piątek, 6 maja 2016

"Czekałam na ciebie" - Cathy LaGrow, Cindy Coloma


„ […] tęskniła za kimś, kogo nie mogła mieć przy sobie; wydała na świat dziecko, ale nigdy nie wypuściła go z duszy.”

Dla większości ludzi narodziny dziecka stają się początkiem nowej drogi, usłanej radością ścieżki eliminującej poczucie samotności i nadającej życiu sens. Bywają jednak przypadki, kiedy niechciana ciąża wprawia w zakłopotanie uświadamiając jak przewrotny bywa los i jak wiele przeszkód potrafi podłożyć pod ludzkie nogi. Czy może zatem zdarzyć się sytuacja łącząca nieszczęście z radością? Właśnie taki los spotkał Minkę, która nie planując dziecka zaszła w ciążę, utraciła swoje dziecko i odzyskała je po 77 latach. Lubicie książki skropione tęsknotą prowadzącą do wielkiego happy endu? Chcecie przekonać się, jak potężne może być uczucie matki i dziecka? Zapraszam do zapoznania się z recenzją książki „Czekałam na ciebie”, z historią, która zdarzyła się naprawdę.

Rok 1928. Siedemnastoletnia Minka czekała na wielkie wydarzenie. Miała pojechać na piknik, do którego długo się przygotowywała. Dotychczas raczej stroniąca od życia towarzyskiego, pochłonięta wieloma domowymi obowiązkami nie miała pojęcia, jak wielkie znaczenie będzie miał ten jeden, nieprzewidywalny dzień. Podczas spaceru, zaatakowana i zgwałcona przez pewnego mężczyznę przeżyła szok. Przez jakiś czas próbowała ukryć swój wstyd i udawało się jej to… Do chwili, kiedy zaczął zaokrąglać się jej brzuch.

Bieda, brak doświadczenia i zapewnienia ze strony nowych opiekunów skłoniły ją do tego, by oddała obcym ludziom swoją malutką córeczkę, Betty Jane, którą pokochała całym sercem. Jednak jej matczyna miłość nigdy nie wygasła, a dziesiątki pisanych listów były wyrazem troski i tęsknoty za czymś, co utraciła. I chociaż życie jeszcze nieraz ją doświadczyło, a przyszłość obdarzyła nową rodziną, przed śmiercią zapragnęła jednego – jeszcze raz spotkać Betty Jane. Niespodziewanie jej modlitwy zostały wysłuchane i po 77 latach doszło do emocjonującego spotkania, do chwili, na którą zawsze czekała.

Główną bohaterką tej autentycznej historii jest Minka Disbrow, dziewczyna wychowywana w biednej, ale szczęśliwej rodzinie. Nie mając żadnego doświadczenia w kontaktach z mężczyznami, na wskutek gwałtu zaszła w ciążę i dopiero wtedy uświadomiła sobie to, że opowieści o bocianach przynoszących dzieci to wymyślone bajki. Biorąc swoje maleństwo na ręce przeżyła kolejny szok, podobnie jak wtedy, kiedy oddała je na wychowanie innym ludziom. I teraz niejeden z nas mógłby zacząć ją osądzać, a jednak Minka nie miała innego wyjścia. W tym całym nieszczęściu niechcianej ciąży spotkała ją jeszcze tęsknota i poczucie utraty. Nieco później kobieta poznała smak pierwszej miłości, wojny i doczekała się kolejnych dzieci. Nigdy jednak nie zapomniała o swojej córeczce, bo zakorzenione w sercu uczucie tkwiło w niej bardzo głęboko. I kiedy życie Minki zmierzło już w kierunku końca poprosiła Boga o coś niesamowitego, o szansę spotkania i odnalezienia swojego dziecka. Jakie emocje towarzyszyły matce i córce w momencie, kiedy spotkały się po 77 latach? Czy przekonały się o tym, że warto było się zobaczyć? Czy Minka poczuła spełnienie i czy w dorosłej, starszej kobiecie dostrzegła malutką Betty Jane? Czy i jej córka potrafiła spojrzeć na nią jak na swoją matkę?

Sięgając po tę książkę byłam zszokowana jej tematyką, a jednak czułam się nie do końca przekonana czy aby na pewno znajdę w niej to coś, co sprawi, że przepadnę. Wiedziałam już co się wydarzy i jaki będzie finał, a jednak, jak się okazuje, nie nosiłam w sobie nawet krzty tych emocji, które później przelała na mnie ta historia. Autorka książki, wnuczka Minki – Cathy LaGrow, rozpoczyna całą opowieść od chwili, kiedy wszystko się zaczęło. Obraz codzienności młodej, nieświadomej czekających ją trudów siedemnastolatki uświadomił mi sytuację bez wyjścia, w której znalazła się po urodzeniu dziecka. I tak, pełna współczucia, odczuwając na własnej skórze rozdzierający ból tęsknoty rozdzielonej córki i matki towarzyszyłam jej przez całe życie, do chwili, kiedy na powrót odzyskała to, co utraciła.

Przejmująca historia dekorowana wieloma wrażeniami, tęsknota, ból, poczucie niesprawiedliwości, ale i cudowne oczyszczenie - obrazują potęgę nadziei i miłości, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. Ta historia autentycznie wzrusza swoim początkiem, przebiegiem i zakończeniem, a to, że została przedstawiona tak interesująco i w wielu miejscach szczegółowo, pozwala na dokładne jej odtworzenie  i poczucie własnym sercem. Trudno mówić tutaj o wyrazistych bohaterach czy pełnej napięcia akcji, skoro mamy do czynienia z prawdziwym wydarzeniem. Wrażeń jednak nie brak, a emocje są gwarantowane – zwłaszcza w przypadku tych kobiet, które przekonały się już jak wielka może być miłość kierowana do potomstwa.

„Czekałam na ciebie”, wzbogacona zdjęciami przedstawiającymi te najważniejsze chwile z życia głównej bohaterki i jej oddalonej przez wiele lat dystansem córki, to wprawiająca w podziw, osłupienie, ale i niosąca nadzieję książka ucząca tego, że po wielkim cierpieniu mogą przyjść lepsze dni. A każda, nawet najgorsza tragedia w końcu przekształci się w szczęście. Tę poruszającą lekturę polecam wszystkim kobietom, tym, które miały już okazję zasmakować matczynej miłości, ale i tym, które dopiero stoją na początku tej niełatwej i pełnej dylematów drogi. 

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Znak
ilość stron: 344
data wydania: 13 kwietnia 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Znak.
 

10 komentarzy:

  1. To na pewno książka, która wywołuje wiele emocji. Czuję, że by mnie porwała.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnością niesamowita historia. Zdjęcia są dodatkowym atutem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marzy mi się przeczytanie jej, od momentu, kiedy ujrzałam ją w zapowiedziach. Cieszę się, że w końcu Cię porwała- myślę, że na długo zostanie w Twojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na półce i czeka ona w kolejne na przeczytanie. Już nie mogę doczekać się jak po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że spodoba Ci się tak samo jak i mnie :)

      Usuń
  5. Kobieta poznała swoje dziecko po 77 latach? O rany, taki szmat czasu... Muszę poznać bliżej tę historię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż trudno w to uwierzyc, prawda? Niesamowita historia. Polecam.

      Usuń
  6. Jak ja współczuję tej kobiecie, to jak częściowe zamknięcie dopływu tlenu. Historia warta poświęcenia czasu, który tym dwóm Paniom nie sprzyjał.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie coś dla mnie :) Jestem bardzo, bardzo ciekawa tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle emocji w tej książce, myślę, że dam jej szansę i przeczytam, na pewno jest tego warta.

    OdpowiedzUsuń