Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mia Sheridan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mia Sheridan. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 marca 2019

"Bez żalu" - Mia Sheridan.
Miłość, Francja i Joanna d'Arc.


Była sobie kiedyś jedenastoletnia dziewczynka, która potrzebowała wsparcia i poczucia bezpieczeństwa. Znalazła go, w ramionach niewiele starszego przyjaciela. Był sobie także chłopak, który ukrywał się z dala od innych wcale nie licząc na ratunek. A jednak go odnalazł, w towarzystwie odrobinę młodszej koleżanki. Przyjaźnie zawiązane w dzieciństwie zdają się mieć nieśmiertelną moc, choć życie lubi płatać figle. Podobnie jak czas, którego upływ może wiele namieszać. Dziś historia o zagubionych dzieciach, którzy już chociaż dorośli, nadal szukają swojej własnej drogi i choć tego nie wiedzą, gdzieś podświadomie potrzebują relacji z przeszłości. Macie ochotę na romans rozegrany we francuskim klimacie? Zapraszam na recenzję.

sobota, 9 marca 2019

"Bez tajemnic" - Mia Sheridan.
Kim jest Jake i skąd wie o miłości Evie sprzed lat?


Poruszające, angażujące, przekonujące kreacją bohaterów. Takie właśnie są książki Mii Sheridan, która zdążyła podbić moje serce i zapisać się w nim jako jedna z ulubionych autorek romansów. A już najbardziej przekonują mnie te ukrywające się pod logo wydawnictwa Otwarte. Każda taka kolejna premiera budzi we mnie te same emocje – podekscytowanie. Nie mogłam więc odpuścić sobie „Bez tajemnic”, książki, która jak głosi okładka – opowiada o miłości zmieniającej sekrety w wyznania. Któż z nas nie lubi tajemnic? Któż głębokich uczuć ukrytych na kartach papieru i tak żywych, że można w nie dosłownie uwierzyć? Czy powieść okazała się tak dobra, jak inne historie autorki? O tym w dzisiejszej recenzji.

czwartek, 22 listopada 2018

"Bez złudzeń" - Mia Sheridan.
Nie wszystkie striptizerki to kobiety lekkich obyczajów.


Choć okładki powieści autorstwa Mii Sheridan stronią od kolorów, raczej hołdując stonowanej, szarej kreacji, wewnątrz nie brak różnobarwnych emocji, które towarzyszą zarówno bohaterom jak i czytelnikowi do samego końca. Dla niezorientowanych ogłaszam wszem i wobec, że Mia jest jedną z moich ulubionych autorek, więc jej powieści oceniam przez pryzmat ogromnej sympatii. Wszak nieraz i nie dwa zafundowała mi nieprzespaną, ale pełną satysfakcji noc. Nadszedł czas na kolejną książkę z serii BEZ, tym razem „Bez złudzeń”. Jak wypadła i czego możemy się po niej spodziewać?

wtorek, 22 maja 2018

PRZEDPREMIEROWO: "Bez lęku" - Mia Sheridan.
Kim jest Lily? Zjawą? Snem? A może szansą?


„- Nie chcę wciągać cię w ciemność – powiedziała.
- Może się zdarzyć, że to ja wejdę w nią pierwszy. Nie mogę ci obiecać, że tak nie będzie. Przyjdziesz wtedy po mnie, Lily? Przyjdziesz?”

Kiedy Polskę obiega wiadomość o kolejnej premierze książki Mii Sheridan, miękną mi kolana. To jedna z tych autorek powieści, dla których jestem w stanie zarwać całą noc i odłożyć na bok obowiązki. Jej nazwisko pada z moich ust za każdym razem, kiedy zostaję pytana o ulubionego pisarza, jej dzieła zaś widnieją na każdej mojej liście rekomendowanych lektur. Czy zatem „Bez lęku” sprostało moim oczekiwaniom? Nie tak łatwo przecież za każdym razem sięgać wysoko zawieszonej poprzeczki. Przekonajcie się.

wtorek, 13 marca 2018

"Bez pożegnania" - Mia Sheridan.
Trudne rozstania i jeszcze trudniejsze powroty.


„W jej pięknych oczach ujrzałem swoją przeszłość i przyszłość […] Widziałem miłość i dom.”

Nieraz wystawiamy ludziom pochopne opinie, nie chcąc tracić czasu na głębszą analizę, zwłaszcza jeśli w grę wchodzą natywne emocje. Właśnie w takim złym świetle spojrzałam na bohaterkę książki „Bez pożegnania”, widząc w niej nieodpowiedzialną i zimną kobietę. Na szczęście, jak to w powieściach bywa, miałam szansę na jej towarzystwo w wielu newralgicznych momentach życia, dzięki którym przekonałam się, jak mylące bywają pozory. Nie zabrakło więc emocji w nowej historii autorstwa Mii Sheridan. Zapraszam na recenzję.
 

piątek, 8 września 2017

"Bez uczuć" - Mia Sheridan. Co zrobić, kiedy kocha się wroga?


„Granica między miłością i nienawiścią jest bardzo płynna.”

Za każdym razem, gdy kończę czytać powieść autorstwa Mii Sheridan, zadaję sobie pytanie: Jak ona to robi? Jak wielkim magikiem słowa trzeba być, by zmieniać fikcję w tak żywe historie. Tym razem przypuszczałam, że będzie nieco inaczej, bo streszczenie książki „Bez uczuć” jakoś specjalnie mnie nie urzekło. Uff… Musiałabym paść na kolana (a główny bohater powieści ma do tego gestu uraz – nie zdradzę powodu) i prosić autorkę o przebaczenie. Dlaczego? Chyba wiecie czym jest książkowy kac. Właśnie go mam. Dlatego.

środa, 22 lutego 2017

"Bez szans" - Mia Sheridan. Upadła wioska, piętno katastrofy i rodzące się uczucie.


„- Co takiego mógłbym ci dać?
Zastanowiłam się.
- Pomagasz mi wierzyć.
- W co?
- W dobroć, w siłę.”

Mia Sheridan to nie tylko dobra autorka. Jej nazwisko jest dla mnie jak marka, która jak dotąd zawsze oferowała godny polecenia produkt. Historie przez nią tworzone potrafią zagrać na najczulszych strunach duszy, a bohaterowie na długo pozostawiać wyraźny ślad swojej obecności. Nie tak dawno, przy okazji jednej z jej książek, dałam się ponieść wyobraźni buszując po starej winnicy. Tym razem przyszło mi trafić do ubogiej wioski, która wciąż dźwiga ciężkie brzemię okrutnej tragedii rozegranej w podziemiach kopalni. Ubóstwo, niesprawiedliwość i młodzi ludzie, którzy dorastając w miejscu pozbawionym nadziei stawiają czoła codzienności. Czy płomyk miłości może zrodzić się tam, gdzie wokół panuje całkowita ciemność? Zapraszam na recenzję powieści „Bez szans”.

piątek, 9 grudnia 2016

"Bez winy" - Mia Sheridan. Gdy miłość staje się lekiem.


„[…] nie można kogoś naprawdę zrozumieć, dopóki nie spojrzy się na świat jego oczami.”

Książek o miłości mamy na naszym rynku wydawniczym na pęczki. Książek, które pokochamy, jest już zdecydowanie mniej. Wiele jest takich, które darzą kilkugodzinną, ciekawą przygodą. Są jednak i takie, które pozostają znacznie dłużej, tkwiąc w głębi umysłu jeszcze przez wiele dni po przewróceniu ostatniej strony. Są więc powieści dobre, a nawet bardzo dobre, takie, które polecilibyśmy znajomym. Bywają jednak i te, których nigdy nie określilibyśmy tak banalnym podsumowaniem. Wspaniałe, zapierające dech i odbierające mowę stają się poniekąd częścią naszego życia, wcielone, wdrążone, niezapomniane. Z taką książką, którą nigdy nie scharakteryzowałabym zwyczajnym słowem „bardzo dobra” miałam do czynienia w ostatnią noc. Poświęciłam jej swój sen i nie żałuję nawet ułamka sekundy spędzonego nad jej stronami. Przed Wami „Bez winy” i moja recenzja, którą spróbuję nakreślić Wam fenomen tej powieści.

sobota, 16 lipca 2016

"Eden. Nowy początek" - Mia Sheridan. Szukając siebie...


„ – Jestem dla ciebie wszystkim, co pierwsze – szepnąłem. – I wszystkim, co ostatnie.”

Sekta, w której pozbawiony skrupułów lider obiecywał ludziom zbawienie. Calder, chłopak, który pośród zaślepionej społeczności dostrzegł sprytnie kamuflowane zło. Eden, niewinna dziewczyna, która przeznaczona przywódcy miała pomóc wszystkim w osiągnięciu utopijnego szczęścia. W końcu Mia Sheridan, podbijająca polski rynek wydawniczy autorka, która stworzyła powieść o surrealistycznym wydźwięku, osadzoną jednak w realiach współczesnego świata. Bo tak działa sekta, że szokuje absurdalnością funkcjonowania nawet w dobie XXI wieku. „Eden. Nowy początek” to kontynuacja serii rozpoczętej książką „Calder. Narodziny odwagi”. Czy warto po nią sięgnąć?

czwartek, 12 maja 2016

"Calder. Narodziny odwagi" - Mia Sheridan - PRZEDPREMIEROWO


„ – Bogowie stworzyli to miejsce dla nas […]
- Tak – odparł, a ja poczułam, jak się uśmiecha. – Jak sądzisz, dlaczego to zrobili?
- Abyśmy mieli miejsce, w którym możemy się zakochać.”

Nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Warty grzechu daje poczucie spełnienia pomimo tego, że znane nam są konsekwencje jego zjedzenia. Co jednak wtedy, kiedy nie można bez niego żyć? Kiedy uzależniamy się od niego do tego stopnia, że wszystko inne blednie i gaśnie, traci na znaczeniu, jak gdyby jedynym sensem istnienia był właśnie jego smak? Mia Sheridan, autorka bestsellerów „Stinger. Żądło namiętności” oraz „Bez słów” wychodzi naprzeciw z nowym pomysłem. Przed Wami „Calder. Narodziny odwagi” i powieść, która wkradając się do mojego świata znalazła w nim swoje stałe, wygodne miejsce.

sobota, 26 marca 2016

"Stinger. Żądło namiętności" - Mia Sheridan


„Miłość nie zawsze ma sens. I na tym polega jej piękno, jej tajemnica – coś, czego cynicy wyśmiewający tak zwaną  miłość od pierwszego wejrzenia z miejsca by zabronili, gdyby tylko mogli. Ale tajemnicy nie da się sfabrykować…”

Czy warto planować własne życie? Otóż teoria, a już na pewno nasze wyobrażenia na jej temat, zupełnie nie sprawdzają się w praktyce. Tak naprawdę niczego więc nie możemy być pewni. Zaprzeczenia, obietnice, groźby, a więc każde najmniejsze zamierzenie staje się naszą codziennością dopiero wtedy, gdy poznajemy jego smak. O tym przychodzi przekonać się bohaterce książki „Stinger. Żądło namiętności”. Kobieta dowie się, jak bardzo mylne bywają pozory i jak łatwo zmienić pewną dotąd decyzję. Bo wystarczy chwila i ktoś odpowiedni, kto skinieniem palca potrafi zaczarować całą szaroburą rzeczywistość. Zapraszam zatem do zapoznania się z powieścią Mii Sheridan, autorki, która  z powodzeniem wkroczyła na polski rynek wydawniczy.

sobota, 5 marca 2016

"Bez słów" - Mia Sheridan - PRZEDPREMIEROWO


„[…] tak naprawdę to opowieść o samotności i o dziewczynie, która okazuje się symbolem szczęścia dla mężczyzny, który nigdy go nie zaznał.”

Miłość to wsparcie, zaufanie, upływający czas dający dowód na to, że żadna z przeszkód nie jest w stanie zniszczyć zbudowanej relacji. To szczere i przemyślane kocham cię, wypowiedziane w kierunku kogoś, bez kogo nasze serce nie byłoby w stanie dłużej bić. Miłość to jednak także podarowany drugiej osobie oddech, to zgrany ruch ciał i dążenie tą samą ścieżką, gdzie podczas wspólnej wędrówki  nawet cisza wypełniona jest dozgonnym wyznaniem. Bo powierzając w czyjeś ręce własne życie, nie potrzeba hucznej ody. Wystarczą czyny, bo można kochać bez słów. Tym wstępem, nawiązującym do fabuły niesamowitej powieści, którą miałam okazję ostatnio przeczytać, chciałam Was zaprosić do zapoznania się z jej recenzją. Przed Wami Mia Sheridan i jej przepełniona wrażeniami historia o miłości i ludziach, którzy brodząc w mroku ciemności odnajdują płomyk nadziei.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...