czwartek, 12 maja 2016

"Calder. Narodziny odwagi" - Mia Sheridan - PRZEDPREMIEROWO


„ – Bogowie stworzyli to miejsce dla nas […]
- Tak – odparł, a ja poczułam, jak się uśmiecha. – Jak sądzisz, dlaczego to zrobili?
- Abyśmy mieli miejsce, w którym możemy się zakochać.”

Nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Warty grzechu daje poczucie spełnienia pomimo tego, że znane nam są konsekwencje jego zjedzenia. Co jednak wtedy, kiedy nie można bez niego żyć? Kiedy uzależniamy się od niego do tego stopnia, że wszystko inne blednie i gaśnie, traci na znaczeniu, jak gdyby jedynym sensem istnienia był właśnie jego smak? Mia Sheridan, autorka bestsellerów „Stinger. Żądło namiętności” oraz „Bez słów” wychodzi naprzeciw z nowym pomysłem. Przed Wami „Calder. Narodziny odwagi” i powieść, która wkradając się do mojego świata znalazła w nim swoje stałe, wygodne miejsce.

Mieszkańcy Akadii wyczekują przyjazdu przywódcy, który obiecał powrócić ze swoją nową wybranką mającą zapewnić ludowi wybawienie w chwili, gdy nadejdzie wielka powódź. Fakt, że okazuje się nią ośmioletnia Eden będąca przecież dzieckiem, nie wywołuje żadnego sprzeciwu,  gdyż Hektor w oczach podwładnych urasta do rangi boga, a każda jego decyzja, każdy rozkaz i zakaz jest czczony i pełniony z pełnym zaangażowaniem. Pośród członków społeczności znajduje się jednak Calder, ambitny chłopak, który w całej tej sytuacji dostrzega coś niewłaściwego. Coś, co wraz z upływem lat uświadamia mu, że darzy Eden uczuciem, które nie powinno mieć miejsca. Co więcej, owo uczucie zostaje odwzajemnione. Za zamkniętymi bramami apokaliptycznej sekty panują zasady, których nigdy nie wolno złamać. Jedno małe wykroczenie może nieść ze sobą surowe konsekwencje, a okrutna kara za sprzeciwianie się przywódcy ma być przestrogą dla wszystkich pozostałych. Pomimo tego, Calder i Eden pragną zawalczyć o to, co najważniejsze – o miłość. I podczas gdy mogą wygrać swoje życie, mogą je także stracić. Rozpoczyna się walka o wszystko, a jej stawka osiąga najwyższą z możliwych cen.

W kręgach zaślepionego pragnieniem dostania się do rajskiego Elizjum świata żyje Calder, chłopak, który na tle wszystkich posłusznych ludzi pragnie czegoś więcej. Chce wyjść na zewnątrz by zobaczyć co znajduje się za bramami wspólnotowego domu. Utalentowany, zdeterminowany, ale i odznaczający się inteligencją zakochuje się w wybrance swojego przywódcy, w dziewczynie, która jest dla niego zakazanym owocem. Chociaż wie, że nie wolno mu jej kochać, początkowo nieśmiało łamie zasady, za które mógłby zostać ukarany. A niewinne spotkania z Eden uświadamiają mu, że musi zawalczyć o swoją przyszłość i że jest w stanie zaryzykować nawet własnym życiem by zyskać szansę wolności i móc prawdziwie kochać. Piękny na zewnątrz, cudowny w „środku” zetknie się z najgorszym z możliwych wrogów. Pokaże jak wielka może być siła męstwa i że narodziny odwagi są możliwe nawet tam, gdzie tłumi się każdy jej zalążek.
 
Tym razem Mia Sheridan wciela nas w szeregi sekty, w krąg ludzi, których rzeczywistość wydaje się wręcz absurdalna, a jednak prawdziwa. Społeczeństwo tworzone przez wyrzutków niemających żadnej nadziei na przyszłość zostaje pozbawione własnych wartości, które budowane są od nowa w świetle blasku chwały dobrotliwego Hektora, przywódcy zapewniającego wszystkim „lepsze” życie i pomocną dłoń. Codzienność ludzi wyzbyta dóbr współczesnego świata, ograniczona do tego, na co zezwoli lider, przypomina realia odległej przeszłości. Stąd więc wpierw miałam wrażenie, że akcja powieści toczy się setki lat temu czy też przypomina jakiś wykreowany na potrzeby książki fantastyczny świat i tylko nie mogłam jakoś tego sensownie połączyć z niepasującym do wszystkiego prologiem. A jednak potem wszystko zaczęło się układać w jedną całość uświadamiając mi, jak autorka doskonale poradziła sobie z budowaniem miejsca rozgrywanej akcji.

W przypadku tej powieści mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, jednak pałeczkę przejmują na przemian Calder i Eden, tym sposobem pokazując wydarzenia ich łączące, ale także to, co dzieje się wtedy, kiedy znajdują się daleko od siebie. Ona krucha, mająca poślubić dużo starszego mężczyznę, którego nie kocha – on odważny, silny, mający dać jej oparcie i szansę, której potrzebuje. Ta para musi pokonać wiele przeszkód losu, które połączą ich bądź rozdzielą. A każde wydarzenie, każdy zwrot akcji i każe słowo pochłania się tutaj z zapartym tchem. Nie można się oderwać czując rozpacz i radość oraz nadzieję i ból.

Autorka nie zapomniała także o dopracowanych bohaterach drugoplanowych.  Jest niesamowity przyjaciel Caldera – Xander, jest i namiętność, a ta – wysublimowana i przyjemnie pobudzająca wyobraźnię może stać się powodem wypieków na twarzy niejednej czytelniczki. Oj tak, ta książka jest dla mnie z pewnością strzałem w dziesiątkę i jednocześnie dowodem na to, że Mia Sheridan potrafi stworzyć scenariusze tak skrajnie różne, a jednak mające jedną wspólną cechę. Każdy czyta się z autentycznym zainteresowaniem, bo nie da się nie lubić czegoś, co można nazwać doskonałym.

Chociaż na początku książka wywołała u mnie wątpliwości, a świat Akadii nie od razu wessał mnie do środka, warto było pokonać opór i dać się zabrać w tę literacką podróż, bo potem było nie tylko lepiej. Było absolutnie świetnie. Niebezpieczeństwo, odwaga, pożądanie, miłość, przyjaźń, walka i nadzieja, a wszystko skąpane w cieniu groźnej sekty i legendy o Wodniku. Chcecie zobaczyć jak rodzi się miłość tam, gdzie na pewno nie powinno jej być? Wyczekujcie premiery. Ja już teraz, po nurtującym zakończeniu, odliczam dni do poznania kolejnej części. Dacie szansę Mii Sheridan? Uwierzcie – WARTO.

moja ocena: 5+/6
wydawnictwo: Septem
ilość stron: 370
premiera: 22 czerwca 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Septem.
 https://3.bp.blogspot.com/-gAZqhhBBjkg/Vvb3rsfmrgI/AAAAAAAAFnY/ymr4eCElhYgbPAT-FKBp1MKLZk-vDgkrQ/s1600/septem_b.jpg

11 komentarzy:

  1. Na dniach zabieram się za tę lekturę i już nie mogę się doczekać emocji, które mam nadzieję będą mi towarzyszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się znakomicie. Trochę powiało mi "Colonia", film o chilijskiej sekcie. I to strasznie mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też myślałam na początku recenzji, że to jakieś fantasy. Ale na szczęście widzę, że mogę się tym tytułem poważnie zainteresować;) w dodatku to 5+ ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam wcześniej ani tej lektury ani wydawnictwa ;) Dobrze, że Ci się spodobała :) Bardzo chętnie ją poznam :) Fabuła zaciekawiła mnie a ponadto lubię takie historie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawił mnie świat Akadii. Chętnie poznam go lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. To książka raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę zapoznać się z autorką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie jestem przekonana, może po części dlatego, że ostatnio jakoś nie mam ochoty na tego typu romanse. ;) Nie czytałam też innych książek tej autorki, więc na razie sobie daruję. Siedzę teraz (znowu) w thrillerach. <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojj myślałam, że to książka o zupełnie czymś innym. Nie czytałam wcześniej opisu i nie zdawałam sobie sprawy, że świat jest nieco inny. Książkę ''Bez słów'' autorki pokochałam i myślałam, że inne będą o podobnej tematyce. Niestety nie wiem czy wciągnę się w świat z tej pozycji, ale nie skreślam jej od razu i mam nadzieję, że w swoim czasie dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno sięgnę po tę książkę. Tym bardziej że zakochałam się w Bez słów. Książki tej autorki mają bardzo ładne okładki. :D Z twojego opisu zauważam parę podobieństw do Bez słów, mam nadzieję że ta też mi się tak bardzo spodoba.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawa fabuła, no i prologu jestem bardzo ciekawa, skoro początkowo tak odstawał od reszty fabuły.

    OdpowiedzUsuń