piątek, 27 maja 2016

"Blisko chmur" - Sylwia Trojanowska


„Świat się pomylił […] Skrzyżował nasze drogi, choć nie powinien.”

Miłość może wprawiać w najpiękniejszy stan, w poczucie, że unosimy się tuż przy chmurach. Uskrzydla, uczy latać, ale może też w jednej chwili ogołocić z wszystkich piór sprawiając, że spadniemy na samo dno boleśnie raniąc sobie tyłek. Oblicza tego uczucia bywają różne, ale łączy je jeden element, fakt, że atakują nas ze zdwojoną siłą. Darzą sensem życia, bądź całkowicie go odbierają. Właśnie takiej mieszanki intensywnych emocji przyszło zakosztować Kaśce, bohaterce książki „Blisko chmur” autorstwa Sylwii Trojanowskiej. Pamiętacie Szkołę latania? Przyszedł czas na kontynuację i na nowe wrażenia, a tych, jak się okazuje, w codzienności wspomnianej dziewczyny nie brakuje.

Kaśka Laska przeszła długą drogę nauki akceptacji samej siebie. Dostrzegła własny problem i postanowiła stawić czoła słabościom, które od lat wyrządzały jej krzywdę. Podjęła się walki ze zbędnymi kilogramami, została stałym członkiem spotkań grupowych i znalazła sobie miłość, Maksa, który okazał się dla niej motorem napędowym wszystkich, pozytywnych działań. Jej życie nie szło, ale wręcz biegło w stronę cudownego sukcesu, jednak do czasu…

Dziewczyna otrzymuje list wzbogacony o zdjęcia, z których jasno wynika, że jej ukochany partner zostanie ojcem, niestety – nie jej dziecka. Chwila słabości z Karoliną okazała się dla Maksa brzemienna w skutkach. Chłopak musi wziąć na barki odpowiedzialność za własne czyny i zrezygnować z prawdziwej miłości. Nic w tym więc dziwnego, że zrozpaczona Kasia czuje, iż właśnie w tym momencie kończy się dla niej świat. Jego zachwiane posady prowadzą ją do najciemniejszych zakątków ludzkiej psychiki, a każdy kolejny sms od ukochanego jest jak gwóźdź do trumny. Nastolatka wie, że musi zrezygnować z czegoś, co do niedawna było dla niej najważniejsze. Czy to jednak takie proste? Czy będzie w stanie pogodzić się z faktem, że nie wolno jej kochać? Czy wytrwa w postanowieniu i nie przerwie zaciętego boju o własne zdrowie? Czy w końcu odnajdzie iskrę nadziei, na którą z pewnością zasługuje?

Główna bohaterka, dziewczyna niosąca bagaż kompleksów, ale od niedawna także ogromne pokłady motywacji i wiary w lepsze jutro, otrzymuje cios, po którym trudno się jej pozbierać. Wspierana mocą przyjaźni wątpi jednak w to, że kiedykolwiek pozbędzie się bólu związanego z utratą miłości. Bo kiedy ktoś zajmuje w czyimś sercu miejsce, odchodząc zabiera jego kawałek ze sobą. Nękana pokusą zwalczenia smutku objadaniem się, Kaśka może powrócić do punku wyjścia i kolejny raz zamknąć się w swoim nieszczęśliwym świecie. Sprawy z pewnością nie ułatwia jej chora na punkcie jedzenia rodzinka, która nie dostrzegając problemu otyłości próbuje na powrót sprowadzić ją na niewłaściwy tor. Czy Kaśka będzie w stanie udźwignąć ciężar nowej, niełatwej codzienności?

Raniące uczucie, splątani żalem ludzie i sytuacja, która jakby się wydawało, nie ma wyjścia. Ktoś musi cierpieć, a ze względu na mniejsze zło cierpi główna bohaterka. Maks, winowajca całej zagmatwanej sytuacji, nie jest jednak człowiekiem złym i nie doprowadził do tego wszystkiego celowo. I to właśnie jego uczciwość i fakt, że sam chciałby cofnąć czas bolą najbardziej. Ale czasu cofnąć się nie da.

Autorka porusza w tej książce wiele istotnych problemów współczesnych, młodych ludzi. Przypadkowa ciąża, problem samoakceptacji, poczucie odrzucenia, rodzinne zawiłości oraz walka z nadmierną tuszą. Lepszy, dojrzalszy, bardziej wiarygodny i z pewnością bogatszy w emocje aniżeli pierwsza część, drugi tom o losach Kaśki Laska angażuje i skłania do kibicowania głównej bohaterce, a czytelnik jest w stanie choć na chwilę wpisać się w jej miejsce bądź przynajmniej uznać ją jako przyjaciółkę, która kroczy tuż obok. Sympatyczne postaci, warty uwagi temat, plastyczny język oraz przyciągająca oko szata graficzna. Sądzę, że przygoda z tą książką dla wielu czytelników może okazać się ciekawym wyzwaniem.

Akcja powieści nie gna do przodu i trudno mówić tutaj o licznych jej zwrotach. Momentami można mieć wrażenie, że całość została wręcz zbytnio rozwleczona, jednak jako że autorka stawia na komunikację międzyludzką w postaci licznych rozmów, smsów czy maili i nie częstuje nadmiernie długimi opisami, nudą wieje tutaj nader rzadko.

Sądzę, że podpatrywanie się zdrowotnym i miłosnym zmaganiom bohaterki może przypaść do gustu każdej kobiecie – tej nastoletniej i tej dojrzałej. Jeżeli chcecie rozpatrzyć trudną sytuację, w której znalazło się niezniszczalne z pozoru uczucie, wiecie już, że Sylwia Trojanowska ma coś, czego szukacie. „Blisko chmur” to taka lektura, która może nie porywa, za to angażuje i ofiarowuje coś więcej – nadzieję i motywację. Może losy Kaśki staną się rozwiązaniem problemów niejednej osoby znajdującej się w podobnej sytuacji. A mi pozostało czekać na kolejny tom, po który z przyjemnością sięgnę, ponieważ zakończenie nie pozwala mi przestać myśleć o tym, co dalej…

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Videograf
ilość stron: 309
data wydania: marzec 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf. 
 wydawnictwo

11 komentarzy:

  1. Z pewnością przyniosłaby chwilę relaksu, ale chyba po Sadze "Zmierzch" odczekam z takimi rewelacjami. I to dlatego, że wbrew wszystkiemu wzbudziła we mnie pokłady szacunku i radości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię tę serię. Jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam sporo dobrych opinii o tej książce. Może się skuszę! :)
    Ps. Widzę, że twój number one to Ugly Love - czuje się zachęcona do tej pozycji jeszcze bardziej! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej książce, jednak jeszcze nie miałam okazji przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się całkiem nieźle. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej! Nominowałam Cię do LBA ;)) Zapraszam do zabawy
    szczegóły w linku:
    http://latajace-ksiazki.blogspot.com/2016/05/lba-5.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Do tej pory nie zapoznałam się z twórczością S. Trojanowskiej, ale od pewnego czasu mam zamiar to zmienić. Chętnie zapoznam się z utworami pisarki pochodzącej z mojej okolicy :)
    Odnośnie "Poskramiania swojego gremlina" to polecam serdecznie tę pozycję. Na pewno nie pożałujesz, możesz jedynie na tym zyskać.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka wydaje się być świetna jednak chyba nie jest ona dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. W leniwe wakacyjne wieczory - czemu nie ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Taka lekka lektura jest idealna na obecną porę roku :) Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka wydaje się ciekawa, ale mam jakąś wewnętrzną niechęć do czytania książek polskich autorów :-)

    OdpowiedzUsuń