wtorek, 25 października 2016

"Podróż Katii" - Fabrizio Silei. PRZEDPREMIEROWO. Nastoletnia dziewczyna kontra człowiek zagadka.


Czasami słowa nie są potrzebne, nie zawsze trzeba mówić. Dorośli mają tę wadę, że wszystko wyjaśniają, o wszystkim dyskutują.”

Podejmujemy decyzję, pakujemy się i wybieramy w podróż, która chociaż w jakimś stopniu zaplanowana, zawsze przynosi niespodzianki. Kolekcjonujemy wspomnienia, odhaczamy na swojej liście kolejne, przywłaszczone sobie miejsca. Ile razy w roku podróżujemy? Dwa, trzy czy sześć? Przez cały czas. Bo nasze życie jest taką wędrówką pełną zbieranych doświadczeń. Bo często te najodleglejsze wyprawy organizowane są w głąb naszego umysłu. Na pełną niespodziewanych wydarzeń wycieczkę wybrała się także bohaterka książki Fabrizio Silei, młodziutka Katia. Czy droga, którą przyszło jej podróżować okazała się prosta? A może wręcz przeciwnie, bardzo zawiła? Jeżeli lubicie włoskie klimaty i absolutnie nieschematyczne powieści, zapraszam na recenzję książki „Podróż Katii”.

ZARYS FABUŁY:
Czternastoletnia Katia zawsze miała pod górkę. Skromne życie u boku niewiele zarabiającej matki niezbyt ją rozpieszcza. Teraz jednak pojawia się szansa na lepszą przyszłość, toteż dziewczyna wraz ze swoją rodzicielką mają przeprowadzić się w miejsce oferujące im nowy, być może bardziej świetlany start. Niestety wiatr stale wieje im w oczy i już na początku wielkiej podróży posłuszeństwa odmawia stary, niezbyt sprawy samochód. W momencie, kiedy bezradne poszukują pomocy, pojawia się tajemniczy Vincenzo, mężczyzna, który oferuje im coś więcej, niż podwózkę do wyznaczonego celu.

Zamożny człowiek biznesu z pokaźnym samochodem, pewnością siebie i uśmiechem milionera bierze je pod swoje skrzydła. Zyskując ich zaufanie pokazuje im kawałek wygodniejszego świata, w którym nie brak pieniędzy na różnorakie zachcianki. Tylko czy warto ufać komuś, kto najwyraźniej skrywa jakieś tajemnice? Czy łatwo uwolnić się ze szponów kłamstwa, kiedy zabrnie się w nie wystarczająco głęboko?

ANALIZA:
Główna bohaterka powieści, Katia, to czternastolatka, która chciałaby w końcu zacząć szczęśliwie żyć. Nie ma jednak tendencji do narzekań, chociaż nieustanna tułaczka po kraju daje się jej we znaki i odbiera możliwość znalezienia prawdziwych przyjaciół. Uzdolniona matematycznie, uczciwa, bystra, przez długi czas pozostaje dla czytelnika przezroczystą osobowością, z nieco słabo nakreślonym charakterem. Dopiero pod koniec wychodzi ze skorupy wykonującego polecenia starszych dziecka i pokazuje jaka jest naprawdę.

Niemniej istotną postacią okazuje się matka dziewczyny, kochająca córkę, pragnąca ułożyć sobie przyszłość u boku odpowiedniego mężczyzny. Nieco naiwna, zostaje oślepiona pragnieniem zysku, chociaż od czasu do czasu odzywają się w niej wyrzuty sumienia i chęć życia zgodnie z moralnymi zasadami. I tutaj w światła reflektorów wbiega Vincenzo, bohater z tak enigmatyczną i chwiejną osobowością, że trudno zbudować jego wyraźny, jednoznaczny portret. Biznesmen czy oszust? Kochający człowiek, czy szaleniec? Mężczyzna zapewniający bezpieczeństwo, czy wzbudzający zagrożenie? Inteligentny czy złośliwy? Jaki tak naprawdę jest ktoś, kto ma pieniądze i dobry samochód, ale nie ma prawdziwego domu?
źródło

„- […] Uważacie, że świat dzieli się na uczciwych i oszustów, na złych i dobrych… jak w bajkach.

Spojrzałyśmy na niego bez zrozumienia.

– Tymczasem, moje panie, wcale tak nie jest, a ten świat jest tak okrutny, że gdziekolwiek się odwrócisz, tam ciebie oszukają.”

„Podróż Katii” to utrzymana w klimacie włoskim powieść o poszukiwaniu właściwej drogi. O niełatwej wędrówce pełnej błędnych drogowskazów i fałszywej radości. To historia o szybkim dojrzewaniu, o pragnieniu szczęścia i jednoczesnym oddalaniu jego wizji. Książka o miłości, tej do człowieka, ale i pieniądza.

Rozpoczynając przygodę u boku prozy Fabrizio Silei miałam mieszane uczucia. Przez pewien czas nie do końca akceptowałam oferowany scenariusz, w którym jakby czegoś brakowało. Autor jednak rozwija skrzydła, pozwalając bohaterom płynąć w nieodgadnionym dla czytelnika kierunku. I to jest największy atut tej książki, jej oryginalność i nieschematyczność. Oraz jej piękno tkwiące w przekazie.

PODSUMOWANIE:
Wartościowa lektura, książka, która niesie ze sobą morał. Jest czas na refleksję związaną z ludzkim dążeniem do szczęścia i tym, co tak naprawdę owo szczęście wywołuje. Coś w sam raz dla młodzieży, jako ciekawy przerywnik dnia codziennego i jako przesłanie, potrzebne zwłaszcza w dzisiejszym świecie zdominowanym przez żądzę pieniądza. „Podróż Katii” i dla mnie okazała się cenną wędrówką, u boku ponadczasowej treści, która  wywołała we mnie wir niepewności związanej z odczuciami względem poszczególnych bohaterów, zwłaszcza Vincenza. Jeżeli szukacie uniwersalnej książki dla nastolatków, w której nie młodzieńcza miłość staje na pierwszym miejscu, jeżeli macie ochotę na historię stawiającą na te najistotniejsze wartości oraz taką, która jednocześnie nie zabije Was emocjami, podróż Katii spełni Wasze oczekiwania.

moja ocena: 6+/10
wydawnictwo: Bernardinum
ilość stron: 260
premiera: listopad

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum. 
 

10 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że ta historia lekko irytowałaby mnie podczas czytania. Chociaż.. sama książka zapowiada się całkiem dobrze, więc może warto spróbować :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie kojarzę tej pozycji :D Ani trochę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jej premiera odbędzie się dopiero za jakiś czas. A po drugie, literatura włoska nie jest u nas w Polsce tak popularna, jak angielska czy amerykańska. "Podróż Katii" to dobra książka, choć bardzo nietypowa.

      Usuń
  3. Sama nie wiem czy spodobałaby mi się ta pozycja. Brzmi ciekawie, zwłaszcza, że to pozycja młodzieżowa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno mi powiedzieć, czy przypadłaby Ci ona do gustu. Jest ciekawa, choć bardzo nietypowa. Naprawdę nie wiem, co jakiej innej powieści mogłabym ją przyrównać. Poleciłabym ją młodzieży, w szczególności gimnazjalnej, ponieważ główna bohaterka jest właśnie w takim wieku.

      Usuń
  4. Raczej spasuję, bo mimo, że powieść ma wartościowe przesłanie, ta historia jakoś do mnie nie przemawia ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam szczerze, że gdy czytam opis i Twoją recenzję to od razu przychodzi mi na myśl film "Była sobie dziewczyna" (książka też jest ale nie czytałam, film za to polecam). Mamy tu do czynienia z podobną historią. Wtedy opowieść mnie urzekła. Była przygnębiająca i pouczająca. Nie wiem czy skusiłabym się na pozycję, którą opisałaś. Po prostu boję się, ze będą podobne :(
    Pozdrawiam
    Na planecie Małego Księcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie naprawdę zainteresowałaś. Filmu nie oglądałam, ale skoro polecasz, będę go miała na uwadze i porównam. Na chwilę obecną trudno mi powiedzieć, czy treść jest faktycznie podobna. "Podróż Katii" też miewa przygnębiające momenty, jednak kończy się happy endem :)

      Usuń
  6. Być może sięgnęłabym po nią. Jednak brak mi zafascynowania tematem. Szkoda byłoby jednak nie dać szansy tej powieści. Wioski klimat ms w sobie to coś co przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się cytat przytoczony na początku recenzji - coś w tym jest ;) Sama książka wydaje się ciekawa, szczególnie, że jest kierowana do nastolatków, a tu taka fabuła! Sięgnę, bo jestem zaintrygowana :)

    Pozdrawia Paulina z Oko na kulturę

    OdpowiedzUsuń