poniedziałek, 1 sierpnia 2016

"Pamiętnik z przyszłości" - Cecelia Ahern. Jak wielki wpływ mamy na nasze jutro?


„Sami musimy tworzyć nasze jutro.”

Pamiętniki pełne są wspomnień, tych bolesnych i tych przepełnionych szczęściem. Przesiąknięte niejedną łzą, zgniecione uściskiem radości, szczere, osobiste, zawierające ułamek przeszłości, jakby ich właściciel chciał złapać minione chwile i podarować im nieśmiertelność. Co jednak byście zrobili, gdyby  w Wasze ręce trafił pamiętnik z podyktowaną przyszłością? Czy gdyby zostały w nim przepowiedziane Wasze kolejne dni, poszlibyście jego śladem? A może działając na przekór chcielibyście wszystko zmienić? W nowej książce Cecelii Ahern czytelnik ma okazję zmierzyć się właśnie z takim scenariuszem. Zainteresowani? Zatem przejdźmy do recenzji.

Życie 16-letniej Tamary Goodwin legło w gruzach. Po samobójczej śmierci ojca i rodzinnym bankructwie dziewczyna musi porzucić codzienność spędzaną w murach luksusowej willi i przenieść się na drugi koniec świata, do zabitej dechami dziury, w której wszystko wydaje się jej obce. U boku nieobecnej duchem matki, pod opieką wujostwa, Tamara przechodzi kryzys dając się we znaki wszystkim domownikom. Jednak w rzeczywistość niezadowolonej, dokuczliwej i krnąbrnej nastolatki wkrada się kolejne wyzwanie. Kiedy w jej ręce trafia tajemniczy pamiętnik przeżywa szok. Bo po pierwsze – dotyczy on przyszłości, a po drugie – wydaje się, że został spisany jej własną ręką. Czy tytułowy przedmiot okaże się wskazówką, a może przestrogą? Czy pomoże dziewczynie uporządkować własne życie?

Rozpuszczona, niewdzięczna, nieznośna i zwyczajnie wredna. Takie skojarzenia przywołuje początkowo postać głównej bohaterki, bo dorastanie pod kloszem rodzinnego majątku nie zdążyło uodpornić ją na zło tego świata. A przecież takowo istnieje. Kształtna i wyrazista osobowość dziewczyny zostaje jednak wepchnięta w środowisko tak dalekie od jej przekonań i upodobań. I już z góry wiadomo, że łatwo nie będzie. Chociaż pozornie może się wydawać, że Tamara wzbudzi w czytelniku wyłącznie czystą niechęć i nie pozwoli na jakąkolwiek nić sympatii, bez obaw. Bohaterka dostrzega własne błędy, ale to, czy ostatecznie się zmieni – pozostawiam do odkrycia Wam.

Wiarygodna kreacja czołowej postaci to jednak nie jedyny walor tej powieści. Na słowa uznania zasługują także bohaterowie drugoplanowi, ozdobieni cechami uzupełniającymi całą treść, której pełen obraz tworzy klimat tak realny, jak gdyby autorka opisywała autentyczne postaci, śledząc uprzednio ich każdy ruch, gest czy myśl. Życzliwi, ignorujący nieznośne zachowanie Tamary wujkowie, nie do końca zrównoważona matka i całkiem sympatyczny chłopak Wesley.„Pamiętnik z przyszłości” to książka z doświadczeniem i warsztatem Cecelii Ahern maszerującymi na przedzie, bo to, co od razu rzuca się w oczy, to przekonujący ton treści i magia szczegółów nadających wszystkiemu naturalności, sensu i smaku.

Tajemnicza, chwytliwa, prawdziwa, a jednak skontrastowana z niecodzienną sytuacją, bo przecież odnalezienie pamiętnika przepowiadającego kolejne dni wydaje się czymś wręcz magicznym. W ten czar tworzony na łamach stron powieści pani Ahern nietrudno uwierzyć i kiedy przebrnie się przez nieco nudnawy wstęp, za cierpliwość można otrzymać nagrodę. Jest nieprzewidywalny bieg wydarzeń, zagadka, której rozwiązanie usilnie chce się poznać i jest zaskakujący finał – z wielkim, „a to ci heca”, jak na książki tej autorki przystało.

Przyjemna odskocznia od utartych schematów, romansideł, rutynowych treści i przewidywalnych lektur. Bez emocjonalnej głębi, za to z dopracowaną fabułą, oryginalnym pomysłem i przekonującymi bohaterami. Dekorowana ładnie brzmiącymi myślami, pisana stylem na poziomie godnym znanej autorki. „Pamiętnik z przyszłości” to jedna z lepszych książek pani Ahern, jakie miałam okazję ostatnio przeczytać. Przywróciła mi wiarę w jej twórczość, a treść okazała się nie lada zagwozdką, której finału oczekiwałam z autentycznym zainteresowaniem. Polecam.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 430
data wydania: czerwiec 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat. 
 

14 komentarzy:

  1. Taki ładny napisałam komentarz i wszystko mi się usunęło, więc napiszę jeszcze raz ;) "Pamiętnik..." czeka już na półce, mam nadzieję, że zabiorę się za niego jeszcze w sierpniu (A przynajmniej taki jest plan). To będzie moje drugie spotkanie z twórczością Ahern po powieści "Miłość i kłamstwa"... i mam nadzieję, że będzie bardziej udane :) Choć wrednych bohaterek nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście "Miłość i kłamstwa" nie wypadły autorce najlepiej. Książka była nieco nudnawa. Niemniej jednak "Pamiętnik" jest o niebo lepszy. Przetrwaj początek, bo potem będzie już o wiele lepiej. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Taką powieść Ahern chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaciekawiłaś mnie. Moje pierwsze spotkanie z autorką nie należało do wspaniałych. Książki nawet nie zdołałam przeczytać do końca. Potem jednak w moje ręce trafiła "Pora na życie" i muszę przyznać, że zupełnie wpadłam. Myślę, że ta powieść jest napisana w podobnym kilmacie, dlatego bardzo chętnie po nią sięgnę ;) Zapraszam do mnie. Dzisiaj nowa recenzja ;)

    Pozdrawiam serdecznie
    nalogowy-ksiazkoholik.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie poznałam jeszcze twórczości pisarki. Mogłabym zacząć od tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam tę autorkę i ta książka właśnie czeka na mnie na poczcie, chociaż jeszcze w tej starej wersji. (chyba nawet wolę ją od nowej). ;) Spodziewam się więc dobrej lektury, zwłaszcza po takiej recenzji. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie spotkałam sie jeszcze z tą książką, ale mam zamiar :)

    PS świetny blog, obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dopracowana fabuła najbardziej mnie przekonuje. Naprawdę jestem bardzo ciekawa tej książki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam jeszcze ale od jakiegoś czasu mam książkę na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi świetnie! Ahern to świetna autorka :)
    Pozdrawiam, http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bohaterka, która z gorszego zmienia się na lepsze - lubię to, ale sam motyw pamiętnika z przyszłości już nieraz przewinął mi się przed oczami. Jedno jest pewne - po jakąś książkę Cecelii Ahern w końcu muszę sięgnąć!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka bez schematów? Wzięłabym nawet w ciemno!

    OdpowiedzUsuń
  12. Być może się skuszę. Ale kiedy?!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dopiero jak wczytałam się w fabułę to zrozumiałam, że czytałam tę książkę. Po okładce nie poznałam, bo miałam inne wydanie. Pamiętam, że podobała mi się ta książka :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń