poniedziałek, 6 czerwca 2016

"Ponad marzenia" - Rebecca Yarros


„To, co przychodzi zbyt łatwo, rzadko jest coś warte.”

Czy można uciec przed miłością? Można, ale obierając taką drogę człowiek sam siebie skazuje na cierpienie. Co jednak wtedy, kiedy serce splątane jest pewnymi wydarzeniami z przeszłości i pragnąc zapłonąć uczuciem musi gasić ogień w zarodku? Teraźniejszość i przeszłość, nadzieja i niesprawiedliwość, poszukiwania wolności i świadomość, że nigdy się jej nie odnajdzie. „Ponad marzenia”, czyli nowa powieść Rebecci Yarros to skąpana w namiętnym uczuciu, ale i bólu, powieść o długiej, trudnej wędrówce naznaczonej piętnem minionych lat. Macie ochotę na romantyczną historię o miłości, od której próbowano się strzec?

Samanta Fitzgerald rozpoczyna nowy rozdział życia. Zostawiając za sobą przeszłość wita w progach Alabamy, by móc rozpocząć naukę z dala od strachu, wyzwisk i poczucia winy. Mając dzielić mieszkanie z trzema mężczyznami wie, że czeka ją nie lada wyzwanie, nie ma jednak pojęcia o tym, że jeden z nich odmieni jej rzeczywistość. Niestety nie wszystko wygląda tak, jakby Sam tego chciała. Konsekwencje czynu, który kiedyś popełniła, dopadają ją i tam, tak daleko od domu, znajomych i wrogów. Już wkrótce przekona się, że kolejny raz została z niczym, ale doświadczy też tego, że to nic może znaczyć wszystko.

Grayson Masters ma tylko jeden cel – chce zostać pilotem. Przygotowując się do egzaminu choć na chwilę zapomina o tym, że jego teraźniejszość naznaczona jest piętnem pewnego wypadku, który kilka lat temu odebrał mu szansę na szczęście. Wie też, że musi nosić maski, chowając pod skorupą nierozmawiającego o sobie człowieka cały własny ból. Gray jest kimś innym przy rodzinie, znajomych i przy pewnej osobie, którą często odwiedza. Z czasem uświadamia sobie jednak to, że staje się sobą w towarzystwie nieznanej mu dotąd dziewczyny, która wtargnęła w jego świat i wstrząsnęła jego posadami.

Nowa powieść R. Yarros została wyposażona w dwóch głównych bohaterów, dwóch na przemian wypowiadających się narratorów i w dwie historie przeszłości, które w pewnym momencie się łączą – w Samantę i Graysona. Dziewczyna jest pozornie całkiem pewną siebie osobą, mającą niecodzienne pomysły córką pani pułkownik stacjonującej na misji w Afganistanie. Zmuszona do tego, by radzić sobie sama, ucieka przed popełnionym kiedyś błędem nieświadoma jak bardzo potrzebna jest jej pomocna, bezinteresowna dłoń. Wewnętrznie rozbita i tak naprawdę wrażliwa natrafia na człowieka, który swoje życie odgrodził wysokim, niezniszczalnym dotąd murem. Grayson jest przystojny, wysportowany, zdolny i dobry. Gotuje, wspiera i robi wszystko, by siąść za sterami helikoptera. Niesie ze sobą jednak historię, która każe mu trzymać się od Sam na dystans. Czy jednak można przeczyć przeznaczeniu?

Akcja powieści rozgrywana jest w dużej mierze w jednym z mieszkań Alabamy, gdzie młodzi ludzie, przed którymi świat stoi otworem, pragną zawalczyć o swoją przyszłość. Chwilami jednak czytelnik udaje się do różnych innych, równie istotnych dla całej fabuły miejsc, w których odkrywa kolejne sekrety bohaterów stając oko w oko z ich niełatwą rzeczywistością, próbując ją zrozumieć.

„Jeden błąd nie definiuje całego życia.”

„Ponad marzenia” to powieść obyczajowa zawierająca jednak mocny akcent wiszącej w powietrzu namiętności. Są młodzi ludzie, których serca wysyłają jasne i czytelne sygnały. Są także problemy, które stają im na przeszkodzie tworząc sytuację bez wyjścia. Jest chemia, są pragnienia, jednak są także pewne zobowiązania. Bo kiedy w grę wchodzi niegasnące poczucie winy i życie opasane kajdanami przeszłości, trudno o nadzieję malującą przyszłość w pozytywnych barwach.

Rebecca Yarros, z twórczością której miałam okazję już kiedyś się zetknąć, podniosła poprzeczkę jeszcze wyżej, serwując mi wspaniałą historię, od której nie mogłam się odessać. Zafundowała mi ból i radość, jednak poczęstowała także niebezpiecznym kęsem ekscytacji dotyczącej głównego bohatera. Grayson podbił moje serce, a przecież - Ja. Mam. Męża.

Piękna, wzruszająca i niełatwa fabuła z przekonującymi bohaterami i wprowadzającym w zakłopotanie momentem przełomowym. „Ponad marzenia” to jedna z tych książek, z którymi trudno się rozstać. Nie mogę powiedzieć, że zetknęłam się tutaj z bardzo oryginalną fabułą, bo przyznam, że czytając miałam niemałe skojarzenia z „Toxic” Rachel Van Dyken. Pojawił się jednak moment, w którym autorka postawiła na coś innego i chociaż można było domyślić się finału, nie wyobrażam sobie innego. Krótko mówiąc, tej powieści mówię wielkie i wyraźne TAK.

Jeżeli i Wy chcecie zderzyć się z brodzącymi pośród przeszłości ludźmi, którzy niewątpliwie zasługują na szczęście u swojego boku, jeżeli macie ochotę zakosztować cudownej namiętności i lubicie historie o miłości skąpane w mroku, któremu nie łatwo odejść, polecam „Ponad marzenia”. Rebecca Yarros ma lekkie pióro i talent do kreowania chwytliwych sytuacji, więc jeżeli nie mieliście okazji zetknąć się z jej twórczością, zachęcam do tego, by spróbować.

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Amber
ilość stron: 368 
data wydania: maj 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Amber.
 

13 komentarzy:

  1. O platoniczne uczucie do bohatera Twój mąż nie będzie zazdrosny ;p

    Jak na razie nie sięgne, ale kiedyś czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mogłabym przeczytać, jestem w nastroju na taką powieść:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że to książka dla mnie! na pewno wkrótce ją przeczytam, uwielbiam takie klimaty! :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie z trzema mężczyznami... To musi być koszmar! ;) Książka zapowiada się ciekawie.

    Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się ciekawa lektura, więc może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Toxic" nie czytałam, więc nie będę miała skojarzeń.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obyczajówka i namiętność myślę , że odnalazłabym się w tym połączeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. przeczytalabym cos takiego :D ja! ha!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się intrygująco! Chyba dam się skusić - tym bardziej, że polecasz. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię takie powieści obyczajowe. Zapowiada się świetnie! Odnalazłabym się idealnie w tej książce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam coraz większą ochotę na tę książkę, choć do papierowej kolekcji raczej nie dołączy :) Nie znoszę tych paskudnych wydań Amber, robią książkom krzywdę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tutaj muszę się z Tobą zgodzić. Wciągająca, romantyczna historia i taka okładka, która z pewnością odbierze tej powieści niejedną szansę na dotarcie do czytelnika. Czytałam jednak ostatnio, że ponoć ma się w tej kwestii coś zmienić. Nie wiem czy to prawda, ale ponoć do wydawnictwa docierało sporo uwag dotyczących okładek i wygląda na to, że coś z tym zrobią. Gdyby tak tylko czerpali przykład z wydawnictwa Filia... Niby nie powinno sugerować się okładką, a jednak.
      Pozdrawiam

      Usuń
  12. Dwoje głównych bohaterów brzmi ciekawie. Być może kiedyś wpadnę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń