środa, 12 listopada 2014

"Koszmarny Karolek. Dzikie urodziny" - Francesca Simon

 
 
W 1994 roku Polska po raz pierwszy usłyszała o przygodach Koszmarnego Karolka. Właśnie wtedy w naszym kraju została wydana pierwsza książeczka, w której młodzi czytelnicy mogli dopatrywać się poczynań bardzo niegrzecznego chłopca. „Koszmarny  Karolek” to obszerny cykl książek, których autorką jest amerykańska pisarka – Francesca Simon. W Polsce owa seria została wydana przez Wydawnictwo Znak i możemy się tutaj dopatrzeć licznych podtytułów, takich jak chociażby „Wymiotująca Wera”, „Pani Miodzik”, „Waleczna Wiola” czy też „Władczy Władzio”. I właśnie w tym roku obchodzimy dwudzieste urodziny Koszmarnego Karolka. Chociaż minęło tak wiele lat, jego przygody są wciąż aktualne, wciąż chętnie czytane i wciąż szokujące, bo ów bohater może wyprowadzić z równowagi i swoim zachowaniem zadziwić niejednego rozrabiakę.


Także i ja miałam okazję sięgnąć po tę niezwykle oryginalną książkę. W moje ręce wpadła część o przyjęciu urodzinowym chłopca, zatytułowana „Koszmarny Karolek. Dzikie Urodziny”. I o czym takim można w niej przeczytać? A właśnie o tym, jak wyglądały plany Karolka dotyczące urodzin, a jakże bardzo różniły się one od wyobrażeń jego rodziców. Jak to przystało na niesfornego chłopca, ciężko było go zadowolić. No bo miejsce odbycia się przyjęcia mu nie odpowiadało, nie odpowiadały mu zabawy i nie odpowiadali mu goście. Cóż więc z tego wynikło? Jak mogą udać się urodziny, podczas których wszystko jest nie takie, jakby chciał tego solenizant? Proszę jednak pamiętać o tym, że Koszmarny Karolek lubi przesadzać i czasami naprawdę potrafi być naprawdę koszmarny!
To jednak nie wszystko. W owej książeczce pojawia się także druga część, która z przyjęciem urodzinowym nie ma zupełnie nic wspólnego. Bowiem po przygodzie zatytułowanej „Koszmarny Karolek ma urodziny” pojawia się kolejna - „Koszmarny Karolek w samochodzie”.  Tym razem chłopiec wraz z rodziną musiał udać się na chrzciny małej Wymiotującej Wery. No cóż, jak to przystało na Karolka, ten fakt oczywiście ogromnie go unieszczęśliwiał. Postanowił więc zrobić wszystko, aby tylko na ową uroczystość nie dotrzeć. Czy mu się udało?


Postać Koszmarnego Karolka, chociaż na pozór demoralizująca i bardzo odbiegająca od wzorca dobrego dziecka, jest śmieszna i zapadająca w pamięć. Bo pomimo tego, że jego zachowanie drażni, to jednak jest na tyle przesadzone, iż końcowy efekt jest naprawdę komiczny. Niejednokrotnie spotykałam się z opiniami, iż owa książka jest wielką pomyłką. Owszem, jest koszmarna i właśnie w tym tkwi jej urok. Chociaż nie podoba się wszystkim rodzicom, podoba się dzieciom, a przecież to właśnie dla nich jest ona przeznaczona. Koszmarny Karolek to postać, która z pewnością uczy, ale nie ma obaw o to, że dziecko będzie podążało jego śladem. Przekaz książki jest w efekcie taki, że zachowanie chłopca jest złe, a młody czytelnik z pewnością nie będzie chciał go powtarzać. Dostrzega więc to, że taki wzorzec do naśladowania jest zły. Mało tego, dziecko ma okazję spędzić z tą książką naprawdę wesołe chwile. Nie powiedziałabym, że jest to dobra książka na dobranoc, czytana przez rodziców. Poleciłabym ją raczej czytelnikom szkoły podstawowej, którzy już sami potrafią poradzić sobie z daną partią tekstu. Takowy został tutaj zapisany w bardzo ciekawy sposób. Czasami czcionka jest mała, momentami ogromna – a wszystko po to, aby zobrazować przedstawianą sytuację i także „głośność’ wypowiadanych przez bohaterów zdań. Tekst skupiający się głównie na dialogach jest poprzeplatany ogromną ilością obrazków. Nie ma więc obawy o to, że młody czytelnik będzie znudzony, bo akurat ta książka z pewnością przypadnie mu do gustu. 


Wydawnictwo Znak emotikon przygotowało dla wszystkich niespodziankę. W każdej książeczce, z serii "Koszmarny Karolek", znajduje się kupon konkursowy. Można wygrać atrakcyjne nagrody, ale więcej na ten temat na stronie www.znak.com.pl/koszmarnykarolek.
Wielbiciele Karolka mogą go znaleźć także na FB. Jeżeli chcecie dołączyć do Koszmarnej Klasy, zapraszam TUTAJ.

Wydawnictwo: Znak emotikon

Data wydania: 8 września 2014
Liczba stron: 160

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak emotikon.
 


1 komentarz:

  1. Kiedy byłam w podstawówce ''zjadałem'' Karolka, z apetytem.

    OdpowiedzUsuń