czwartek, 13 listopada 2014

"Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko" - Piotr Kulpa

 

Dlaczego czytamy horrory? Po co nam strach? Ciężko to wyjaśnić, ponieważ paradoksalnie człowiek oczekujący od życia spokoju, sam lubi podnosić sobie poziom adrenaliny. Tak już jednak w niektórych przypadkach bywa i ja z pewnością się do nich zaliczam. Ta niesamowita atmosfera ukryta w słowach, to napięcie i nerwowe oczekiwanie. Właśnie między innymi dlatego pragnęłam sięgnąć po jakiś horror, bo już zapomniałam, jak to jest się bać. I tak natrafiłam na niezwykłą powieść grozy, autorstwa Piotra Kulpa, „Pan na Wisiołach. Mroczne Siedlisko”. Już sama oprawa zawiera w sobie coś niepokojącego. Portret na pozór zwyczajnej rodziny posiada jednak jeden wyróżniający się i niepasujący do całości element – zbyt duże oczy. A należy pamiętać o tym, że to właśnie one odzwierciedlają duszę. Ich nie da się oszukać. W tle zaś, za sylwetkami owych ludzi, dostrzegalne są rozmazane, niewyraźne, pełne tajemnic twarze. Widząc to, zapragnęłam jak najszybciej dostać się do wnętrza książki, do samego środka mrocznego życia bohaterów.

Tymoteusz Smuta, dorosły mężczyzna posiadający żonę i dziecko, nagle dowiaduje się o tym, iż odziedziczył po dziadkach dom. Szokująca wiadomość okazuje się szansą na rozpoczęcie nowego rozdziału życia, na który wraz z rodziną się decyduje. Wyprowadzając się ze stolicy, porzucając cały dotychczasowy dorobek i plany, cała trójka udaje się do małej wsi o nazwie Wisioły. To właśnie tam znajduje się odziedziczona przez Tymka chata. Licząc na udany start, każdy z osobna taszczy ze sobą swoje nadzieje. Rodzina liczy na to, że dzięki przeprowadzce rozwinie skrzydła, a co najistotniejsze, że Czaruś – syn państwa Smuta, odzyska utraconą niegdyś mowę. Zapowiada się ciekawie, chociaż już na początek wioska nie szczędzi nowym mieszkańcom wrażeń. Na ich oczach pewien mężczyzna katuje psa, a w okolicy giną ludzie. To jednak nie zbieg okoliczności. Wisioły bowiem kryją wiele tajemnic, a nieświadomym tego Smutom będzie dane się o tym przekonać…

Piotr Kulpa stworzył powieść pełną niewyjaśnionych, interesujących elementów. Wisoły – wioska o historii tak barwnej i różnorodnej, iż pozazdrościło by jej tego niejedno miasto. Chowająca jednak wszystkie tajemnicze wydarzenia pod ciemnym kapturem, z pozoru mogłaby się wydawać normalna. To właśnie tutaj żyją mieszkańcy, których zachowanie wzbudza wiele podejrzeń, a starszyzna wierzy w to, że zmarły człowiek jest w stanie powstać z grobu. Tymoteuszowi Smucie wszyscy miejscowi wydają się wręcz dziwni. Każdy z nich sprawia wrażenie, iż skrywa niejeden sekret. Jak wielkie są jednak tajemnice każdego  z osobna? Czy owych mieszkańców należ się bać? Nie można jednak pominąć tutaj bardzo ważnego faktu, iż dziwne rzeczy zaczynają się dziać także w rodzinie Smutów. Zachowanie Czarusia, który kiedyś stracił mowę, daje rodzicom niepokojące znaki. Chłopiec przykładowo zakłada na szyję swojej ukochanej maskotki pętlę wisielca. Mało tego, pewnego dnia maluje obraz mężczyzny, którego nigdy nie widział, zaś Tymoteusz doskonale zdaje sobie sprawę o jego istnieniu. Cóż oznacza takie postępowanie chłopca? Życie Smutów rzeczywiście zmieni się całkowicie. Czy jednak na lepsze?

Autor tejże książki wykreował niezwykle interesującą akcję. Zawierająca wątki grozy, ale też i elementy kryminału, nieco odbiega od typowego schematu książek z gatunku horror. Ciekawie poprowadzona narracja oraz zwroty typowe dla wiejskiej gwary oddają klimat całej miejscowości. Zaś bohaterowie, wyraziści i zapadający w pamięć, niosą ze sobą oryginalne cechy charakteru. Stąd łatwo się zorientować, kto jest kim. Jest tutaj przykładowo życzliwy i zagadkowy cygan i jest Gruba Stefa, która zachowaniem przypomina niejednego chłopa. W książce pojawiają się elementy zaskoczenia. W powietrzu zaś wisi zapach mroku, który chociaż nie przeraził mnie całkowicie, to jednak dostarczył mi wielu wspaniałych wrażeń.

Jak będzie wyglądało życie Smutów w tak niezwykłym i niebezpiecznym otoczeniu? Czy Czaruś odzyska mowę? Skąd bierze się jego dziwne zachowanie? Jak wielkie tajemnice kryją w sobie mieszkańcy i jak ciemna jest strona ich ukrytego oblicza?

„Pan na Wisiołach. Mroczne Siedlisko” to oryginalna powieść grozy, w której można doszukać się nieco sensacji. Jest trup, są tajemnice i są rodzinne problemy, a więc daleko tutaj do nudy. Polecę tym, którzy lubią powieści z nutką dreszczyku. Wisioły mają Wam naprawdę wiele do zaoferowania.

Moja ocena – 4/5

Wydawnictwo: Videograf SA
Data wydania: kwiecień 2014
ISBN: 9788378352822
Liczba stron: 368


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf SA.

 wydawnictwo

1 komentarz:

  1. Bardzo, ale to bardzo jestem ciekawa tej książki. Słyszałam o niej już wiele dobrego, a poza tym po prostu lubię literaturę grozy, zwłaszcza nietuzinkową.

    OdpowiedzUsuń