niedziela, 12 czerwca 2016

"Master" - Olgierd Świerzewski


„Życie jest jak wielki ocean dla rozbitka uwięzionego na tratwie. Można sobie wyznaczyć kurs i ustalić, gdzie się chce dotrzeć, ale zazwyczaj nigdy się tam nie dociera.”

Świat wielkich korporacji, o ile na kartach literatury w ogóle się pojawia, często stanowi jedynie mdłe tło. Traktowany po macoszemu, stawiany w świetle sukcesu i pomnażanego majątku w niczym nie przypomina tego, z czym teraz przyszło mi się zmierzyć. A miałam okazję stanąć oko w oko z wilkiem biznesu, z kimś, kto dążąc po trupach do celu nie spogląda w tył. „Master” Olgierda Świerzewskiego to książka, która pokazała mi drugą stronę medalu otwierając bramę do toksycznej rzeczywistości, w której każdy kolejny dzień okazuje się bezlitosnym wyzwaniem. Chcecie w środowisko pozbawione moralnych zasad wejść także i Wy? Zobaczcie najpierw, czy warto.

Piekielnie inteligentny i zdolny Aleks Rymer, specjalista wielkiej korporacji Green Stone, pnie się po szczeblach kariery stanowiąc zagrożenie dla samego szefa. Jednak pewnego dnia jego pochłonięta zawodowymi obowiązkami rzeczywistość i bezpieczna posada zostają postawione pod wielkim znakiem zapytania. Oddelegowany do firmowej fili znajdującej się w Warszawie, mężczyzna musi opuścić ukochany amerykański grunt i powrócić tu, na stare śmiecie, których dotąd sprytnie się wystrzegał. Obmyślając plan wejścia na nowe terytorium już z góry wie, że nie zyska sympatii swoich współpracowników. Nadzorując pracę firmy będzie niczym Bóg decydujący o czyimś przetrwaniu bądź końcu. Bezuczuciowy, trudny do rozgryzienia, nieuchwytny, a jednak podziwiany wzbudzi skrajne emocje, a tworząc wokół siebie aurę władcy może zyskać i wrogów. Czy karty, które rozda, zapewnią mu wygraną?

Główny bohater powieści, Aleks Rymer, to nietuzinkowa osobowość, mężczyzna oficjalnie deklarujący swoją nienawiść do ludzi. Pozbawiony współczucia, egoistyczny, podły, czerpiący satysfakcję z wyczuwanego u kogoś strachu, okazuje się przy tym niebywale inteligentny i bystry, a manipulację drugą osobą opanował jak tabliczkę mnożenia. Przekraczając progi nowego miejsca pracy wzbudza zainteresowanie i sieje zamęt. Jest podziwiany, respektowany, ale i zarazem nienawidzony. W tej całej świetności, czerpiąc korzyści z osobistego uroku i uległości kobiet, pozostaje jednak samotny. Zaspokajając żądze przygodnym seksem i topiąc żale w alkoholu, pamięta o Niej, o kobiecie, która jako jedyna zyskała nad nim przewagę.

Rzadko kiedy autorzy częstują czytelnika głównym bohaterem przeładowanym tak wieloma nieprzychylnymi cechami. Aleks wydaje się być kimś, z kim raczej nie chciałoby się mieć do czynienia osobiście, a jednak zaskakującym zjawiskiem okazuje się fakt, że można zacząć się nim niezdrowo fascynować. Dzięki pierwszoosobowej narracji mamy okazję przyjrzeć się mu tak blisko, jak to tylko możliwe, dotknąć jego codzienności, przeanalizować myśli i dość do różnorodnych wniosków, z których na przód wysuwa się ten dominujący. Świat korporacji to jedno wiele pole bitwy, podczas której słabe jednostki odpadają, zaś sukces usłany jest często krzywdą innych.

Bezpośrednie wejście w świat Aleksa zostaje przeplecione jednak trzecioosobową narracją, prezentującą funkcjonowanie tych, którzy mieli szczęście bądź też wielkiego pecha spotkać go na swojej drodze. Świat strachu, zszarganych nerwów i niekończących się emocji. Maszyna stresu napędzająca całe życie, odbierająca szansę na błogie wyciszenie się. Rzeczywistość, która przeraża i której progu z pewnością nie chciałabym przekroczyć.

Niecodzienna tematyka, zapadający w pamięć główny bohater i uderzająca możność Olgierda Świerzewskiego urzeczywistnienia nieznanego dla wielu środowiska wielkiego biznesu. Odbywające się na najwyższym szczeblu transakcje i praca, w której nie ma miejsca na najmniejszą niedokładność. „Master” podnosi adrenalinę i buduje napięcie bez krwawych scen. To literatura pisana twardą, męską ręką, zaś sam autor wydaje się znać jej tematykę od podszewki i właśnie to, odzwierciedlone we wiarygodności treści, zastanawia najbardziej.

Pieniądz, władza i niebezpieczeństwo. Prawda, że brzmi kusząco? Master potrafi sobie owinąć wokół palca także czytelnika. U jego boku z chęcią wybrałabym się na dalszą wędrówkę, chociaż mam wrażenie, że dzieło Olgierda Świerzewskiego to literatura tylko dla wytrwałych. Gra psychologiczna, brutalny świat wyzbyty uczuć i bezlitosny, egoistyczny głównych bohater z pewnością bardziej trafią w gusta męskiej rzeszy odbiorów. Fenomenalna lektura, potrafiąca wymęczyć w pozytywnych sposób, wnosi w krąg polskich autorów powiew świeżości. Jeżeli czujecie się na siłach i chcecie odczuć stres na własnej skórze, „Master” może okazać się słusznym wyborem.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Muza SA
ilość stron: 527
data wydania: maj 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza SA.
 

17 komentarzy:

  1. Ostatnio miałam szansę sięgnąć po tę książkę, ale w końcu się nie zdecydowałam. To nie wina książki, po prostu moje zainteresowanie nią zmalało. Jednak po Twojej recenzji znów mam na nią ochotę :)

    Pozdrawiam, Dakota / 97books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się wahałam i na początku miałam wrażenie, że chyba niepotrzebnie ją sobie zamówiłam. Ale potem naprawdę mnie wciągnęła. Rewelacja :)

      Usuń
  2. Hm, zaintrygowałaś mnie. Niemniej obawiam się, że w najbliższym czasie nie będę miała wolnej chwili na sięgnięcie po tę pozycję.
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę już mam na swojej półce i mam nadzieję, że już niedługo uda mi się ją przeczytać :) Bardzo mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę od czasu do czasu wpadać do Ciebie zobaczyć, czy już przeczytałaś i jak tam wrażenia. Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  4. Brzmi kusząco, lecz na razie muszę spasować, bo w kolejce czekają na mnie inne, pilniejsze lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak często mam. Tyle fajnych, kuszących książek i tak mało czasu. Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. W najbliższym czasie raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niedawno skończyłem tę książkę i mi tez przypadła do gustu. Autor potrafi działać na wyobraźnię czytelnika i wykreować bohatera, który choć nie przestrzega powszechnie przyjętych norm moralnych, szybko zyskuje sobie sympatię czytelnika. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam na nią ochotę od pierwszego przeczytania o niej ;) niecodzienna fabula mocno mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj! Kolejna książka z bezwzględnym egoistą. Coś czuję, że ten zostałby nowym pretendentem do tytułu drania naczelnego. Pasuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi ciekawie, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka świetna, choć z początku nie mogłam się za nią wziąć. Nigdy nie czytałam wcześniej książek tego gatunku i szkoda wielka, bo było warto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też miałam opory - przyznaję szczerze. Na początku nawet zrezygnowałam z propozycji wydawnictwa sugerującej napisanie recenzji. A jednak kiedy się za nią zabrałam, nie żałowałam :) Pozdrawiam.

      Usuń
  11. A ja od początku wiedziałam, że to będzie coś wartego uwagi. Intuicja:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moim zdaniem ta ciężkość chatakteru Aleksa była jego zaletą, na pewno nie jest to lektura łatwa, jest jednak satysfakcjonująca.

    OdpowiedzUsuń