czwartek, 20 czerwca 2019

"Dwór szronu i blasku gwiazd" - Sarah J. Maas.
Jak wygląda życie po wojnie?


W wir losów bohaterów serii rozpoczętej Dworem cierni i róż dałam się wciągnąć i ja. Zawiłe i na pewno nieprzewidywalne wydarzenia zostały w końcu doprowadzone do samego końca. I mogłoby się zdawać, że na temat fantastycznego świata Sarah J. Maas zostało powiedziane, a raczej -  napisane – już wszystko, autorka wychodzi naprzeciw nie z pełnowartościowym tomem (należy to mieć na uwadze), a dodatkiem pełniących rolę gratki dla oddanych postaciom fanów. „Dwór szronu i blasku gwiazd” z najpiękniejszą spośród wszystkich czterech książek serii okładką, ale i czy również udaną treścią? Co skrywa się na kartach tej publikacji? O tym w dzisiejszej recenzji.

ZARYS FABUŁY
Nastąpił kres wielkiej wojny. Dwór Nocy i miasto powstają z popiołów, ale nie wszystko da się tak łatwo odbudować. A już na pewno nie w przypadku zniszczeń dotyczących zdewastowanej psychiki mieszkańców. Każdy szuka własnej drogi, by zapomnieć. Która okaże się najskuteczniejsza? Tymczasem nadchodzi czas Przesilenia Zimowego, święta, do którego zdają się wszyscy starannie przygotowywać. Jak będzie obchodzić je Feyra? I czy pośród ludu zapanuje w końcu zasłużony spokój?

DODATEK BEZ IKRY
Zabierając się za tę książkę miałam na uwadze to, że jest ona zaledwie dodatkiem, nieobowiązkowym uzupełnieniem dalszych losów bohaterów, w którym mimo wszystko autorka szykuje dla czytelnika jakąś niespodziankę. Nagrodę za wytrwałość i wierność. W tle umysłu słyszałam jednak nieustanne podszepty dotyczące wysoko zawieszonej poprzeczki kolejnych tomów serii. Liczyłam na jakieś spektakularne wydarzenie. Tymczasem… W przeciwieństwie do poprzednich tomów 3,5 jest spokojnym zapisem tego, co nastąpiło „po” całej kumulacji zdarzeń. To wolno płynąca perspektywa poszczególnych postaci i uzewnętrznienie ich osobistego postrzegania wojny. Odrębne tragedie, plany, próby zbudowania sobie świata od nowa. Są małe smaczki i ciekawe dialogi, ale to chyba za mało, bym mogła ocenić książkę tak wysoko, jak poprzednie. Nawet mając na uwadze fakt, że to zaledwie dodatek.

RÓŻNE PERSPEKTYWY
Para głównych bohaterów, czyli Feyra i Rhysand oddają się miłosnym pieszczotom i częstują kolejnymi ciepłymi wyznaniami. Podczas gdy on pozostaje w tle, autorka najwyraźniej wyczerpała jego temat, ona stara się pokleić powstałe dziury łatając je aktywnym uczestnictwem w życiu społecznym, rozmowami i troską. Pozytywnie oceniam fakt, że nie skupiła się autorka wyłącznie na tych bohaterach, wtedy naprawdę nie wiem, czy byłabym w stanie dotrzeć do końca książki. Tymczasem pojawia się Kasjan wraz z hojnym gestem, na który się zdobywa, Tamlin z wybuchem złości (fragment z jego udziałem uważam za jeden z ciekawszych) czy Nestę. Drugoplanowe postaci, choć może nie tak istotne, wnoszą w powieść wiele odcieni życia. Gdyby w to wszystko tchnąć więcej dynamiki, mogłoby być ciekawiej.


W TAKIM RAZIE DLA KOGO?
Walka ze wspomnieniami, czas podsumowań i ostatecznego rozliczenia z przeszłością. Stawianie kroków w nowym świecie, miłości, przyjaźnie, słowne starcia i zadośćuczynienia. W końcu święto Przesilenia Zimowego, z prezentami, którymi wszyscy zdają się obdarowywać. Książka miewa nierówne fragmenty, które podobnie jak pierwszy tom, wywołały we mnie mieszane uczucia względem całego tytułu. Nic szczególnego nie wniósł w tę historię i może gdyby w tym wszystkim było więcej życia, ukończyłabym całość bardziej zadowolona. Polecam? Niekoniecznie, chyba że zagorzałym fanom serii, którzy mają ochotę na jeszcze odrobinkę czasu spędzonego u boku ukochanych ulubieńców.

wydawnictwo: Uroboros
seria: Dwór cierni i róż (tom 3,5)
kategoria: fantastyka
ilość stron: 317
data wydania: październik 2018


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję dziękuję https://www.jakkupowac.pl/

14 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nie czytałam pierwszego tomu tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim zdaniem ta książka rzeczywiście jest tylko dla tych, którzy wyjątkowo tęsknią za bohaterami tej serii i chcieliby się z nimi "spotkać" jakkolwiek, byle gdzie, byle z nimi :D Jeśli chodzi o mnie, wyjątkowo podobał mi się tylko pierwszy tom tej serii, a kolejne... Bywało różnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie sięgnęłam jeszcze do tej serii, może kiedyś się zdecyduję ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Miłośnicy gatunku, na pewno chętnie sięgną po tę książkę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy brać się za cokolwiek Maas, bo głosy są mocnno podzielone. :/

    Pozdrawiam,
    zamknietawpozytywce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie w moim guście, choć brzmi interesująco 😉

    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię fantastyki, więc tym bardziej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodatek niepotrzebny moim zdaniem, ale jak już jest to warto go faktycznie przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Drażni mnie wydawanie wszelkich połówek czy dodatków do serii, bo to nabijanie swojej kieszeni przez autorów - nic więcej. Kiedyś zastanawiałam się nad sięgnięciem po tę serię, ale już mi przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze okazji sięgnąc po tą serie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie to autorka o wiele lepiej by wyszła na tym, jakby wrzuciła te wydarzenia do kolejnej książki. Feyra niesamowicie mnie irytowała tą swoją stagnacją z jednej strony, a z drugiej tym, że narzekała ile to ona ma pracy, ile trzeba włożyc czasu, sił i pieniędzy w odbudowanie Veliaris...

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie ta nowelka była trochę rozczarowująca, ale podoba mi się zapowiedź kolejnych książek w ramach tej serii. Na nie czekam z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam zamiar przeczytać serięDworu Cieni :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...