środa, 17 sierpnia 2016

"Chłopak na zastępstwo" - Kasie West. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.


„Rzadko znajdujemy głębię, szukając jej w sobie. Głębię znajduje się w tym, czego uczymy się od ludzi i tego, co dzieje się wokół nas.”

Nasze życie pełne jest planów – tych krótkofalowych ale i dalekosiężnych. A jednak przewrotność losu i lubiąca czasami namącić chwila są w stanie przekreślić wszystkie nasze założenia grubą kreską, stawiając nas w trudnych sytuacjach i przyglądając się z bliska naszej spontaniczności. W poukładaną codzienność nienagannej bohaterki powieści „Chłopak na zastępstwo” wkradł się właśnie złośliwy chochlik, który w jednym momencie odebrał jej szczęście, a w drugim podarował kolejną szansę. Jesteście ciekawi tego, co ją spotkało i jak sobie poradziła? Nie wierzycie, że miłość może zrodzić się z przypadku? Zatem zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

ZARYS FABUŁY:
Popularna w szkole średniej, wiodąca prym i lubiąca swoją sławę Gia przeżywa szok, kiedy na parkingu, tuż przed balem maturalnym, zrywa z nią chłopak. Licząc dotąd na to, że w końcu przedstawi go swoim niedowierzającym przyjaciółkom, znajduje się w potrzasku, jednak szybko wpada na szalony plan, który na pozór wydaje się całkiem sprytny. Zagadując do przypadkowo napotkanego faceta proponuje mu jednorazowe wcielenie się w rolę jej partnera, a „zastępczy Bradley”, o dziwo, postanawia jej pomóc.

Jednakże to jedno, niewinne kłamstwo pociąga za sobą pewne konsekwencje. Gia nie ma pojęcia o tym, że już wkrótce będzie miała okazję spłacić swój dług wdzięczności. Hayden, bo tak w rzeczywistości ma na imię ratujący ją z opresji bohater, okazuje się całkiem dobrym towarzyszem, który także potrzebuje pomocy. Czy ich wspólna tajemnica ostatecznie wyjdzie na jaw? A może przerodzi się w coś więcej…

ANALIZA:
Główną bohaterką, jak i zarazem narratorem tej powieści, jest licealna gwiazda Gia. Otoczona wianuszkiem pseudo przyjaciółek toczy codzienny bój o utrzymanie poziomu szkolnej sławy, popadając w skrajność i tym samym przestając zauważać to, co tak naprawdę istotne. Kiedy jednak zaczyna tonąć, chwyta się brzytwy, a tą okazuje się Hayden, chłopak, który sporo się od niej różni.

Hayden (vel „zastępczy Bradley”) to na pozór zwykły chłopak, nieprzyrównywany do żadnego bóstwa, nieobarczony demonami przeszłości, za to uczynny i bezinteresowny. W dobie codzienności nastolatków kręcącej się wokół Twittera czy Instagrama, pozostaje obojętny na rzeczy banalne i niemające większego znaczenia. To właśnie on pokaże Gii inny sposób na życie.

Sympatyczni, nieprzejaskrawieni, nacechowani normalnością, główni bohaterowie powieści Kasie West stoją na pierwszym planie otoczeni paletą drugoplanowych postaci idealnie oddających klimat kotła charakterów szkoły średniej. Są ludzie wyobcowani, ci popularni, wartościowi i puści w środku. Są ci o intencjach czystych, ale i drążący temat złośliwcy, którzy tylko czekają na czyjąś potyczkę, by móc pociągnąć sprawę dalej. Tworzą się grupy, toksyczne środowiska konkurujące ze sobą tylko ze względu na odmienne poglądy. Są ci, którzy wydając się nic nie warci po bliższym poznaniu zyskują, ale i tacy, którzy pozornie doskonali tracą, kiedy tylko wychodzi na wierzch ich prawdziwa twarz.

Kasie West ulokowała akcję powieści we wdzięcznym środowisku dającym fabule wiele możliwości i tym samym otworzyła sobie bramę do wielu czytelniczych serc. Jest szkolny bal, są imprezy towarzyskie czy spotkania w domach najlepszych znajomych. Są więc takie miejsca, w których zawsze dzieje się coś ciekawego i w tym wypadku możecie być pewni, że tak też właśnie jest.

„Chłopak na zastępstwo” to bez wątpienia powieść o miłości - niewinnej, szczerej, nieobciążonej dziką namiętnością. Pod powierzchnią tej historii kryją się jednak jeszcze inne, istotne zagadnienia, jakże aktualne jeżeli chodzi o współczesną młodzież. Pojawia się problem samoakceptacji, na wskutek którego ludzie zaczynają odgrywać role, przybierając kolejne maski byleby tylko zyskać na popularności. Czytelnik styka się także z dwojakim obrazem przyjaźni – tej szczerej, ale i takiej, która jak w Mickiewiczowskim wierszu o niedźwiedziu traci na znaczeniu wtedy, kiedy jest potrzebna.

Warci uwagi bohaterowie, fabuła, która nie podąża wyłącznie jednym, przewidywalnym torem oraz prosty, przyjemny w odbiorze język sprawiły, że czas spędzony u boku tej książki płynął naprawdę szybko. Pojawiały się momenty, kiedy zbytnio zbaczające z tematu dialogi nieco wybijały mnie z rytmu, niemniej jednak nie było to na tyle częste, bym odczuła jakiekolwiek zniechęcenie.

PODSUMOWANIE:
Nowa powieść Kasie West to moja sugestia, którą kieruję w stronę młodzieży. To przyjemna historia o miłości, która relaksuje, ale i odrobinę daje do myślenia. Uprzyjemni Wam czas spędzony na plaży, w przydomowym ogródku czy na ławce w parku. W sam raz na słoneczne, wesołe dni, bo taka właśnie jest - jak słońce, które napawa pozytywną energią. Nie rozwali Was emocjonalnie, nie powali na kolana, ale i nie zawiedzie. Warto ją przeczytać i warto zabrać ze sobą w podróż, bo jedno jest pewne – gdziekolwiek ją weźmiecie, tam poprawi Wam nastrój.

moja ocena: 7/10
wydawnictwo: Feeria Young
ilość stron: 400
data wydania: lipiec 2016
książkę można kupić TUTAJ

Za egzemplarz do recenzji bardzo serdecznie dziękuję księgarni TaniaKsiażka.pl.
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

9 komentarzy:

  1. Po tym tygodniu zdecydowanie będę potrzebowała chwili relaksu :D jeżeli ta książka to gwarantuje, to z chęcią przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominowałam cię do Liebster Blog Award :) http://kacikksiazkowegomolika.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-2.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę udało mi się wygrać w konkursie, więc czeka na mojej półce na swoją kolej :)
    Pozdrawiam cieplutko,
    gabRysiek recenzuje

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam już kilka pozytywnych recenzji tej książki. Gdybym była młodsza, pewnie skusilabym się na powrót w licealne mury i walkę o pozycję;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To może być całkiem przyjemna lektura, choć pewnie gdybym była młodsza, wywarłaby na mnie dużo lepsze wrażenie, niż obecnie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka zapowiada się ciekawie. Widziałam ją ostatnio w księgarni, jednak nie byłam do niej przekonana. Teraz ją chce :D
    Pozdrawiam serdecznie
    http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię takie książki poprawiające nastrój, a ta zapowiada się na bardzo przyjemną lekturę :D Chciałabym kiedyś przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już recenzje o tej książce i sama nie wiem. Wydaje mi się, że jestem już za stara na tę książkę, a z drugiej strony chciałabym przeczytać. Nie wiem.. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta książka moim zdaniem pokazuje co się kryje za popularnością, jak widać nie ma łatwo. gdy czytałam tą książkę nie miałam pojęcia, że jest całkiem sporych rozmiarów. ;)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń