czwartek, 25 sierpnia 2016

"Krwawy medalion" - Danka Braun. Historia niebezpiecznego wisiora.


„Pan Bóg czasami wymierza sprawiedliwość nawet na naszym ziemskim padole, nie czekając do sądu ostatecznego…”

Stare przedmioty zawsze skrywają jakąś historię, prostą bądź zagmatwaną, pozytywną  czy niebezpieczną, oczywistą dla wszystkich bądź też pilnie strzeżoną, taką, o której lepiej byłoby nie mówić. Mogą przynosić szczęście - jako rodzinna pamiątka, mogą przypominać o przodkach nie niosąc ze sobą żadnej większej wartości. Mogą jednak także stać się nośnikiem klątwy, bo kiedy trafiają w czyjeś ręce wywołują lawinę niefortunnych zdarzeń. Takim przedmiotem okazała się pewna biżuteria, wokół której Danka Braun uwiła intrygę swojej nowej powieści „Krwawy medalion”. Brzmi intrygująco, prawda? Czy tym razem autorka dosięgła poprzeczki, którą jakiś czas temu całkiem wysoko zawiesiła? Zapraszam na recenzję książki i już zapowiadam, że będzie się działo…

ZARYS FABUŁY:
Pewnego dnia doktor Orłowski otrzymuje niezbyt przyjemną wiadomość. Okazuje się, że całkiem niedawno pod kołami samochodu zginęła jedna z jego pacjentek, nieco ekscentryczna kobieta znana wszystkim jako Święta Zośka. Co jeszcze bardziej zaskakujące, przed swoją śmiercią sporządziła testament, w którym zarówno jemu, jak i jego teściowej zapisała dom oraz stary, na pozór mało wartościowy medalion.

Owa biżuteria dumnie uzupełnia kreację Marty, nieślubnej córki doktora Orłowskiego, która postanawia wystąpić w medalionie na jednym z przyjęć. Ładna błyskotka przyciąga uwagę wielu gości, do tego stopnia, że już wkrótce ktoś włamuje się do domu ciężarnej kobiety.

Otrząsając się z przeżytej tragedii mąż Marty postanawia ruszyć na poszukiwania tropem tajemniczego wisiora. Jakże wielkie okazuje się jego zdziwienie, kiedy odkrywa historię niedozwolonej miłości swojego ojca, Aryjczyka, do pewnej bardzo młodej Żydówki. Otrzymany w spadku przedmiot, który zapoczątkował lawinę nieszczęść, niesie ze sobą pewną historię. Jednak nie dotyczy ona wyłącznie przeszłości. Posiadanie medalionu także teraz może wiązać się z niebezpieczeństwem.

ANALIZA:
Nowa powieść, swojscy i dobrze znany bohaterowie, jednakże świeżutka, zaskakująca i co krok szykująca kolejne niespodzianki historia. Sięgając po „Krwawy medalion” zderzamy się z szanowanym doktorem Orłowskim czy jego żoną Renatą, jednak tym razem to Marta, nieślubna córka lekarza oraz jej mąż Mark – dziennikarz, stają w świetle reflektorów prowadząc czytelnika drogami teraźniejszości, ale i przeszłości. Otóż by poznać historię enigmatycznego przedmiotu musimy odbyć podróż wstecz, a zamierzchłe lata także mają swoich bohaterów, niemniej żywiołowych i ciekawych, aniżeli współczesność.

Danka Braun kolejny raz wyrzeźbiła słowem pisanym postaci pełnokrwiste, wyraziste i wielobarwne. Zdeterminowani, idący za ciosem i tym samym przyciągający uwagę czytelnika. Mamy tutaj kobiety, odważne, chwilami gotowe na wszystko i nieprzewidywane. Mamy także mężczyzn, kuszących, opiekuńczych ale i niebezpiecznych. Mogłoby się wydawać, że taka mieszanka postaci wprowadzi w progi fabuły chaos. Nic z tych rzeczy, naprawdę. Wsiąkając głębiej w tę historię, a prędzej czy później pochłonie ona każdego, wszystko staje się klarowne. Wszystko, to znaczy to, co leżało w zamiarach autorki. Bo zagadek, zawiłości i zakazanych historii tutaj nie brak, a te Danka Braun serwuje nam etapowo.

Teraźniejszość i przeszłość. Zwierzenia spadające z serca niczym głaz oraz stary pamiętnik. Akcja książki łączy w sobie elementy romansu i kryminału, wychodząc poza granice szablonowej powieści obyczajowej. Jest niebezpiecznie, namiętnie, niepewnie i enigmatycznie. A pośród radości i smutku dominuje ekscytacja, którą, niezdolna do zaprzestania czytania, nieustannie przeżywałam.

„Krwawy medalion” to powieść wielowątkowa, chociaż mająca swój wiodący temat główny. Danka Braun sprytnie łączy jednak wszystko w jedną całość nie pozwalając sobie na to, by w jakikolwiek sposób zniechęcić i zniesmaczyć czytelnika bądź utracić jego zainteresowanie. Jestem pod wielkim wrażeniem, bo chociaż miałam okazję już nieraz zetknąć się z pomysłami i stylem tej autorki, teraz przeszła samą siebie. Ta powieść to literatura na najwyższym poziomie. Genialna i porywająca – te dwa określenia oddają jej klimat, chociaż tego nie da się opisać – to trzeba przeczytać.

PODSUMOWANIE:
Znacie już dobrze pióro Danki Braun? A może nie znacie? Nie ważne. „Krwawy medalion”, chociaż w tle niesie ze sobą informacje powiązane z poprzednimi książkami autorki, to samodzielnie funkcjonująca powieść z historią tak interesującą, że trudno znaleźć mi słowa by móc Wam o tym opowiedzieć. Kupujcie, zamawiajcie, pożyczajcie – czytajcie! Bo nie pożałujecie. Bo to jedna z lepszych polskich powieści i każdy powinien ją poznać, w szczególności Ci niewierzący w talent naszych rodzimych autorów.

moja ocena: 8+/10
wydawnictwo: Prozami
ilość stron: 333
data wydania: 17 sierpnia 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Prozami.
 Znalezione obrazy dla zapytania prozami

7 komentarzy:

  1. Już wątek miłości aryjczyka do żydowski brzmi intrygująco. Sama sprawa z medaliobem, śmiercią, tajemnica medaliony rowniez. A skoro twierdzisz, że jest tak dobra to nie pozostaje nic innego, jak przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawna chciałam poznać pióro autorki, a skoro ten tytuł zdecydowanie wyróżnia się spośród innych i nie trzeba poznawać wcześniejszych tomów, to jestem zdecydowana sięgnąć po tę powieść!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się interesująco, będę miała ją na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już zarys fabuły mocno zaciekawia. Nie poznałam jeszcze twórczości pisarki, ale powinnam szybko to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągle obiecuję sobie, że sięgnę po twórczość autorki. A nic nie robię w tym kierunku. Koniecznie muszę to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po dwóch spotkaniach z prozą Danki Braun jestem zachwycona i mam wielką nadzieję, że "Krwawy medalion" również mnie do siebie przekona! Już niebawem zabieram się za lekturę i nastawiam się bardzo pozytywnie. :)

    OdpowiedzUsuń