poniedziałek, 16 maja 2016

"Polowanie" - Jacek Paprocki


„ […] żyjemy w świecie przybliżeń. I że nic nie jest pewne, nawet śmierć, bo doświadczenie jednostki ludzkiej pokazuje, że umierają wyłącznie inni. I że wiele rzeczy na tym świecie bierze się z przypadku, choć tak  naprawdę przypadkiem nazywamy zdarzenie, którego nie potrafimy jeszcze zdefiniować za pomocą odpowiednich równań.”

Seryjni mordercy istnieli na kartach historii już dawno, jednak niestety istnieją i dziś. Ukryci wśród tłumów, by pewnego dnia wyłonić się z cienia i zaatakować, znienacka, z ukrycia, skutecznie. Czy potraficie sobie wyobrazić sytuację, w której to giną kolejni ludzie tuż obok Was, a sprawca pozostaje na wolności nieuchwytny niczym wiatr, a jednak niebezpieczny jak tornado?  Jacek Paprocki wraz z książką „Polowanie” zabiera nas do Koszalina, bo właśnie tam - w spokojnym, polskim mieście zagościł ktoś, kogo powinna spotkać najsurowsza z możliwych kar.

Wiktor Sawicki, inspektor koszalińskiej policji, próbuje rozgryźć sprawę dotyczącą morderstwa dobrze prosperującego biznesmena. Sprawca zbrodni nie pozostawił po sobie żadnych istotnych śladów, stąd śledztwo wydaje się tkwić w martwym punkcie. Jednak nie na długo… Wkrótce dochodzi do kolejnego okrucieństwa, a przybywające ofiary wpisywane na listę policji nijak mają się do siebie. Jedno jest pewne. W Koszalinie grasuje seryjny morderca i nikt nie może czuć się bezpieczne. Rusza pogoń za jakimkolwiek tropem prowadząca do wielu ślepych uliczek. Liczy się każda minuta. Ile osób będzie musiało zginąć, zanim oprawca zostanie pojmany?


Głównym bohaterem powieści jest inspektor Sawicki, człowiek zmagający się nie tylko z wywierającą presję pracą, ale także i nieudanym życiem prywatnym. Problemy z żoną i ciągnącą się przeszłością rzutują na jego zaufanie względem nowo-poznanych kobiet. A jednak na jego drodze staje ktoś skomplikowany, kto wniesie w pracowitą codzienność nieco namiętności i nadziei. Ruszając tropem seryjnego mordercy, ambitny Sawicki kieruje się  dodatkowym zmysłem – intuicją, która prowadzi go tam, gdzie wielu innych z pewnością by nie dotarło. Kiedy zaś zrzuca z siebie odpowiedzialność i piętno wykonywanego zawodu, bierze w ręce gitarę i u boku starych znajomych uwalnia z siebie emocje na scenie klubu Piwnica 303.

Po piętach koszalińskiej policji depcze jednak nieustannie uciążliwy dziennikarz – Witek. Dla dobrego materiału jest w stanie zrobić wszystko, a do wyszukiwania sensacji ma po prostu przysłowiowego nosa. Węsząc i namolnie drążąc temat popełnionych morderstw niejednokrotnie uprzykrza Sawickiemu życie. Pomiędzy mężczyznami rodzi się rywalizacja, bo chociaż wykonują odmienne zawody, mają taki sam cel – poznać nazwisko siejącego postrach zbrodniarza.

Pomieszczenia policyjnej komendy, domy przesłuchiwanych osób, miejsca dokonywanych morderstw, puby i tętniące muzyką kluby. Trudno mówić tutaj o stałym miejscu akcji, ponieważ przemieszczający się bohaterowie, dla których liczy się odkrycie jak największej ilości elementów w jak najkrótszym czasie, co rusz udają się w teren szukać kolejnych dowodów i elementów tworzących jeden, spójny obraz.  Nie inaczej jest w przypadku przedstawianych zbrodni, ponieważ jest ich tak wiele, że szczegóły dotyczące każdej z nich zaczynają się odrobinę plątać.  Podsumowując tę kwestię, na brak wrażeń narzekać nie można. Jest żywe śledztwo, pojawiają się nowe bodźce, a sprawa nie zastyga wyłącznie na martwym rozpatrywaniu jednego wydarzenia. To zdecydowanie oceniam więc na plus.


Co zatem z minusem? Ano fakt, że po cichu domyślałam się kto za tym wszystkim stoi i okazało się, że mój czytelniczy, doświadczony nos nie wyprowadził mnie w pole. Trochę szkoda, bo lubię finalne zaskoczenia. Dobrze się bawiłam i nie miałam stuprocentowej pewności, czy aby na pewno podążam dobrym torem, a jednak zabrakło mi tego końcowego oszałamiającego tąpnięcia. Za to z pewnością muszę odjąć przy ogólnej ocenie treści.

Jacek Paprocki całkiem nieźle wczuł się w klimat panujący w policyjnych szeregach. Pamiętał także o tym, że każdy człowiek ma swoje życie prywatne, toteż postanowił w codzienności głównego bohatera zamieszać muzyką, seksem i ognistą wodą. Autor zadbał także o to, by pomiędzy przekaz trzecioosobowego narratora wpleść myśli wyjęte rodem z umysłu samego mordercy. A te niby nic nie wnoszą, a jednak dają poczucie wykradania intymności kogoś, przed kim powinno się drżeć. Co do stylu, było ciekawie, porywająco i poprawnie. Było też sztucznie, bo pojawiały się fragmenty, które przypominały obrazy nie do końca poprawnie wyreżyserowanego filmu. Dało się jednak je przełknąć i kolejny raz uwierzyć w istnienie powieściowych bohaterów. Książka dała mi popalić swoją zmienną jakością i daje się we znaki teraz, przy niejednoznacznej ocenie. Cóż zatem napisać w podsumowaniu?

Sądzę, że „Polowanie” to początek dobrej drogi, bo Jacek Paprocki ma potencjał na dobrego kreatora kryminalnej akcji. Książka dostarczyła mi wrażeń, momentami wciągała i angażowała, chociaż zabrakło mi tutaj tego czegoś, co sprawiłoby, bym całkowicie przepadła. Akcja działa się jakby nieco obok, a ja od czasu do czasu przyglądałam się jej chcąc sprawdzić swoje przeczucie… które się sprawdziło. No cóż. Trzymam kciuki i liczę na to, że będę miała okazję przyjrzeć się rozwojowi talentu tego autora. Teraz nie było źle, ale obyło się bez euforii. Chcecie przekonać czy dacie radę rozwikłać tę zagadkę? Spróbujcie, może akurat Wy dacie się zaskoczyć.

moja ocena: 4-/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 387
data wydania: kwiecień 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 Znalezione obrazy dla zapytania zysk i ska

7 komentarzy:

  1. Jakoś niespecjalnie chętna jestem na kryminał, który nie ciągnie do siebie tak mocno, jak książka leżąca obok mnie. Pasuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie sięgnę po tę książkę. Może warto dać jej szansę?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mogłabym sięgnąć po nią i sprawdzić jak autor opisał realia policyjne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię kryminały polskich autorów, więc ten również trafia na moją listę. Ciekawe czy też uda mi się wytypować sprawcę wcześniej:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ciekawa tej pozycji. Lubię czasem przeczytać dobry polski kryminał, ale nie spodziewam się, aby "Polowanie" przebiło którąkolwiek z pozycji Miłoszewskiego.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że "łatwo" jest wytypować sprawcę zbrodni. Ale mam chęć zapolować ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tyle ciekawych książek do przeczytania, a tak mało czasu :)

    OdpowiedzUsuń