piątek, 5 sierpnia 2016

"Przekonaj mnie, że to ty" - Anna Karpińska. Czy ze zgliczy można odbudować szczęście?


Największą tragedią całej rodziny, co nie jest niczym odkrywczym, okazuje się śmierć danej osoby. Bo przecież to tak, jakby nagle ktoś z poukładanych puzzli zabrał jeden, świetnie dopasowany element. Te pozostałe już nigdy nie będą w stanie nadrobić powstałego braku, chociaż upływający czas przyzwyczaja do nowego wyglądu całości, po wielu latach zacierając wyraźną pamięć o pełnym obrazie. Z taką utratą musiały zmierzyć się także bohaterki powieści Anny Karpińskiej – „Przekonaj mnie, że to ty”. Choć książka rozpoczęta została nieco przygnębiającym klimatem, nie oznacza to, że jest taka do końca. Zapraszam do zapoznania się z recenzją.

Urszula i Edyta, kobiety złączone więzią rodzinnej relacji, stają oko w oko z sytuacją, z której wyjście wydaje się wręcz nieosiągalne. Bo kiedy żona traci męża, a córka ukochanego ojca, już nic nie jest takie samo i nie ma lekarstwa, które uśmierzyłoby ból powstały w efekcie czyjeś śmierci.

Kobiety muszą się jednak otrząsnąć i zacząć żyć, nie tylko dla siebie nawzajem, ale i dla prowadzonego od lat, nadmorskiego pensjonatu. Edyta rezygnuje więc z marzeń, odkładając wizję zagranicznego wyjazdu na później. Urszula tkwi w martwym punkcie, do czasu, kiedy spotyka starych znajomych. W pensjonacie pojawiają się bowiem goście, którzy w codzienności obu pań nieco namącą. Czy bohaterki odnajdą w końcu upragnione szczęście? Czy będą potrafiły odbudować zachwianą nieco więź i czy w progach ich codzienności zawita wyczekiwana miłość?

Dojrzała, ceniąca sobie poczucie stabilizacji, aczkolwiek pogrążona w depresji po utracie męża Urszula wydaje się stanowić całkowite przeciwieństwo Edyty. Wszak córka także cierpi, jednak żądna wyzwań i przygód szybciej regeneruje siły i pragnie zawalczyć o własną przyszłość oraz radość upływającej chwili. Chociaż kobiety nie wędrują po wrogiej ścieżce, nie do końca potrafią się ze sobą porozumieć. Jak wiele będą w stanie poświęcić dla siebie nawzajem?

Różne, dzielone barierą wieku i poglądami na sytuację, w której się znalazły. Obie bohaterki, których kreacja wypadła całkiem wiarygodnie, mogą zyskać sympatię czytelniczek – tych młodszych i tych starszych. Naprzemienna narracja, oddana w ręce to jednej, to drugiej kobiety, pozwala poczuć emocje i myśli obu bohaterek na tyle, że z jedną z nich z pewnością każda czytelniczka mocniej się będzie identyfikować. Ja także dokonałam swojego wyboru, jednak chociaż polubiłam obie panie, nie podbiły one mojego serca na tyle, by pozostały w nim na dłużej.

Akcja powieści, rozgrywana w klimacie nadmorskich miejscowości, co jakiś czas przywołuje zalety urokliwych, polskich zakątków. Te zaś zostają skontrastowane z upalną Hiszpanią, bo to właśnie ona okazuje się odwiecznym marzeniem jednej z bohaterek. Sympatyczni i uwodzicielscy obywatele tej części południowej Europy okazują się mieć temperament, chociaż autorka nie zapomniała o tym, że i w Polsce mamy przecież wartych uwagi mężczyzn. Jest więc i swojsko i egzotycznie, naprawdę ciekawie jak na powieść obyczajową.

„Przekonaj mnie, że to ty” to historia o odbudowywaniu właściwych dróg, o miłości – tej niegasnącej, wiecznej, ale i tej, która leczy rany. To książka o matczynym przywiązaniu, o próbach stawiania pierwszych kroków na niepewnym gruncie. O zaufaniu, nadziei, lękach, obawach ale też odwadze, bo przecież bez niej żadna decyzja prowadzącą do szczęścia nie byłaby możliwa. Chociaż dość istotną rolę odgrywa tutaj śmierć, a jej rozległe pole rażenia początkowo mocno daje się we znaki, autorka nie trzyma swoich czytelniczek za gardło przez długi czas, a raczej stara się pokazać, że zawsze jest szansa na lepsze jutro. Nic nie dzieje się jednak z dnia na dzień i właśnie ten powolny, aczkolwiek naturalny bieg wydarzeń sprawia wrażenie, jakby to wszystko działo się naprawdę.

Plastyczny język, lekkie pióro i umiejętność wskrzeszania emocji. Anna Karpińska to bez dwóch zdań doświadczona autorka, a jej warsztat pozostawił swój wyraźny ślad także w tej powieści. Być może brakowało mi odrobiny spójności wywołanej zmianą narracji. Może oczekiwałam większego „bum”, które kompletnie by mnie osłupiło. Nie mogę jednak narzekać na zwroty akcji, bo chociaż punkty kulminacyjne miały tutaj łagodny wymiar, okazały się całkiem interesujące.

Książkę polecam w szczególności dojrzalszym kobietom, paniom, które zmagają się z trudnościami losu nie wierząc, że nadejdą lepsze dni. Ta książka jest nie tylko naturalnie brzmiącą historią, ale także duchową przyjaciółką, która może sypnąć dobrą radą w sytuacjach beznadziejnych. Jeżeli lubicie powieści obyczajowe, treści płynące miarowym, niespiesznym rytmem i oczekujecie podbudowania bez huraganu wrażeń – „Przekonaj mnie, że to ty” jest dla Was.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ilość stron: 448
data wydania: lipiec 2016

Za książkę i przemiły dodatek bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.
 Znalezione obrazy dla zapytania prószyński i s-ka

11 komentarzy:

  1. Mam oko na te obyczajowke. Chciałabym poznać bliżej historie matki i córki. Powieść z tego co widzę porusza ważne problemy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że to książka specjalnie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię książki,które skłaniają czytelnika do refleksji, do zmiany swojego życia, myślę, że jest to właśnie jedna z tych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książkę mam i w wolnym czasie zamierzam ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak sobie czytam i czytam i... niby taka ciekawa książka, ale jednak chyba nie dla mnie. Myślę, że może kiedyś - czemu nie, ale na obecną chwilę nie czuję tego. :)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie bym ją przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam! Często sięgam po książki oparte na relacji matka-córka i rzadko się na nich zawodzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć!
    Zostałaś nominowana do LBA!
    Więcej na moim blogu: http://zakochana-w-czytaniu.blogspot.com/2016/08/lba-po-raz-trzeci.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za nominację :) Jeżeli tylko znajdę chwilkę, odpowiem na pytania.

      Usuń
  9. Zapowiada się świetnie, jednak nie wiem jakbym się odnalazła w tej książce. Może kiedyś spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj! Zawsze chętnie sięgam po takie książki. Ostatnio przyznam czytam-nie czytam :( , więc zaległości rosną.

    OdpowiedzUsuń