sobota, 15 października 2016

"Para zza ściany" - Shari Lapena. PRZEDPREMIEROWO. Kto porwał dziecko?


Znika Wasze dziecko, a Wy, pochłonięci rozpaczą po jego utracie niesiecie piętno podejrzeń policji, która węszy i szuka, nieustannie krążąc pośród tych najbliższych. Marzycie o tym, by przytulić maleństwo i powiedzieć mu o tym, że jest już bezpieczne. Chcecie poczuć jego ciepło, ale jest to niemożliwe. Dziecko zostało porwane i nie wiadomo, czy żyje. A Wy zdajecie sobie sprawę z tego, że mogliście temu zapobiec. Czy dacie radę to znieść? Czy lubicie mocne thrillery psychologiczne i czekacie na coś, co wręcz wwierci się w Wasz umysł? Międzynarodowy bestseller wreszcie dotarł i do nas. Zapraszam na recenzję powieści „Para zza ściany” autorstwa Shari Lapena.

ZARYS FABUŁY:
Anne i Marco wracają do domu z zakrapianej imprezy u sąsiadów. Udają się prosto do pokoju kilkumiesięcznej córeczki, by sprawdzić, czy nadal dobrze sobie śpi. Nie może być inaczej. Przecież mieli przy sobie elektroniczną nianię i co pół godziny przychodzili na zmianę skontrolować malutką Corę. Jakże wielki okazuje się ich szok, kiedy zastają puste łóżeczko.

Dziecko zostało porwane.

Rozpoczyna się skomplikowane śledztwo, w trakcie którego czas zdaje się mieć szczególne znaczenie. Detektyw Rasbach wie, że każda kolejna godzina oddala wizję szczęśliwego powrotu malutkiej Cory do domu. Jednak wszystkie tropy naprowadzają go na jedną myśli. Marco i Anne coś przed nim ukrywają. Czy są odpowiedzialni za rozegraną tragedię? Jeżeli nie oni, kto mógł to zrobić? W tej sprawie tajemnica ściga tajemnicę, a zawoalowane sekrety zaczynają kolejno opuszczać swe kryjówki. Czy Cora się odnajdzie? Co istotniejsze, czy odnajdzie się żywa?

ANALIZA:
Mieli pieniądze, ładny dom i siebie. Mieli też zdrowe dziecko. No właśnie, mieli. Wizja szczęśliwego życia młodych rodziców pęka jak mydlana bańka w chwili, kiedy tracą najważniejszego członka rodziny – córkę. Czy jednak ich codzienność faktycznie kolorowana była dotąd wyłącznie pozytywnymi barwami? Anne zmaga się z depresją poporodową, Marco – z zalotami kuszącej i pięknej sąsiadki. Czy ma to jednak jakiekolwiek znaczenie teraz, w obliczu tak wielkiej tragedii? A może właśnie ma…


Postawieni pod znakiem zapytania główni bohaterowie tej powieści nie są jedynym wzbudzającym wątpliwości elementem. Pojawia się grono postaci drugoplanowych, które mogą, choć nie muszą odegrać jednej z istotniejszych ról. Shari Lapena umiejętnie wzbudza poczucie braku stuprocentowego zaufania do którejkolwiek ze stron. Bo kiedy wszystko wydaje się jasne, tworzą się kolejne tajemnice, które sprzyjają chaosowi myśli.

Akcja powieści zostaje ograniczona do niewielkiego przedziału czasowego i w dużej mierze do jednego miejsca – domu porwanej dziewczynki. Nie ma jednak żadnych granic, jeżeli chodzi o hipotezy, niejasności, prawdopodobieństwa i wrażenia. Trudno tutaj cokolwiek przewidzieć, niełatwo znaleźć mocny i pewny punkt zaczepienia. A napięcie towarzyszy od pierwszej do ostatniej strony i nie opada, fundując wybuchającą bombę wtedy, kiedy wszystko zdaje się usypiać.

Czas teraźniejszy rozgrywanych wydarzeń działa na korzyść tej historii. Czytelnik zyskuje wrażenie uczestnictwa w śledztwie nie tylko jako widz, ale i zaangażowany w rozwikłanie sprawy członek zespołu. Już dawno nie włączyłam się tak mocno w żaden thriller. Szkoda tylko, że przygoda u jego boku skończyła się tak szybko. Zdecydowanie miałabym ochotę na więcej.

Tajemnice, zagadka, przestępstwo. Wiarygodni, choć enigmatyczni bohaterowie, niegasnące napięcie i zaskakujący finał. Wrażenia, które nie pozwalają odłożyć tej książki na bok. To klatka pełna emocji, zwłaszcza dla kogoś, kto potrafi wczuć się w rolę dręczonych wyrzutami sumienia rodziców.

PODSUMOWANIE:
Powieść z nagłaśnianą premierą, aczkolwiek taka, o której jeszcze przez długi czas będzie się gadało. Porywająca, dopracowana, niebezpieczna… Polecam wszystkim wielbicielom tego gatunku. Sięgając po thriller psychologiczny Shari Lapena czeka Was ostra przejażdżka, gdzie przez cały czas będziecie balansować na granicy dobra i zła, w ogłupiającej mgle. Czy jesteście na to gotowi? Polecam.

moja ocena: 8-/10
wydawnictwo: Zysk i S-ka
premiera: 24 października 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. 
 

6 komentarzy:

  1. Thriller psychologiczny to gatunek, który bardzo lubię. Ten tytuł będzie mnie z pewnością trzymał w napięciu do samego końca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Chociaż w zasadzie nigdy nie zostawiłabym swojego dziecka jedynie z nianią elektroniczną, nawet jeśli byłabym w mieszkaniu obok u sąsiadów. To musi być przerażające uczucie... Historia bardzo mnie intryguje, więc na pewno rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię ten gatunek, więc nic dziwnego, że książka mocno mnie intryguje. Mam nadzieję sięgnąć po nią krótko po premierze, no i liczę, że się nie zawiodę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Thriller psychologiczny to gatunek, który mnie coraz bardziej wciąga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiłaś mnie tą pozycją. Na pewno z czasem po nią sięgnę. Nie przypominam sobie, bym czytała książkę o podobnym motywie głównym :)
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam thrillery, zwłaszcza jesienną porą. A na tę książkę mam chęć od dłuższego czasu. Lubię do Ciebie zaglądać, zazwyczaj świetnie się odnajduję wśród Twoich propozycji :)

    OdpowiedzUsuń