niedziela, 8 listopada 2015

"Psy Egiptu" - Bogusław Chrabota


 „Władza to miecz. Władza to imperia. Władza to pogoń za wiatrem, śmierć i… zniszczenie.”
 
Historia Starożytnego Egiptu, chociaż licząca tysiące lat, do dziś pozostawiła po sobie wyraźne znaki. Potężne piramidy, których sposobu budowania nikt nie potrafi do końca wyjaśnić, kolekcje figur wielu niezwykłych bogów cz wciąż szokujące majestatycznym wyglądem świątynie. Chociaż życie faraonów toczyło się tak dawno, ich potęga i siła wciąż grzmi przedstawiona w postaci płaskorzeźb czy reliefów, dzięki którym na temat tych władców jesteśmy w stanie dowiedzieć się naprawdę sporo. A jednak mało kto wspomina o tym, jak burzliwe były tamte czasy. Spowite w klątwy, przesądzające o wszystkim przepowiednie czy intrygi. Na dworze faraona nikt nie mógł czuć się bezpieczny – nawet on sam. Bo za rogiem czyhało wielu, których intencje nigdy nie były do końca jasne. I chociaż nie było pistoletów, z pewnością wystarczała trucizna. A o tym, jak niebezpieczny był Egipt Faraonów i jak wiele mogło się wtedy dziać, pisze Bogusław Chrabota, w powieści „Psy Egiptu”. Zapraszam do literackiego wehikułu czasu, który zabiera nas do XIV wieku przed Chrystusem.

W ogarniętym szczęściem i urodzajami Egipcie trwają przygotowania do wyprawy po nową żonę faraona. Potężna karawana, z posłem Mane na czele, musi dotrzeć do Megiddo, by tam odebrać księżniczkę Taduhepę i bezpiecznie dostarczyć ją do pałacu władcy. Chociaż na początku wszystko idzie zgodnie z planem, to jednak wkrótce sporo zamętu zaczyna siać pewna kapłanka, która usilnie przekazując posłowi faraona wiadomość, przedstawia mu wizję szeregu klęsk mających wkrótce się wydarzyć. Zniesmaczony Manu nie chce wierzyć jej słowom, choć nie ma pojęcia, że wielkimi krokami zbliża się kres także i jego dni. Księżniczka Taduhepa zostaje bowiem porwana, a on sam -zamordowany.

Potencjalnym mordercą może być każdy, bo w świecie intryg i kłamstw wszystko jest możliwe. Na poszukiwanie prawdy wyrusza Tut, egipski żołnierz, którzy niegdyś cudownie ocalały będzie musiał zmierzyć się z niemałym wyzwaniem oraz niebezpieczeństwem. Kto porwał księżniczkę? Czy egipska potęga naprawdę upadnie? Czy odpowiedzialnym za te nieszczęścia jest tylko jeden człowiek?

W Egipcie rządy sprawuje Amenhotep. Potężny i lubiany władca, który właśnie zamierza poślubić kolejną kobietę. Nie jednak ślub zajmuje teraz myśli faraona, a ból zębów, za złagodzenie którego byłby w stanie oddać naprawdę wiele. Wyruszający po przyszłą żonę Amenhotepa poseł Mane ma nie tylko powrócić z uroczą księżniczką, ale także posągiem bogini Szawuszki, która wedle wierzeń posiada moc leczenia takowych dolegliwości. A jednak nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co już wkrótce się wydarzy. Bowiem mało tego, że egipski poseł nie dostarczy Taduhepy na miejsce, sam także już nie powróci. A Tut, niepozorny żołnierz, który jako dziecko cudem ocalał, zmierzy się z tajemnicą wszystkich nieszczęść i być może swoją osobą pozwoli tej historii mieć swój szczęśliwy koniec. Jak wiele osób będzie musiało jeszcze zginąć? I jak ogromna część przepowiedni szalonej kapłanki okaże się prawdą?

Wraz z pierwszą stroną powieści Bogusława Chrabota trafiamy w bardzo odległą przeszłość, która nagle staje się nam tak bliska, jak gdybyśmy byli jej mieszkańcami. Świat wielu bogów, ludzi mających patronów w postaci zwierząt, rzeczywistość, w której wyznacznikiem postępowania nieraz okazuje się przepowiednia kapłana. To właśnie tu, w rytualnych obrzędach giną ofiarnie składane siłom wyższym zwierzęta, a niewygodni obywatele, potraktowani kroplą śmiertelnej trucizny, wygasają wymazani z kart historii. Środowisko intryg, spisków i nieufności. Klimat wykreowany w książce z pewnością autorowi się udał. Wszystkie wydarzenia, prowadzone dialogi, opisy – akurat niezbyt rozległe i język – doskonale odzwierciedlają świat Starożytnego Egiptu, a fabuła rozgrywana w tle autentycznych postaci i miejsc przekonuje i zaciekawia. A jednak nie ukrywam, że początkowo miałam problem z wtopieniem się w powieściową akcję. Nieprzyzwyczajona do dziwacznie brzmiących imion i niejednokrotnie składających się z wielu słów nazw, potrzebowałam trochę czasu by poukładać sobie wszystko we własnym umyśle. Bogusław Chrabota, wyraźnie obeznany z tematyką Starożytnego Egiptu, poprowadził fabułę w należny i całkowicie dopasowany do tamtych czasów sposób. Być może stąd wynikała moja wstępna dezorientacja, która jednak całkiem szybko zanikła.

„Psy Egiptu” to kryminał, a jednak bardzo różni się od tych, z którymi mamy na co dzień do czynienia. Tutaj bowiem akcja sięga czasów sprzed naszej ery, a na pomysł ulokowania fabuły w tak odległej przeszłości nie wpada każdy. Bogusław Chrabota stworzył kawał oryginalnej literatury, chociaż niezbyt obszernego formatu, ponieważ książka liczy niecałe 270 stron. Bardzo podobał mi się wspomniany klimat powieści, wyraziści bohaterowie i ta aura niepewności przesiąkniętej intrygą. Co do koncepcji rozgrywanych wydarzeń, było interesująco, ale nie czułam się w stu procentach pochłonięta, w szczególności pod koniec, kiedy miałam poczucie małego niedosytu. Całość oceniam pozytywnie i polecam tym, którzy lubią wątki kryminalne. Zakosztowanie brutalnego, starożytnego świata było dla mnie ciekawym doświadczeniem i zarazem dowodem na to, że od czasu do czasu pojawiają się takie powieści, które potrafią naprawdę zaskoczyć nawet doświadczonego już mola książkowego.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 270
data wydania: październik 2016 

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.

7 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie i, co najważniejsze, oryginalnie. Z chęcią kiedyś przeczytam! :)
    Pozdrawiam!
    http://hon-no-mushi-da.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Tematyka książki nie wzbudziła mojego zainteresowania, dlatego jednak dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Twojej recenzji bardzo żałuję, że nie skusiłam się na tę książkę... Będę teraz cierpieć ;( No ale trudno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej książki, mignęła mi gdzieś okładka, ale jakoś nie przyciągnęła mojej uwagi, prawdę mówiąc dopiero ostatnio po przeczytaniu "Czytania z kości" przekonałam się do książek, których akcja toczy się w starożytności, a skoro chwalisz to skuszę jak będę miała chwilę:)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kryminału osadzonego w starożytności jeszcze nie miałam okazji czytać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam starożytny Egipt i zagadki. Chętnie sięgnę po książkę mimo Twojego małego niedosytu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ani Egipt, ani kryminał do mnie nie przemawia, więc po nią nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń