sobota, 21 listopada 2015

"Wiedziałam, że tak będzie" - Kasia Pisarska

„[…] życie mamy jedno i powinniśmy je przeżyć tak, jak chcemy.”

Każdy z nas lubi marzyć – o miłości, ładnym domu, karierze i fortunie. No właśnie, zatrzymajmy się przy tym ostatnim. Czy pieniądze dają nam szczęście? Mówi się, że nie. Ale czy jednak aby na pewno? Zatem dlaczego tak wytrwale typujemy numerki w kolejnych losowaniach Lotto licząc na to, że może to nam uda się zdobyć te niewyobrażalne, gigantyczne bogactwo? Snujemy plany dotyczącego tego, jak wyglądałoby nasze życie z milionami w rękach. Wakacje, willa z basenem, samochód, którego wszyscy by nam pozazdrościli. A potem przychodzi szara rzeczywistość, koniec losowania i znowu wracamy na ziemię. Jednak gdzieś tam wśród biorących udział, co jakiś czas znajduje się ktoś, kogo marzenie faktycznie się ziszcza. Co tak naprawdę zrobilibyśmy wtedy, kiedy udałoby się nam wygrać? Czy w takim momencie wszystko stałoby się łatwiejsze? A może wręcz przeciwnie? Poznajcie zatem Weronikę, bohaterkę książki „Wiedziałam, że tak będzie”, bo to właśnie jej przyszło zmierzyć się z taką sytuacją. To ona została wytypowana przez los i przekonajcie się o tym, jak potoczyło się jej życie.

Laura właśnie próbuje oswoić się z myślą, że jej serdeczna przyjaciółka Weronika została milionerką. Porzucona i upokorzona przez męża otrzymała niespodziankę, która niewątpliwie się jej należała. Co zrobić z tak kolosalną sumą w momencie, kiedy ma się czterdzieści lat? Najpierw na pewno trzeba ją jednak odebrać. Jako że kobieta została zwyciężczynią włoskiego Enalotto, musi udać się do słonecznej Italii, by załatwić wszystkie niezbędne formalności. Toteż wraz z Laurą wyrusza się w podróż życia, którą z pewnością obie zapamiętają na długi czas. Czy pierwszą rzeczą, którą zrobią, będą zakupy w najdroższych butikach? Czy zaopatrzą się w luksusowe samochody? Czy zmienią swoją przyszłość? A może niespodziewanie napotkają coś, czego nie da się kupić za żadne pieniądze.

Gdzie schowalibyście los wart kilkanaście milionów złotych? Do portfela, kieszeni, schowka? Pewnie strzeglibyście go jak oka w głowie. Z taki losem, przed jego zrealizowaniem, można zrobić naprawdę wiele. Schować go w biustonoszu, czy też …. go zgubić.

Rozpoczynając przygodę u boku Weroniki i Laury wyruszamy w podróż do słonecznej Italii. Urokliwe budynki, bajeczne krajobrazy, zapachy wydobywające się z domowej, włoskiej kuchni oraz cieszące wzrok widoki przystojnych, opalonych mężczyzn. We „wnętrzu” powieści pojawia się ostra mieszanka tego, co kobiety lubią najbardziej. Mediolan, Toskania i wyspa Amami. Jest kolorowo, egzotycznie i ciepło – pod wieloma względami.

Głównymi bohaterkami powieści są dwie kobiety, ale nie tylko. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem ich przyjaźń. Niezniszczalna więź, bezcenna, szczera, dodająca siły i otuchy nawet w te mroczne dni. Książka ma więc niezwykle pozytywny wydźwięk. Pełna optymizmu, szczęśliwie zakończonych wyzwań, miewa też nieco trudniejsze momenty, które jednak uczą tego, że nie warto się poddawać. Chociaż obie bohaterki doskonale sobie radzą i lepiej im bez mężczyzn, którzy pozostawili po sobie niezbyt miłe wspomnienia, nie przekreślają nowych przygód, bo jak się okazuje – na miłość nigdy nie jest za późno. Czy zatem Laura i Weronika złapią kogoś na pokaźną sumę? To chyba nie byłoby jednak szczęście. A może spotkają kogoś właśnie tam, gdzie trafiły całkiem przypadkiem - w ciepłej, przyjemnej i kwiecistej Italii.

„Wiedziałam, że tak będzie” to optymistyczna powieść opowiadająca o życiu zwyczajnych pań. Nieodznaczające się urodą czy wybitną karierą, stają się odbiorczyniom treści niezwykle bliskie, zacierając dystans utworzony przez literacką fikcję, bo przecież jest ona niezbędnym elementem każdej książki. Nie znajdziecie tutaj wybitnie trudnych do przełknięcia chwil goryczy, przez które nie będziecie mogły spać. Powieść nie należy więc do tych, które uaktywniają głębokie pokłady emocji, a jednak można się przy niej świetnie bawić. To raczej taka historia, po którą powinno się sięgać w pochmurne, smutne dni, by wznieść swój humor na kolorowe wyżyny pozytywnego myślenia.

Ciekawe, wesołe dialogi, urzekające opisy i nieskomplikowana, aczkolwiek wciągająca fabuła, to jedne z cech określających powieść Kasi Pisarskiej. Oj tak, nazwisko autorki z pewnością doskonale do niej pasuje, bo myślę, że kochająca zwierzęta i podróże kobieta napisze jeszcze niejedną, optymistyczną powieść dla wyczekujących przyjemnych wrażeń pań. Sądzę, że bohaterki „Wiedziałam, że tak będzie” najbardziej przypadną do gustu tym nieco dojrzalszym czytelniczkom, chociaż myślę, że ich pozytywna energia jest w stanie podnieść na duchu każdego.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Muza SA
ilość stron: 270
data wdania: 18 listopada 2015 

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza SA oraz Autorce.
  
źródło

5 komentarzy:

  1. Cieszę się, że spodobała Ci się książka. Czekałam na Twoją recenzję, bo widzę, że bardzo często mamy podobne opinie na temat książek;) Masz rację, to idealna książka na długie, smutne, jesienne wieczory, a Kasia Pisarska zaraża optymizmem;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią kiedyś przeczytam, dobrze czasem przeczytać coś optymistycznego. :)
    Pozdrawiam!
    http://hon-no-mushi-da.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie czekam na tę książkę. Czuję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka optymistyczna książka by mi sie teraz przydała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bohaterka otrzymała super niespodziankę:)

    OdpowiedzUsuń