czwartek, 9 sierpnia 2018

"Pejzaż nocnych rozmów" - Wanda Majer-Pietraszak.
Po burzy zawsze wychodzi słońce.


„W obu sypialniach po jednym łóżku i po dwie poduszki. Tylko sny mamy oddzielne, ale i w nich potrafimy się spotkać.”

Szczęście nie trwa wiecznie, ale czy myślimy o tym wtedy, kiedy gwiazdy na niebie zdają się nam sprzyjać? Podobnie jest ze smutkiem, kiedy wokół wszystko zdaje się walić. On także nie ma licencji na wieczność, z tą różnicą, że jednych dołuje odbierając nadzieję na lepsze jutro, innych motywuje do zmian i do walki. Jak zatem było w przypadku Danusi, która z pewnością nie przewidziała życiowych turbulencji zafundowanych przez los? Jaką drogę wybrała, kiedy przyszło jej celebrować radość, ale i kiedy musiała przekraczać kolejne, rzucane pod nogi kłody? Na recenzję powieści o zamianach zachodzących w codzienności pewnej kobiety po trzydziestce zapraszam wszystkie te czytelniczki, które lubią od czasu do czasu sięgnąć po pokrzepiającą, polską obyczajówkę.

środa, 8 sierpnia 2018

PRZEDPREMIEROWO: "Immortaliści" - Chloe Benjamin.
A gdybyś tak znał datę swojej śmierci...


„ – Niektórzy iluzjoniści twierdzą, że magia niszczy człowiekowi świat. Ale ja uważam, że to właśnie magia jest spoiwem świata. To mroczna materia, klej rzeczywistości, wypełniający szpary między wszystkimi rzeczami, które uważamy za prawdziwe. I dopiero magia pokazuje, jak niekompletna… - Klara odstawia kubek - …jest… - zaciska dłoń w pięść - …rzeczywistość.”

Czworo ludzi, cztery historie, cztery daty śmierci i jedna wspólna decyzja z przeszłości. Czy gdybyście mieli taką szansę, chcielibyście poznać czas Waszego zgonu? Czy wtedy Wasze życie stałoby się bardziej jakościowe, a może bardziej bierne? Odważne, a może przepełnione lękiem? Czy taka wiedza zapewniłaby Wam poczucie bezpieczeństwa, a może wręcz przeciwnie, przypominałaby o nieuchronności śmierci, tego, co ostateczne? Oni postanowili się o tym przekonać, Immortaliści. Przed Wami jedna z najbardziej oryginalnych książek tego roku.

wtorek, 7 sierpnia 2018

"Sexy Bastard. Jackson" - Eve Jagger.
Przeciwieństwa się przyciągają.


„ – Skarbie. – Oblizuje usta i czuję jak wciąga powietrze. – Jestem gotowy zapewnić ci tyle wspomnień, ile tylko zechcesz.”

Książki Eve Jagger należą do tych, które czyta się w aurze relaksu, szybko, bez zmartwień i głębszych refleksji. Jednowieczorowe romanse, pobudzające wyobraźnię, ale niepozostające w pamięci na długi czas. Seria Sexy Bastard zaś, która wyszła spod jej pióra, to złożona z czterech, mogących funkcjonować jako samodzielne historie tomów propozycja dla tych czytelniczek, które u boku książki i lampki wina lubią przyglądać się miłosnym i pikantnym perypetiom wieńczonym happy endem. Miałam okazję czytać więc kolejno powieści Hard, Cash i Knox wchodzące w jej skład. Teraz nadszedł czas na Jacksona. Jak wypadła historia zawarta w czwartej części? Zapraszam na recenzję.

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

"Nocny człowiek" - Jorn Lier Horst.
Zabójstwo honorowe, rasizm, a może coś innego?


„ – To oznacza, że prawdopodobnie żyła, gdy zaczęto odcinać jej głowę. Mogłoby się wydawać, że została uśmiercona w inny sposób i dopiero potem oddzielono głowę od reszty ciała, ale wówczas krwawienie nie byłoby tak masywne. Miejsce zbrodni musi wyglądać potwornie.”

Nie przepadam za literaturą skandynawską, a to dlatego, że tamtejsze łamańce językowe – czytaj imiona i nazwy miejsc – nijak chcą współpracować z moją wyobraźnią. Powstaje dystans, który sprawia, że u boku danych historii czuję się po prostu nieswojo, obco. I pomyśleć, że tak wiele mogą zdziałać pozornie błahe elementy książki. Skąd zatem u mnie norweski Jorn Lier Horst? Ano czasami trzeba postawić na wyjątek. Dla przełamania monotonii postanowiłam zrobić coś, od czego na co dzień stronię. Przeczytałam skandynawski kryminał. Czy żałuję? Zapraszam na recenzję powieści „Nocny człowiek”.

niedziela, 5 sierpnia 2018

Jak okiełznać skutki wykorzystywania seksualnego?
#MeToo, czyli wpis inny, niż wszystkie.


Zły dotyk boli przez całe życie. A wbrew pozorom często tak trudno przyznać się do bycia ofiarą. Ofiarą molestowania seksualnego. Obca osoba, dobry wujek, bliska rodzina. Gwałt, podszczypywanie, erotyczne smsy czy obleśne komentarze. Molestowanie psychiczne czy fizyczne to naruszenie intymności drugiego człowieka bez jego woli, czynem bądź słowem, bo zarówno jedno i drugie może pozostawić po sobie trudny do zmycia ślad. Obecnie ów temat wydaje się modny, a to za sprawą ruchu #MeToo, który uruchomił lawinę kolejnych oskarżeń. Nie o modę tutaj jednak chodzi, a o sprawiedliwość. O odwagę podarowaną tym, którzy dotąd zastraszeni postanowili pozostać w ukryciu.

sobota, 4 sierpnia 2018

"Hashtag" - Remigiusz Mróz.
Tajemnicza przesyłka i #apsyda.


„Rzucił kilka uwag o tym, że musi odnowić nagrobki.
Spojrzałam na nie.
Ilona Strachowska. Urodzona dziesiątego lutego tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego piątego. Zmarła osiemnastego lutego dwa tysiące jedenastego.
[…]
Pojawił się nowy wpis z hashtagiem „#apsyda”.
Pochodził z konta Ilony Strachowskiej.”

Przygodę z tą powieścią rozpoczęłam od zapoznania się z wieloma negatywnymi opiniami, które naprawdę mnie przeraziły. Wielki Mróz i taki upadek? Zastanawiałam się nad tym, czy aby na pewno powinnam sięgać po nagłośnioną w mediach książkę „Hashtag”. Ale na przekór obawom zamówiłam egzemplarz dla siebie. Mój lęk podsycał fakt, że autor faktycznie nie daje wydawcom wytchnienia. Sypie kolejnymi propozycjami jak z rękawa, więc na następne jego powieści po prostu nie trzeba czekać. Policz symbolicznie do trzech i jest. Nowa publikacja opatrzna nazwiskiem Remigiusza Mroza. Widzę, że wielu czytelników mocno to zniechęca. Ale przejdźmy do rzeczy. Czy „Hashtag” to faktycznie lektura, na którą szkoda czasu? O tym w dzisiejszej recenzji.

piątek, 3 sierpnia 2018

"Królowa i Uzdrowiciel" - Amy Harmon.
Bitwa o miłość, o wolność, bitwa na życie i śmierć.


„ – Wszystko ma jakąś historię. Każde miejsce. Każdy człowiek. Wyszliśmy z łona kobiety, która wyszła z łona kobiety, która także wyszła z łona kobiety. Dziedziczymy talenty i słabości, rodzimy się w chwale i konflikcie, jesteśmy otaczani życzliwością lub obojętnością i uczymy się przebywać wśród osób, które mają własne korzenie, własne kłopoty i własną historię.”

Do prozy Amy Harmon przekonałam się już dawno temu, kiedy sięgnęłam po jej pierwszą, wydaną w Polsce powieść. Z dużą rezerwą podchodziłam jednak do otwierającego serię fantasy tomu „Słowo i miecz”, bo nie przypuszczałam, że autorka kreująca tak życiowe, romantyczne scenariusze z łatwością przerzuci się na budowanie świata nierealnego. No i proszę, teraz bez zawahania pozyskałam kolejną część magicznego cyklu. Dlaczego? Bo poprzednia oczarowała mnie do tego stopnia, że kolejnej nie mogłam się oprzeć. Czy „Królowa i Uzdrowiciel” sprostała moim oczekiwaniom? O tym w dzisiejszej recenzji.

czwartek, 2 sierpnia 2018

"Baletnica" - Ewa Carl.
Ułożona uczennica i niegrzeczny chłopak
w historii o zakazanej miłości.


Debiut bywa elementem rozeznania, wskazówką dla czytelnika, ale i samego twórcy. Bywa eksperymentem, od którego wyniku zależne jest to, czy warto w danym kierunku podążać dalej. Bywają debiuty doskonałe, ale i te absolutnie rozczarowujące. Można napotkać się i na takie, w których widoczny jest brak warsztatu pisarskiego, ale zarazem wyczuwalny jest też potencjał niosący nadzieję na to, że z tego ziarna może coś jeszcze wyrosnąć. Właśnie z debiutem tego ostatniego rodzaju miałam okazję spotkać się przy okazji powieści „Baletnica”. Co oferuje Ewa Carl w historii o dwóch zupełnie różnych, a przyciągających się światach? O tym w dzisiejszej recenzji.

środa, 1 sierpnia 2018

"Będziesz na to patrzył" - Magda Rem.
Kto chce zaszkodzić idealnej, na pozór, rodzinie?


Do koperty włożono kartkę białą jak śnieg, a mimo to użyto na niej tego samego kroju pisma. Wielki napis bił po oczach:
„BĘDZIESZ NA TO PATRZYŁ!”

Pewnego pięknego dnia przyjechał do mnie kurier i wręczył czerwoną kopertę. List? Zastanawiałam się. W środku nie mogło zmieścić się nic więcej poza jakąś kartką. Nie pomyliłam się. Będziesz na to patrzył! – czarny napis dumnie zdobił biały papier, niosąc ze sobą złowrogi wydźwięk. Czy się przestraszyłam? Niekoniecznie, ale już wtedy wiedziałam, że przyjdzie mi się zmierzyć z intrygującą lekturą. I tak też było. Kilka dni później dotarła do mnie nowa książka Magdy Rem.  Również w czerwonej kopercie. Wydawnictwo Prószyński i S-ka jak zawsze zabłysło ciekawym pomysłem na promocję. To zdecydowanie pobudza apetyt na czytanie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...