środa, 3 sierpnia 2016

"Piętno von Becków" - Joanna Jax. Cień przeszłości nigdy nie gaśnie.


„ - Ale wiesz, Martusiu, dlaczego ludzie chodzą do spowiedzi? – zapytała cicho Kornelia.
[…]
- Robią to po to, żeby przebaczyć sobie samym.”

Przeszłość snuje się za ludźmi niczym cień, w chwilach triumfu wychodząc z ukrycia. Zapomniana, uśpiona, ale nieśmiertelna. Bo minionych lat nie da się zamieść pod dywan. Piętno rodzinnych wyborów czy historii naszych przodków prędzej czy później da o sobie znać, powracając nie tylko we wspomnieniach, ale w teraźniejszości. O bujnej we wrażenia przeszłości, o rodach ciągnących za sobą sznur niebanalnych wydarzeń, o współczesności, w której progi wkrada się klimat okrutnej wojny jest książka „Piętno von Becków” Joanny Jax. Chcielibyście przeczytać?

Po przyjętej z ogromną sympatią czytelników powieści „Dziedzictwo von Becków”, autorka postanowiła stworzyć kontynuację. Joanna Jax, na co dzień związana z dużą korporacją finansową, wrażliwa na sztukę artystka, swoim debiutem zawiesiła poprzeczkę oczekiwań bardzo wysoko. Czy tym razem jej dosięgła?

Prawnuczka Wernera von Becka, Julia Kunis,  decyduje się na podróż w głąb własnych korzeni. Pragnąć odkryć rodzinne tajemnice musi odkupić pewną sekretną teczkę, która może ją usatysfakcjonować, napoić jej ciekawość, ale może ją także zniszczyć. Konsekwencją jej wyboru są jednak także spotkania z ludźmi, dla których przeszłość nosi to samo, istotne imię. Historyczka Marta Landowska, wywodzący się z rodziny żydowskich jubilerów Dawid Halpern oraz poszukiwacz skarbów Tom Anders. Wędrując ścieżkami minionych lat Julia przekonuje się o tym, że najwyraźniej nic nie dzieje się przypadkiem. Złapana w sidła namiętności, boi się uczucia, które kiedyś tak dotkliwie ją zraniło. Czy postanowi otworzyć bramy swojego serca? Czy miłość ją uratuje? A może lęk i przykre doświadczenia zabiorą jej szansę na szczęście?

Jest jednak także starsza już teraz pani, Kornelia, której historia sięga czasów wojny. To właśnie ona, jak nikt inny, miała okazję przekonać się o tym, że uczucie może nosić fałszywe oblicze. Pozbawiona szczerego uczucia i bezpieczeństwa oddała serce oprawcy. Bo pożądanie i miłość, duchowość i fizyczność, przyjemność i ból dzieli cienka granica.

„Piętno von Becków” to wielowątkowa powieść, w której autorka połączyła losy bohaterów w jedną, zwartą całość. Ci z przeszłości i teraźniejszości, ci z poprzedniej książki tej serii, ale i nowo stworzone postaci – wszyscy znaleźli swoje przynależne miejsce pozostając zamglonym wspomnieniem bądź zmieniając bieg współczesnych wydarzeń.

Akcja powieści, w której czasy zamierzchłe mieszają się z tymi obecnymi, została ukazana z perspektywy narratora trzecioosobowego. Biorąc pod uwagę ilość bohaterów, taka opcja jest z pewnością dla czytelnika o wiele wygodniejsza. Mamy jednak tutaj nie tylko mnogość postaci czy różne płaszczyzny czasowe, ale także istną wędrówkę po naszym globie. W towarzystwie kart tej powieści trafiamy do Jerozolimy, Auschwitz, Warszawy, Berlina czy nawet i Londynu. Przy czym każde z tych miejsc niesie ze sobą swój własny klimat, o który autorka starannie zadbała.

Ogromna ilość wrażeń, huragan niebanalnych losów, uczuć, namiętności. Sensacja łącząca się z miłością, przygoda z niebezpieczeństwem oraz tło autentycznych wydarzeń z wykreowaną na potrzeby powieści fikcją. Książka jest więc po trochu kryminałem, powieścią historyczną, erotykiem czy obyczajówką. Jest podróżą duchową i tą fizyczną. Aczkolwiek wszystkie elementy pozwalające rozlegle wykroczyć jej poza ramy jednego, utartego schematu mogą chwilami przytłaczać. Przyznam, że momentami miewałam problemy z odnalezieniem się w tym wirującym scenariuszu, chociaż brnęłam do jego końca z niesłabnącą ciekawością.

Rodzinne sekrety, ludzkie słabości, liczne wyzwania i otwieranie zakurzonych skrzyń. Wyzwolone z kajdan tajemnice, żal, szczęście i miłość. Bardzo dobry styl powieści, oryginalne pomysły niepozwalające na nudę oraz pozbawiające tchu sceny. Joanna Jax kolejny raz udowodniła, że potrafi stworzyć książkę na naprawdę wysokim poziomie. Absolutnie nie żałuję czasu, który poświęciłam tej powieści, chociaż nie ukrywam, że Dziedzictwo wywarło na mnie większe wrażenie. Pomimo kilku minusów, dziękuję autorce za wspaniałą przygodę. Mam nadzieję, że nie będę musiała długo czekać na jej kolejne dzieło.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Videograf
ilość stron: 414
rok wydania: 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf.
 

7 komentarzy:

  1. Faktycznie w tej książce musi być sporo akcji, skoro przewija się ona przez tyle miejsc. Całkiem interesująca lektura. Kiedyś może uda mi się upolować pierwszą część:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że totalna mieszanka wybuchowa i nie mam pojęcia jakbym ją przetrawiła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam jedną książkę tej autorki i byłam bardzo zadowolona z lektury. Tę sagę też mam zamiar poznać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam prozę autorki. Rewelacyjna książka!

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym przeczytać, aczkolwiek nie lubię "martusiowania" :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No sama nie wiem, jakoś mnie chyba nie ciągnie. Zobaczymy/

    OdpowiedzUsuń
  7. Wydaje się ciekawa, zaintrygowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń