piątek, 17 czerwca 2016

"Dubaj. Prawdziwe oblicze" - Jacek Pałkiewicz


„ […] historia też ma nieskończoną liczbę wersji. Zależy, kto ją pisze.”

Dubaj – miasto tworzone według koncepcji architektury futurystycznej, podbijające strony Księgi Rekordów Guinnessa. Miasto z wieloma „naj” - najwyższym budynkiem, najwyższym hotelem, najdroższą choinką czy nawet najwyższą wieżą z puszek. Przeładowane złotem pomieszczenia, imponujące bogactwem ulice, sztuczne nasypy wydzierające morzu wodę i śnieg spadający ze sztucznej chmury w państwie ze skrajnie wysokimi temperaturami. Jednym słowem – miasto cud. Ale cuda się nie zdarzają, a przynajmniej nie takie… Jacek Pałkiewicz, w książce „Dubaj. Prawdziwe oblicze” obnaża te twarze owego miejsca, które na co dzień dla wszystkich przyjezdnych zostają okryte grubymi maskami. Bo nie wszystko złoto, co się świeci, a Dubaj świeci się cały.

Znany podróżnik i reporter, człowiek, który miał w zwyczaju podążać tropem zaginionych cywilizacji, udaje się do najbardziej pokaźnego miasta świata, do stolicy nowoczesności i bogactwa, by obalić mit o doskonałości tego miejsca i pokazać Dubaj od nieznanej dotąd strony. Za kulisami, za kurtyną malowaną przepychem, złotem, luksusem i pozornym szczęściem skrywa się jednak drugie dno, brudne, przykre i niebezpieczne. Jacek Pałkiewicz, spotykając się z ludźmi z różnych środowisk składa w jedną całość obraz pozyskiwany z relacji nie tak kolorowych, jak te przytaczane w przewodnikach turystycznych. W jednym zdaniu: „Welcome to the dark side of Dubai”.

Szukał i znalazł. Wybrał się do Emiratów by uszczęśliwić żonę i pokazać Polsce coś innego. Coś, co dla wielu może okazać się niewygodne. Jak dla mnie, Jacek Pałkiewicz pokazując tkwiące w Dubaju brudy nie odkrył Ameryki. We współczesnym świecie znajdziemy je przecież wszędzie, a już na pewno tam, gdzie w ciągu kilku lat, na nieprzyjaznym gruncie dokonano architektonicznych cudów. Po książkę nie sięgałam więc w poszukiwaniu nieprawdopodobnej sensacji, ale z czystej ciekawości poznania tej drugiej strony i Wam radzę mieć takie samo nastawienie.  Interesowało mnie to, co tak naprawdę dzieje się w jednym z najbardziej podziwianych regionów naszego globu, w miejscu, gdzie islam miesza się z obrazem niebotycznego luksusu.

Trudne warunki pracy, degradacja ludności, brudne pieniądze, prawo i to, co dzieje się w jego cieniu. Kwitnąca prostytucja, wykorzystywane dobra natury i wszechogarniające kredyty, które zaskoczyły mnie chyba najbardziej. „Dubaj. Prawdziwe oblicze” pokazuje historię tego miejsca i sylwetki kontrowersyjnych osób mających tutaj swój niemały udział. Na podstawie rozmów z zamieszkującymi ten region osobami, magią dziennikarskiej umiejętności pozyskiwania informacji, Jacek Pałkiewicz buduje obraz chwiejnego miasta. Nie tak zazwyczaj wyobrażamy sobie Dubaj, prawda?

„ […] przeciętnie na mieszkańca Dubaju dziennie przypada 550 litrów wody.”
Dacie wiarę?

W publikacji znajdziemy sporo ciekawych, wydobytych informacji, kontrowersji, polityki czy szczegółów. Za mało tu jednak energii i żywiołu, bo miałam nadzieję, że Jacek Pałkiewicz mocniej skoncentruje się na własnych obserwacjach. Aczkolwiek rozumiem, że by wysunąć osobiste wnioski, musiałby spędzić w ZEA o wiele więcej czasu. Zgubiło mnie moje przyzwyczajenie i wrażenia z poprzednich lektur tego autora. Nie do takiej prozy Pałkiewicza jestem przyzwyczajona. Zdecydowanie bardziej wolę go wśród dzikiej przyrody.

Cenię pomysł na tę książkę. Co więcej, uważam, że tego było trzeba na naszym rynku wydawniczym. Niemniej jednak uważam, że nie warto patrzyć na nią przez pryzmat literatury podróżniczej i całego dorobku autora, bo ja tak zrobiłam i to odrobinę mnie zgubiło. Jacek Pałkiewicz podjął się interesującego zadania, zaangażował się, przygotował i wykonał solidną pracę. Chwilami dodał coś od siebie, pochłonął mnie, chociaż było i tak, że czułam się znużona. Dowiedziałam się czegoś nowego, aczkolwiek książka nie zrewolucjonizowała mojego wyobrażenia na temat tego miasta. W Dubaju nadal chciałabym postawić swoją stopę jako turystka, ale z pewnością nie zostałabym tam na dłużej, o czym byłam przekonana już od dawna.

Nowa książka Jacka Pałkiewicza została wzbogacona wkładkami z interesującymi fotografiami. W szczególności uderzył mnie obraz Dubaju z 1991 roku, dla mnie szczególnego, bo właśnie wtedy przyszłam na świat. Jak ogromnych zmian w tym czasie był w stanie dokonać człowiek. Jakim kosztem..., to już inny temat.

Książkę polecam tym, którzy chcieliby zakosztować Dubaju od mniej subtelnej i luksusowej strony, trzymanej pod kloszem pozornej otoczki dobrobytu. Publikacja Jacka Pałkiewicza to cenne źródło wiedzy, rzetelnie opracowane i konkretne. Tym jednak, którzy oczekują  podróżniczej przygody podpowiadam, że trudno ją tutaj znaleźć. Was pozostawiam z wyborem sięgnięcia po ów tytuł, bo przecież lepiej wiecie ode mnie, czego w danym momencie szukacie.

moja ocena: 4-/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 331
data wydania: maj 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

11 komentarzy:

  1. Dubaj akurat zupełnie mnie nie podnieca, ale ogółem myślę, że warto od czasu do czasu zajrzeć do tego rodzaju książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę lada moment czytać tą pozycję i mama nadzieję, że Dubaj mnie porwie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja czuję się mocno zainteresowana, tym bardziej, że Dubaj jest miastem, które bardzo chciałabym zobaczyć. Zapisuję sobie tytuł. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa książka. Dubaj dla niektórych jest szansą na lepsze życie, właśnie zaślepieni tą otoczką bogactwa i splendoru. Jak się okazuje wszystko ma swoją ciemną, nieprzyjemną stronę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Propozycja czytelnicza, z którą z pewnością się zapoznam, uwielbiam tego typu książki i nigdy nie mam ich dość. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dubaj brzmi kusząco, zwłaszcza że to piękne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj Dubaj jakoś mnie odstręcza, a i książki podróżnicze niechętnie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę chętnie przeczytam pomimo minusów. Do Dubaju też chcę kiedyś pojechać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię książki Pałkiewicza, tę też na pewno kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wolałabym osobiście odkryć wszelkie uroki Dubaju, a że jestem kobietą, to nie byłoby to zbyt łatwe.

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetna recenzja! Sama planuje przeczytać tą pozycję, która od premiery zalega na półce, jednak ciągły brak czasu mi na to nie pozwala. Wiem jednak, że szybko nadrobię zaległości.
    Pozdrawiam,
    www.kate-with-books.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń