierpieniem. Swoją teraźniejszość przebudowuje także bohaterka książki Pauli Bartosiak, pt. „Say It.”. Nie ma jednak pojęcia o tym, jak szybko życie zweryfikuje jej decyzję i jak bardzo ulegnie przekształceniu jej codzienność. Odtąd będzie musiała stąpać po kruchym lodzie, by odkryć moc miłości i szczerej przyjaźni. Zapraszam na moją recenzję.

Natalie to szara, niezauważalna myszka chowająca się w cieniu przebojowej, starszej siostry. Pewnego dnia, zachęcona przez nią do zmiany wizerunku, w makijażu i ładnym ubraniu zwraca na siebie uwagę Jaysona, którego obecność wywołuje u niej impuls ekscytacji i podniecenia. Nie byłoby jednak w tym nic złego gdyby nie fakt, że mężczyzna jest chłopakiem jej siostry – momentami pozbawionym skrupułów i uczuć, niekiedy zaś wrażliwym i opiekuńczym. Dziewczyna wkracza więc w niebezpieczną fazę bliżej niesprecyzowanej relacji, która może ją uratować, bądź zniszczyć. To jednak nie wszystko. Na jej drodze staje także przypadkowo poznany Dylan, spokojny, szczery i troskliwy człowiek, który bardzo szybko zostaje jej serdecznym przyjacielem. Natalie jednak nie wie, że życie szykuje do niego potężną dawkę cierpienia, przez które będą musieli przejść razem.

Czy wierząc w powodzenie zawsze jest nam pisany sukces? Czy można się zmienić dla miłości? Czy Natalie i Jayson mają szansę na szczęście? Czy Dylan uświadomi dziewczynie jak cennym darem jest dla niej każdy dzień?

Główna bohaterka przechodzi metamorfozę. Dotąd niezwracający na siebie uwagi Kopciuszek pojawia się na balu w nowym wydaniu, pozyskując uwagę księcia. Tym zaś pechowo okazuje się chłopak jej siostry. Życie jednak daleko odbiega od baśni, w której złowroga czerń i nieskalana biel mają swoje wyraźne pole działania. Natalie, niepewna kolejnego kroku, brodzi pośród gęstwiny pytań, a każde kolejne wydarzenie uświadamia jej to, w jak trudnej znalazła się sytuacji. Czy powinna zakosztować smaku szczęścia u boku zakazanego owocu? A co, jeśli jej siostra nie dba o swój związek nieraz lądując w objęciach innych mężczyzn? Złożoną i niebanalną osobowością okazuje się także sam Jayson. Zbyt pewny siebie i mały subtelny z pewnością nie byłby dobrym materiałem na chłopaka, dla którego warto zaburzyć rodzinne relacje. A jednak bohater ma także drugie oblicze, bo oprócz zdolności uwodzenia skrywa w sobie także pokłady serdeczności, wrażliwości i troski. Czy taka sytuacja może zakończyć się happy endem?

„Say It.” to jednak powieść nieograniczająca się do jednego wątku. Dość istotną postacią okazuje się także Dylan, który w tej plątaninie charakterów i zmian okazuje się najbardziej miarowym i regularnym bohaterem. Kierujący się dobrem, otwarty, ale i nieco przygnębiony wpisuje się w karty historii jako serdeczny przyjaciel. Na tym jednak nie zakończy się jego rola, bo pomimo tego, że na wstępie nie przywiązujemy do niego zbytniej uwagi, potem okazuje się jedną z kluczowych osobowości, wyciskając z oka czytelnika niejedną łzę.

Książka Pauli Bartosiak to powieść, którą można by było wpasować w ramy wielu gatunków. Historia o miłości, przyjaźni, ale i dramat. Rozpoczynając przygodę u jej boku naprawdę trudno przewidzieć finał i co więcej, niełatwo także rozgryźć bohaterów, którzy nie wpisani w jeden szablon potrafią zaskoczyć dokonanym wyborem czy danym zachowaniem. Chociaż na wstępie miałam wrażenie, że w ich kreację wkradła się nuta niejasności i niedokładności, z czasem zaczęłam to doceniać. Otóż tym sposobem autorka zbudowała oryginalną fabułę, w której cały czas jest coś do odkrycia, a każdy kolejny rozdział niesie porcję świeżości.

Język powieści jest prosty i plastyczny, na potrzeby danej sytuacji czasami wulgarny – przez co wiarygodny i wyzbyty dodatkowych, kwiecistych urozmaiceń. Opisy zaś ustępują miejsca dialogom, które w tej książce odgrywają najważniejszą ze wszystkich ról. Kreacja świata zewnętrznego jest zaś uboga w przeciwieństwie do rozbudowanych myśli bohaterów, ich uczuć oraz emocji. To ludzie wyraźnie stoją tutaj na pierwszym planie, a akcja nie straciłaby na wartości, gdyby zamiast w Kalifornii została umiejscowiona gdziekolwiek indziej.

Na początku nic nie zapowiadało tego, że „Say It.” będzie niosła ze sobą tyle wrażeń. Gdyby ktoś na wstępie powiedział mi, że u boku tej książki będę płakać, z pewnością bym nie uwierzyła. A jednak pozory bywają mylące. Powieść wzrusza i angażuje, zaskakując w różnych momentach – także i na samym końcu. W drugiej połowie książki autorka stanowczo się rozkręca, pozostawiając po sobie miłe wrażenia i tym samym, czyniąc ze swojego debiutu całkiem udaną historię. Chociaż mogłabym zauważyć tutaj kilka niedociągnięć, w blasku ogółu nikną. Bo niebanalne i bogate we wrażenia życie bohaterów okazuje się dostateczną rekompensatą. Powieść polecę głównie młodzieży – dziewczynom, które mają dość ociekających słodyczą treści i nie boją się trudnych wyzwań, także tych emocjonalnych. Zakręcona w oku łezka – gwarantowana.

moja ocena: 4+/6
wydawnictwo: Novae Res
ilość stron: 372
data wydania: luty 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res. 
 Znalezione obrazy dla zapytania novae res

11 komentarzy:

  1. Początkowo czytając opis miałam wrażenie, że to kompletna tandeta, trochę motywu kopciuszka, do tego chłopak siostry etc. ale jak zaczęłam czytać Twoją recenzję, postanowiłam, że spróbuję, mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda mi się ją przeczytać;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Na spokojny wieczór pewnie byłaby dobrym wyborem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Serdecznie dziękuję za ciepłe słowa. Cieszę się, że ktoś zauważył to, co powinien, że elementy, które wydają się zaniedbaniem, miały być właśnie takie a nie inne. Dziękuję raz jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
  4. Popularna fabuła, ale przez wielowątkowości można znaleźć coś nowego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już kiedy w zapowiedziach zobaczyłam tę książkę, bardzo mnie zaciekawiła. Jestem tak ciekawa tej książki, że po twojej recenzji muszę koniecznie ją zdobyć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że powieść tak wzrusza i angażuje. Chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. No po takiej recenzji nie da się nie sięgnąć po książkę. :D
    Z pewnością mnie przekonałaś. Takie książki psychologiczne, są fajne, ponieważ zawsze coś wnoszą do naszego życia.

    OdpowiedzUsuń
  8. "Say it" to zdecydowanie coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy tylko mnie lekko denerwuje fakt, że polska książka ma anglojęzyczny tytuł?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko tytuł. Także i imiona bohaterów (Natalie, Dylan itd,). Też nie jestem za tym, ale wydaje mi się, że autorka chciała pozyskać uwagę tych czytelników, którzy nie wierzą w polskich autorów już na wstępie odrzucając fabułę, której realia toczy się właśnie w Polsce. Tak przynajmniej mi się wydaje.

      Usuń
  10. Jeszcze się zastanowię, chyba mnie aż tak bardzo nie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń