niedziela, 1 listopada 2015

"Wariatka z Komańczy" - Maria Nurowska (e-book)



Każdy z nas niesie jakiś własny bagaż doświadczeń. Ciężki czy lekki, momentami potrafi uprzykrzyć nam życie, bo niektórych złych wspomnień niestety nie da się tak łatwo pozbyć. Potrafimy narzekać na swój los, ale i brnąć do przodu z wysoko podniesioną głową. Warto jednak zawsze mieć świadomość tego, że nie jesteśmy sami, a wokół pełno nieszczęścia dotykającego innych. Często taki bywa już nasz los. Niezwykle obszerną walizkę trudnych do zaakceptowania sytuacji niesie ze sobą także Marta, bohaterka najnowszej książki Marii Nurowskiej – „Wariatka z Komańczy”. Nieoszczędzana przez życie od najmłodszych już lat, swoją postacią pisze historię, której nie w sposób przyjąć do siebie bez większych emocji. Zapraszam więc w głąb lektury wydanej przez jedną z najpopularniejszych polskich autorek.

Kilkuletnia Marta spędza dzieciństwo u boku siostry bliźniaczki i mało opiekuńczej matki. Fakt, że los przedwcześnie pozbawił jej ojca jest jednak niczym w porównaniu z tym, że dom, w którym mieszka, staje się miejscem intymnych schadzek obcych ludzi. Wkrótce jednak szala goryczy przelewa się, więc kiedy Marta wraz z siostrą padają ofiarami molestowania seksualnego, dokonanego przez partnera matki, dziewczynki trafiają do domu dziecka. Niestety płynące wolno lata wcale nie przynoszą jej należnej rekompensaty. Kobieta wychodzi za mąż, ale na wskutek samotnego wyjazdu do Francji i walk rozgrywanych na terytorium Polski, zostaje odseparowana od własnego kraju na długi czas. Kiedy powraca, już nic nie jest takie samo. Bogdan, współmałżonek, ma bowiem córeczkę, której matką okazuje się jej rodzona siostra. Szukając szczęścia, bohaterka trafia w końcu do Komańczy. Właśnie tam, uznana za wariatkę, ma szansę pomyśleć o swoim życiu, często niestety niełatwym. To jednak nie koniec wrażeń, bo poznawszy nowego męża kolejny raz zmienia miejsce zamieszkania. Jej nowy dom, Lwów, szykuje jej najtrudniejszy do przebycia sprawdzian. Marta zostaje wmieszana w rozgrywaną nieopodal miasta wojnę i pojmana przez wroga, zostaje uwięziona w mrocznych czeluściach piwnic. Czy wyjdzie z tego cało? Czy życie postanowi ją w końcu oszczędzić? Jak zakończy się jej niebanalna, pełna przykrych doświadczeń i cierpienia historia?

Główna bohaterka książki to postać niezwykle ekscentryczna. Utalentowana malarka, w dzieciństwie zdominowana przez siostrę i grono mało przyjaznych ludzi, na każdym kroku spotyka się z wyzwaniami, których często pada ofiarą. Po wielu upadkach, w jej codzienności pojawiają się wzloty, niestety trwające zbyt krótko, by uczynić ją prawdziwie szczęśliwą. Samotna, często oszukiwana przez tych najbliższych, wiedzie życie przypominające nieustającą tułaczkę, która zamiast zakończyć się odnalezieniem własnej ziemi obiecanej, przynosi kolejne rozczarowania. A jednak uzbrojona w odwagę i cierpliwość Marta z każdej sytuacji potrafi znaleźć wyjście. Czy zatem wariatka z Komańczy to trafie określający ją przydomek?
 
M. Nurowska - źródło
Akcja powieści rozgrywana jest na dwóch płaszczyznach czasowych. Czytelnik zderza się więc z teraźniejszością powiązaną z pobytem bohaterki w merowskich piwnicach oraz z przeszłością, kiedy to kobieta „kolekcjonuje” doświadczenia raczej niewarte pozazdroszczenia. Fabuła momentami przypomina więc zagmatwaną i bogatą w różnorakie przeżycia biografię, a tematycznie zahacza o liczne gatunki literackie, stąd dość trudno wpasować tę książkę wyłącznie w jedną kategorię. Jest tutaj miłość, chociaż dalece odbiegająca od romantyzmu, jest też wojna, ludzkie nieszczęścia i tragedie. O czym zatem jest ta książka? O życiu - tym prawdziwym, nieraz trudnym, wyzbytym złudzeń i iluzji.

Maria Nurowska bez ogródek porusza tematy trudne i kontrowersyjne, o których nie każdy odważyłby się pisać. Molestowanie seksualne - niegdyś jeszcze nie tak karalne, jak dziś, wojna na Ukrainie czy wyraźnie negatywnie nakreślone zachowanie Rosjan. Na brak poruszających zagadnień narzekać nie można i momentami aż trudno uwierzyć, że to wszystko dzieje się w życiu jednej osoby, w historii rozegranej na kartach wcale nieprzesadnie obszernej powieści.

Komańcza - źródło
Książka funduje czytelnikowi nie tylko mocne wrażenia, ale i podróż krajoznawczą. Idealna dla artystów Francja, niebezpieczna wschodnia Europa czy malownicza Komańcza. Opisy otoczenia z pewnością uaktywniają wyobraźnię, która jednak nie powinna zbytnio przyzwyczajać się do jednej scenerii, bo jak już wiadomo, takowych jest sporo.

„Wariatka z Komańczy” to bardzo specyficzna powieść. Tutaj nic nie zaczyna się wyłącznie w punkcie A i nie kończy na Z. Nie ma też symbolicznego „była sobie raz pewna kobieta”, zwieńczonego beztroskim zakończeniem. Wątków bowiem pojawia się sporo, a każdy z nich dotyczy wyłącznie jednej osoby. Jest odmiennie, niezwykle i mało banalnie. Ale czy to znaczy, że dobrze? Pani Maria ma bardzo charakterystyczny, mocny styl, dzięki któremu udało się jej wykreować nietuzinkową i wyraźną bohaterkę. Niezaprzeczalny talent autorki albo się kocha, albo za nim nie przepada, toteż Ci, którzy mieli już okazję sięgać po jej powieści, wiedzą, czego mogą się spodziewać.

Mnie osobiście historia Marty naprawdę zainteresowała. Nie byłam jej uczestnikiem i z główną bohaterką nie zżyłam się na tyle, by towarzyszyć jej na każdym kroku, bo całej akcji przyglądałam się jakby z boku - a jednak z niemałym zaciekawieniem. Być może miały na to wpływ liczne fragmenty opisujące przeszłość kobiety, oddzieloną od teraźniejszości szmatem czasu, przez co i ja wyczułam dzielący mnie od niej dystans. Generalnie jednak „Wariatka z Komańczy” to z wielu powodów tytuł godny zapamiętania. Jeżeli macie ochotę na powieść o życiu, o poszukiwaniu szczęścia wzbogaconym licznymi upadkami, jeżeli kochacie książki, których akcja przez długi czas toczy się w nieodgadnionym kierunku - to jest właśnie to.

moja ocena: 4/6
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ilość stron: 272
data wydania: 20 października 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.
 

5 komentarzy:

  1. Od paru dni czekałam na tę Twoją recenzję o tej książce i w ogóle chciałam się czegoś o niej dowiedzieć. Będę jej szukać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie lektury, których nie sposób jednoznacznie wpasować w jakąś jedną kategorię :) Ta smutna, ale barwna historia mnie zaciekawiła - przeczytam.
    Nie znam jednak tej autorki, muszę to nadrobić!
    Widzę, że czytasz obecnie ,,Ty jesteś moje imię". Ja ją czytałam w wakacje, ,,trzyma" aż do teraz - niezwykle wzruszająca książka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Ja jestem właśnie w połowie i już czuję to, że kończąc ją czytać naprawdę trudno będzie mi się pozbierać.

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bogata fabuła, myślę, że z chęcią sięgnę po tą książkę. Strasznie nie lubię, gdy w książkach cofa się na długo do przeszłości, ale...

    OdpowiedzUsuń