wtorek, 11 października 2016

"Lampiony" - Katarzyna Bonda. Sasza Załuska w walce z żywiołem.

 

„Jeśli chcesz pokonać swój strach, stań z nim twarzą w twarz.”

Takiej promocji związanej z premierą kryminału jeszcze nie było. Dnia 27 września LAMPIONY POP UP STORE by Empik, księgarnia z dziesięcioma tysiącami egzemplarzy tylko jednego tytułu, została wypełniona po brzegi nie tylko nową powieścią Katarzyny Bonda, ale także tłumem oczekujących jej fanów. Pół tysiąca podpisanych książek, kolejka stojących do późnego wieczora ludzi i wideorelacja z wydarzenia, która mówi więcej, niż tysiąc słów (KLIK). Spektakularna akcja przygotowana przez wydawnictwo Muza SA odniosła sukces. Czy jednak trzeci tom serii kryminalnej Cztery Żywioły Saszy Załuskiej jest tego wart? Zapraszam na recenzję powieści „Lampiony”.

ZARYS FABUŁY:
W Łodzi dochodzi do serii kolejnych podpaleń. Miasto płonie. To jednak nie jedyne tragedie, z którymi mierzą się mieszkańcy. Handel narkotykami, napady na bezdomnych czy wyłudzanie majątków. Do śledztwa zostaje przydzielona Sasza Załuska, profilerka, za którą wciąż ciągnie się niezamknięta sprawa nieudanej akcji. Czy będzie miała okazję się zreflektować? Wkrótce okazuje się, że w grę wchodzi coś o wiele gorszego, aniżeli ktokolwiek mógłby przypuszczać. Czy w Łodzi rzeczywiście zadomowili się groźni, islamscy terroryści? Czas nagli. Czy uda się zapobiec kolejnym katastrofom? Do czego to wszystko doprowadzi?

ANALIZA:
Bardzo nietypowa i z pewnością daleka od schematu powieść kryminalna. Trzecia część serii z Saszą Załuską na czele to książka, z którą trzeba się dobrze zapoznać, by móc w pełni wejść w jej świat. Główną bohaterką tej historii jest zmagająca się z zawodowymi problemami profilerka. Odważna, zdolna, niemniej kobieta z bagażem słabości.  Ludzka, prawdziwa, taka, jakby przyszło jej istnieć naprawdę. Daleko jej do superbohaterki, stąd chwilami może wydawać się nieco mdła. Dla mnie kreacja Saszy jest jednak w pełni akceptowalna. Aczkolwiek czytelnik nie przez cały czas ma okazję cieszyć się jej towarzystwem. „Lampiony” to bowiem zbiór różnorodnych osobowości, zaś przekrój społeczeństwa jest tutaj tak obszerny, że chwilami można się pogubić. Spora ilość bohaterów drugoplanowych, od policjantów, arabów, po meneli, nie przyćmiewa drugiej istotnej i charakternej postaci, a jest nią bez wątpienia miasto, w którym cała ta historia ma miejsce.

Akcja powieści została ulokowana w Łodzi. Tym razem polska metropolia nie odkrywa jedynie mdłej roli tła, a wychodzi na pierwszy plan w całej swojej okazałości. Katarzyna Bonda poznała i pokazała ją od podszewki, wytykając przywary i wady. Pojawiają się owiane złą renomą ulice, jest podróż po licznych alejach oraz typowi mieszkańcy. Książka może okazać się smacznym kąskiem dla tych zapoznanych już z Łodzią czytelników, ale i ludzi, którzy nigdy nie mieli okazji tam być. Ja osobiście odwiedziłam ją tak dawno temu, że niewiele z tego pamiętam, choć teraz mam wrażenie, jakbym dopiero co wróciła z długiej podróży po owym wojewódzkim mieście.

K. Bonda - fot. G. Turczyńska
Autorka posługuje się plastycznym językiem dopasowując dialogi do opisywanego środowiska, które ulega zmianom. Jest mowa rynsztokowa czy slogany wyjęte rodem z policyjnego komisariatu. I chociaż bohaterom w wielu sytuacjach nie jest wesoło, Katarzyna Bonda przemyciła w treść odrobinę humoru. Jest interesująco, chociaż nie bez wad.

Przyznam szczerze, że na początku mnogość różnorodnych, niepowiązanych wątków zbiła mnie z tropu. Miałam wielki problem z aklimatyzacją. Trudno było mi zmusić się do tego, by brnąć w to dalej, a jednak czułam, że książka będzie tego warta i niewiele się pomyliłam. Kosztowało mnie to cierpliwości, wytrwałości i nadziei. Lubię dobre finały i tutaj takiego się doczekałam. Pytanie tylko, czy i Wy będziecie na tyle zdeterminowani? „Lampiony” to wbrew pozorom taka powieść, w której sensacja nie goni sensacji. Są tutaj spektakularne wydarzenia, chociaż chwilami potrafi wiać nudą. Mam względem niej mieszane uczucia, bo z jednej strony podobało mi się, z drugiej – liczyłam na większe „wow”.
 
PODSUMOWANIE:
Obszerna, oryginalna, zaskakująca. „Lampiony” to nietuzinkowy i wielowątkowy kryminał z genialną kreacją tła, jakim jest nasza polska Łódź. Dobry finał, ciekawy motyw, niełatwe do przewidzenia wydarzenia i tajemnica. Obok zalet tej powieści paradują jednak wady, a największą z nich okazuje się panujący przez długi czas chaos związany z tuzinem różnych bohaterów, a to może zniechęcić. Katarzyna Bonda to pisarka z głową pełną dobrych pomysłów i talentem godnym poznawania. Chętnie przeczytam kolejne jej powieści, chociaż nie nadałabym jej przydomka królowej tego gatunku. Może kolejny raz uda się jej w całości zdobyć moje serce, kto wie. Przygodę z Lampionami kończę więc zadowolona, choć z kilkoma „ale”.  

moja ocena: 6/10
wydawnictwo: Muza SA
ilość stron: 638
data wydania: wrzesień 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza SA.
 Znalezione obrazy dla zapytania muza sa

10 komentarzy:

  1. Akcja z pewnością była sukcesem, o książce jest wyjątkowo głośno.
    Nie wiem, czy byłabym na tyle zdeterminowana, by czytać książkę w której początek jest ciężki do wczucua się w treść. Zbyt wiele wątków i bohaterów na dzień dobry trochę mnie zawsze odstrasza. Jeśli trafie w bibliotece, pewnie wezmę i spróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się - promocja tej książki była dość głośna, ale mi twórczość Bondy bardzo, bardzo przypadła do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam pierwszy tom na półce i nie mogę się za niego zabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zazdroszczę! u mnie nastąpiła pomyłka w wysyłce i nie dostałam książki :( a Bonda dziś w warszawskim Empiku :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam mieć ją ale jakoś do kryminałów mi daleko póki co. Zastanowię się jednak nad tą serią :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka jest już chyba wszędzie, zwłaszcza informacje o jej hucznej promocji. Muszę w końcu poznać twórczość Bondy, skoro wszyscy tak zachwalają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki. Szkoda, że czasami wiało nudą.. spodziewałabym się czegoś "wow" przez to, że głośno jest o tej pozycji i autorce.

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tej serii same dobre rzeczy, ale jakoś mimo wszystko nie mogę się jeszcze do niej skusić. Wiem jednak, że kiedyś nadejdzie ten moment i ją pochłonę bez wahania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie poznałam jeszcze twórczości pisarki.Chciałabym jednak to zmienić szczególnie, że jest to gatunek literacki, który lubię.

    OdpowiedzUsuń