poniedziałek, 23 listopada 2015

"Piękny gracz" - Christina Lauren

„Zasada brzmi tak: coś wygląda dziwnie tylko wtedy, jeśli się na to zgodzisz.”

Był „Piękny drań”, „Piękny nieznajomy”, ale teraz nadszedł czas na prawdziwego przystojniaka. W księgarniach zawitał bowiem „Piękny gracz”, czyli trzecia część serii autorstwa Christiny Lauren. Dotychczasowi dwaj tytułowi bogowie urody pozostawili po sobie cząstkę miłych wspomnień. Bez większych obaw sięgnęłam więc po kontynuację cyklu, a jednak zanim zanurzyłam się w jej stronach, doznałam autentycznego szoku. Czy tylko ja myślałam, że Christina Lauren to jedna kobieta? Jak się okazuje, pod ową nazwą autorki kryją się dwie zdolne pisarki – Christina Hobbs oraz Lauren Billings. Sprytnie, bo przyznam, że często miewam wątpliwości co do książek pisanych przez dwie osoby. Czy jesteście jednak ciekawi, jak wypadła kolejna część serii Beautiful Bastard? Ja, na Waszym miejscu, pewnie bym była. Zatem wszystkich zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z moją recenzją.

Dwudziestoczteroletnia Hanna wiedzie mało ciekawe życie. Ustanawiając rdzeniem swojej codzienności pracę w laboratorium, zapomina o tym, jak ważne bywają kontakty ze znajomymi. Zaniedbana, zbyt pochłonięta obowiązkami , postanawia jednak wziąć się za siebie i dokonać pozytywnych zmian, by w końcu choć trochę skorzystać z uroków młodości. Za radą życzliwego brata zgłasza się do Willa, jego odwiecznego przyjaciela, którego sama nie widziała już od długiego czasu. Mający reputację Casanovy mężczyzna wie jak dogodzić kobiecie i jako dobry znajomy, ma ją „podszkolić” w kontaktach z płcią przeciwną. A jednak pierwsze spotkanie, zwykły, mało romantyczny jogging sprawia, że oboje doświadczają nieznanych im dotąd emocji. On zauważa, że Hanna nie jest już tylko młodszą siostrzyczką przyjaciela, ale kobietą i to całkiem ładną. Ona, zdając sobie sprawę z tego, że łamiący damskie serca podrywacz pewnie nie jest jej pisany, czuje, że trudno będzie jej wygasić iskrzący się w niej ogień namiętności. Czy niezobowiązujące spotkania przekształcą się w coś więcej? Czy Will do końca pozostanie dla niej wyłącznie miłosnym „mentorem”? A może prócz teorii, przekaże jej nieco praktyki? Czy i ona, wyciszona i dotąd mało towarzyska dziewczyna, czegoś go nauczy?

Hanna (dla rodziny Ziggy), to zwykła szara myszka, która zagrzebując się w naukowych książkach zapomniała o szczęściu, którego niewątpliwie powinna poszukać. Nieobeznana, mająca raczej wątłe pojęcie o kontaktach z mężczyznami, trafia do paszczy lwa, kiedy przychodzi się jej spotkać z nauczycielem o nieodpartym uroku – Willem. Czy jego „wykłady” pójdą jednak na marne? Z pewnością nie, ponieważ wycofana dotąd z życia towarzyskiego Hanna odkrywa swoje drugie oblicze i wydobywa z głębin własnego umysłu pragnienia, których nie zawaha się spełnić.

Will, bazujący na luźnych kontaktach z kobietami podrywacz, oprócz tego jak zadowolić swoją „łóżkową” partnerkę raczej niewiele wie o codzienności spędzanej o boku dziewczyny. Nie szukający nikogo na stałe spotyka Ziggy, młodszą siostrę przyjaciela, do której jakoś dotąd nigdy nie przywiązywał szczególnej uwagi. Hanna, zgłaszając się do niego z nietypową propozycją, odtąd będzie towarzyszyła jego myślom o wiele częściej, aniżeli by sobie tego życzył. Nie mający pojęcia o tym, co się z nim dzieje, zdaje sobie sprawę z tego, że kobieta nie jest mu obojętna. A jednak wkrótce dochodzi do przełomowego momentu, w którym to Will przekonuje się, że ma obok siebie partnerkę życia. A jednak nie do końca otwarta Ziggy okaże się nie tak łatwa, jakby się mogło wydawać. Mężczyzna będzie się musiał postarać, by szalejąca pomiędzy nimi namiętność mogła odnaleźć pożądany i satysfakcjonujący finał.

„Piękny gracz” to erotyk, którego początkowa część bazuje na znanym i raczej lubianym schemacie: szara myszka – boski Apollo. A jednak brnąc w głąb treści czytelnik może odczuwać zaskoczenie, ponieważ dochodzi tutaj do metamorfozy nieco zmieniającej tworzony dotychczas układ. Główna bohaterka odkrywa swoją seksualność i wie, jak z niej skorzystać. Zaś to właśnie ten, któremu dotąd wszystko szło „jak po maśle”, będzie musiał się postarać. Książka obfituje w namiętność, która wisi w powietrzu już od samego początku. Nie oznacza to zaś, że autorki już na wstępie zafundowały czytelniczkom sporą porcję rozpalających wyobraźnię aktów. Na to trzeba poczekać. Przygoda bohaterów zaczyna się więc niewinnie, a kończy … No właśnie – do tego powinniście dojść sami.

Są problemy, momenty utrudniającej wszystko nieszczerości, niepewność i obawy, ale też chwile błogiego stanu nieświadomości połączonego z otwartością i pragnieniem przyjmowania nowych doznań. Will i Hanna to z pewnością dobrana para, która oprócz wzlotów i upadków oferuje wielbicielom erotyków to, co w przypadku tego gatunku najistotniejsze – kipiące namiętnością sceny.

Moim zdaniem „Piękny gracz” to powieść równie dobra, jak te poprzednie, przy czym mam wrażenie, że nieco więcej w niej głębi, aniżeli w przypadku pierwszej części całego cyklu. Chociaż nie jest to z pewnością książka skłaniająca do refleksji, jest w niej coś więcej, aniżeli wyłącznie seks. Napisana poprawnym językiem, ukazująca całą sytuację z perspektywy zarówno głównej bohaterki, jak i jej partnera, zawierająca wiele intensywnie zobrazowanych scen kobiecego wyzwolenia. To smaczny kąsek dla wielbicielek pikantnych treści i bez dwóch zdań dla fanek poprzednich Pięknych wykreowanych przez Christinę i Lauren. Na koniec podpowiem Wam tylko tyle, że znajdziecie tutaj także ślad bohaterów poprzednich części. Jeżeli więc za nimi tęsknicie, możecie nieco ukoić własną ciekawość związaną z ich dalszym życiem.

moja ocena: 5-/6
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 456
data wdania: listopad 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. 
 

9 komentarzy:

  1. Oj czekam na swój egzemplarz... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. koleżanka polecała mi tą książkę, więc na pewno przeczytam wkrótce! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej serii, ale jej nie czytałam i póki co mnie do niej nie ciągnie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Piękny drań" mnie zachwycił i ujął humorem, ale żeby czytać trójkę muszę najpierw zapoznać się z poprzedniczką :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam poprzednich części, pięknych części ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chętnie przeczytam, bo Pięknego Drania połknęłam w jeden dzień;) Bardzo podobają mi się okładki tego cyklu:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Okładki genialne, poprzednie książki także super, Gracz podobał mi się najmniej, moje serducho nalezy do Maxa Stelli. Ogólnie POLECAM

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam dwa poprzednie tomy, ale jak dotychczas przeczytała je jedynie moja bratowa i już suszy mi głowę, żebym kupiła kolejny ;-) Pewnie tak zrobię i pochłonę wszystko za jednym zamachem ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń