środa, 11 maja 2016

WYNIKI konkursu patronackiego - cz. I


Kochani,

Od dwóch dni męczy mnie zapalenie gardła połączone z gorączką. Już praktycznie straciłam głos, a z najbliższymi porozumiewam się zmutowanym szeptem. Mój osiemnastoletni braciszek stwierdził, że z moją obecną wymową przypominam lorda Vadera. No cóż, bywa i tak :) Ważne, że nadal mogę czytać i pisać, a co więcej, podać Wam wyniki konkursu, a przynajmniej pierwszej jego części.

Dzisiaj chciałam Wam przedstawić dwie prace, które zostają nagrodzone książką „Historie kuchenne”. Zadaniem konkursowym było wysłanie zdjęcia przedstawiającego jakieś danie niosące ze sobą rodzinną historię, wspomnienie itd. Przypominam, że na fanpejdżu organizowałam inny konkurs z tą samą publikacją, jednak jego wyniki postaram się podać jutro.

Tak więc nie przeciągając, książki otrzymują: Melisa Anonim oraz Izabela Łęcka. Serdecznie gratuluję. Wkrótce skontaktuję się z Wami w sprawie adresu potrzebnego do wysyłki nagrody. Poniżej zaś prezentuję dwie nagrodzone prace.

Izabela Łęcka:
Pierożki Izabeli
Do konkursu zgłaszam zdjęcie pierożków drożdżowych. Wykonałam te pierożki i zdjęcie 21 stycznia tego roku.
Potrawa ta to duma mojej mamy i jakoś tak się złożyło, że dopiero teraz postanowiłam się nauczyć mięsić ciasto drożdżowe. Takie pierożki i bułki to moje wspomnienie z dzieciństwa, gdy mama w każdą sobotę piekła przepyszne wypieki. Coraz więcej gotujemy nowocześnie, a przecież w naszych rodzinach smacznie będzie zastosować tradycyjne, sycące potrawy. I taką właśnie potrawą są pierogi z jabłkami i cynamonem.


Melisa Anonim:
Pieczonki Melisy
Na zdjęciu "pieczonki" - tradycyjna, jednogarnkowa potrawa pochodząca z okolic Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Osobiście znam ją od dziecka, więc nie wiem, od ilu pokoleń wstecz jest obecna w naszej rodzinie, której część pochodzi właśnie z tych okolic. To moja ulubiona potrawa, można powiedzieć, że sezonowa, bo przygotowuje się ją latem, na ognisku na dworze w specjalnym żeliwnym garnku (gdy byłam mała, zawsze pożyczało się taki garnek od którejś z sąsiadek, a oddawało go wraz z symbolicznym talerzykiem pieczonek, a dobre kilka lat temu sprawiłam rodzinie własny garnek na spółkę z wujkiem). Przygotowanie pieczonek jest dość czaso i pracochłonne, dlatego nie jada się ich często. Trzeba do garnka skroić w kostkę ziemniaki, buraki, kiełbasę, boczek, jest też marchew i cebula. Wszystko wrzuca się do garnka warstwami, dodając soli i pieprzu (a przy wyjmowaniu gotowej potrawy warstwy mieszają się ze sobą). Do garnka przykręca się pokrywę i stawia w ogniu (Gdy byłam mała, pamiętam, że nie raz mieliśmy pożyczany garnek bez pokrywki. Wówczas na wierzch kładło się papier po margarynie, liście kapusty i nakrywało wykopanym, okrągłym kawałkiem ziemi z trawą - babcia mówiła na to "rązie".), no i piecze, około pół godziny. Zresztą niesamowity zapach, który zaczyna się w końcu rozchodzić, daje znać, że można już garnek z ognia zestawić :) Najbardziej lubię wybierać z garnka te warstwy blisko dna, są smakowicie przypieczone i mają najbogatszy smak i aromat. Popijać można czym kto lubi, mnie najbardziej smakuje z naturalnym jogurtem czy zsiadłym mlekiem. Można powiedzieć, że pieczonki zawsze spajały naszą rodzinę, gdy gromadziła się wokół garnka przy przygotowywaniu, pieczeniu, a następnie rodzinnym biesiadowaniu :)

Bardzo dziękuję za Wasze zgłoszenia. Myślę, że nagrodzonym książka będzie służyć i przyniesie wiele radości, bo kiedy ją otrzymacie, zobaczycie, że jest naprawdę warta uwagi. Co do pierożków – bardzo chciałabym nauczyć się ich robić. Aż cieknie ślinka. Jeżeli zaś chodzi o pieczonki – w mojej rodzinie także się je robi, tyle że z małą różnicą. Jest żeliwny garnek, boczek, kiełbasa, marchew i cebula. Nie dodajemy jednak buraków, a ziemniaki kroimy nie w kostkę, a w plastry :) Reszta wygląda tak samo. Widzę jednak, że przy najbliższej okazji warto będzie spróbować wcielić w nasz przepis drobne zmiany.

Życzę wszystkim miłego dnia.

12 komentarzy:

  1. Gratuluję Paniom, a Tobie życzę zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję. Myślę, że znajdę w niej wiele potraw, którymi oczaruję swoją druga połówkę ;) Bardzo spodobały mi się pieczonki Melisy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję;)
    A do brata wyszeptaj "Im your father"; p

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję! :)
    I muszę zaznaczyć, że chociaż nie przepadam za burakami, to w pieczonkach stanowią mój ulubiony składnik! Nie tylko są pyszne (zwłaszcza, gdy się przypieką), ale nadają całej potrawie super kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, życzę zdrowia. Ja się borykam z jakimiś wirusami od około dwóch tygodni, więc mam nadzieję, że Tobie przejdzie dużo szybciej! Kuruj się ładnie. :)
    A zwyciężczyniom gratuluję!
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgłodniałam! Gratulacje dla dziewczyn!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za książkę. Otrzymałam ją wczoraj. Jest piękna!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Życzę miłej lektury.

      Usuń