sobota, 6 sierpnia 2016

"Piękny sekret" - Christina Lauren. Czy rzeczywiście jest tak pięknie?


Sekrety bywają niebezpieczne, ekscytujące, przerażające i pełne tajemniczej aury. Niczym zakazany owoc kuszą na wiele sposobów. Jak się jednak okazuje, sekrety mogą być także piękne, a na pewno jeden taki jest, bo na rynku wydawniczym pojawiła się nowa książka Christiny Lauren o takim właśnie tytule. Czwarty tom rozpalającej zmysły serii kolejny raz wywołał spore poruszenie i pojawił się na wielu listach książek obowiązkowych do przeczytania. Czy jednak warto zabierać się za tę powieść z wygórowanymi oczekiwaniami? Przeczytajcie.

ZARYS FABUŁY
Ona kocha się w nim od chwili, kiedy zobaczyła go po raz pierwszy. On jednak wydaje się jej nie zauważać. W końcu ona jest tylko stażystką, podczas gdy on… wiceprezesem i szefem planowania.

Kiedy na wskutek przypadku Ruby Miller zostaje służbowo oddelegowana do Nowego Jorku przeżywa szok uświadamiając sobie jednocześnie, że właśnie los postanowił się do niej uśmiechnąć. Otóż jej jedynym towarzyszem okazuje się Niall Stella, rozważny, doświadczony i zajmujący wysokie stanowisko w firmie trzydziestolatek. Wesoła, pomysłowa i pewna swoich wdzięków Ruby postanawia wykorzystać sytuację, która może się już nie powtórzyć. Wkrótce zawodowa relacja, która dotąd tych dwoje łączyła, zaczyna ewoluować i stąpać po chwiejnym gruncie. Kiedy jednak przychodzi im powrócić do domu, nie wszystko wygląda tak, jakby sobie tego życzyli. Czy ich związek przetrwa?

ANALIZA
Główna bohaterka książki, Ruby Miller, nie należy do grona szarych myszek, które jak dotąd stanowią większość w powieściach tego gatunku. Wręcz przeciwnie, daleko jej do zacofanych, wahających się i analizujących każdy krok, przestraszonych dziewczyn. To właśnie ona, pewna swojej seksualności, odważna, często wykonująca ten pierwszy ruch, przejmuje tutaj stery. A przychodzi jej zetknąć się z opornym materiałem, bo Niall Stella z całą pewnością łóżkowym demonem nie jest.

Ścigany cieniem nieodległego rozwodu, czujny i rozważny wiceprezes firmy bez dwóch zdań nie jest ślepcem. Dostrzega wdzięki towarzyszącej mu w podróży Ruby i chociaż z chęcią dobrałby się do jej bielizny (i nie tylko), miewa opory. Nieco płochliwy i sztywny, potrafi oczarować, jednak ten jego szacunek do spraw intymnych trochę gryzie się z wyglądem bóstwa, bo dotąd wszystkie ciacha występujące na kartach literatury erotycznej raczej kojarzyły się mi z dominacją i pewnością siebie.

Pierwszoplanowe postaci stworzone na potrzeby tej powieści wypadły bardzo wiarygodnie. Daję plusa za pomysłowość dotyczącą niecodziennych osobowości, chociaż przyznam, że osobiście preferuję zdeterminowanych i przejmujących kontrolę mężczyzn. Chociaż Niall wydał mi się uroczy, trochę męczyły mnie jego rozliczne obawy. Na miejscu Ruby chyba nie byłabym taka cierpliwa.

Jak na literaturę erotyczną przystało, akcja powieści kipi namiętnością i seksem. Autorki nie marnowały czasu przywołując temat męskiego narządu płciowego już w pierwszym zdaniu książki.  Jest wulgarnie, ale bywa i subtelnie. Formalnie i swojsko, odważnie chociaż także bardzo ostrożnie. Temat intymnych zbliżeń został tutaj dosłownie wyciśnięty do ostatniej kropli. Szkoda tylko, że poza tym niewiele się dzieje.

Tym razem zabrakło mi wątku pobocznego. Nie było wielkich emocji, wzruszeń i oczekiwania na najlepsze. A jedynym sekretem zaoferowanym przez Christinę Lauren okazał się chyba związek bohaterów. Liczyłam na to, że akcja w końcu doprowadzi mnie na skraj jakieś tajemnicy, której odkrycie w pełni przekona mnie do tej powieści. Niestety.

Nie zabrakło natomiast naturalności. Całość wydaje się nieprzesadzona i wiarygodna. Wielki plus za tło rozgrywanej akcji, głównie to dotyczące pracy w firmie. Stres, niepewne spojrzenia i zebrania, na których jeden niewłaściwy ruch może zakończyć się klęską. Książka nie jest więc pozbawiona zalet, bo przecież bez nich nie dotrwałabym do finału.  

PODSUMOWANIE
Według mnie, „Piękny sekret” jest chyba najsłabszym ogniwem całej serii. Powieść nie jest zła i nie męczy do tego stopnia, że chce się ją odłożyć na bok. Lekka i niezobowiązująca może pomóc się zrelaksować, ale na pewno nie zostaje w głowie na dłużej. Jeżeli szukacie fabuły opartej wyłącznie na seksie, albo też denerwują Was oklepane sylwetki dominujących mężczyzn – powinniście tego spróbować. Jeżeli jednak preferujecie literackich ogierów, niegrzecznych chłopców czy też oczekujecie głębi wrażeń, możecie odczuwać psychiczny dyskomfort. Wybór pozostawiam Wam.

moja ocena: 6/10
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 415
data wydania: lipiec 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

8 komentarzy:

  1. Zaskoczyła mnie Twoja recenzja, zresztą nie pierwszy raz, ale podoba mi się to, w jaki sposób opowiedziałaś o tej książce. Co prawda, jak mówisz, ta książka wypada najsłabiej na tle całej serii, ale i tak mam ochotę po nią sięgnąć. Chciałabym sama się przekonać czy faktycznie jest taka słaba.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli bywa wulgarnie a temat seksu został maksymalnie wyczerpany, to jednak podziękuję za tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie ciągnie do pierwszej części serii, aczkolwiek ze względu na dużą ilość książkowych zaległości, nie wiem, kiedy uda mi się za nią zabrać. Szkoda, że ten tom nie spodobał Ci się tak, jak poprzednie, ale mimo wszystko mam nadzieję, że mi seria dużo bardziej przypadnie do gustu :)

    Pozdrawiam,
    https://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś wcale mnie do tej książki nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wydaje mi się, że totalnie nie dla mnie, jeśli szybko bym ją zaczęła, to szybciej bym ją odłożyła..

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam pierwszy tom i to raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeżeli będę miała ochotę na lekką i niezobowiązującą lekturą, to będę miała na uwadze tę serię. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Widzę nowy układ i styl notek. Fantastyczny. No cóż, a z erotyką ciąglę się nie zaprzyjaźniłam :D

    OdpowiedzUsuń