wtorek, 27 września 2016

"Jedwabna opowieść" - Kelli Estes. Dwie kobiety i skrywający tajemnicę kawałek materiału.


„ - Nie wiem. Nigdy dotąd nie spotkałem takich wzorów […]To zupełnie tak, jakby…
- Tak, jakby co?
[…]
- To zupełnie tak, jakby ten haft opowiadał jakąś historię, której nigdy wcześniej nie słyszałem. A, proszę mi wierzyć, znam chińskie opowieści.”

Poszukiwania skarbów kojarzą mi się z moją własną przeszłością, kiedy jako dziecko wyobrażałam siebie samą u boku tajemniczej skrzyni skrywającej drogocenne i zagadkowe przedmioty. Jak się jednak okazuje, by odnaleźć coś cennego i bez dwóch zdań oplecionego mgłą enigmy wcale nie potrzeba dziecięcej fantazji i baśni, bo na świecie leżą w ukryciu tysiące tajemniczych przedmiotów, które tylko czekają na odpowiedni moment by wyjść z cienia i przekazać swoją historię. Na taki skarb natrafiła Inara, bohaterka debiutanckiej powieści Kelli Estes „Jedwabna opowieść”.  Zapraszam zatem na recenzję książki o dwóch wyjątkowych kobietach i o kawałku materiału, który wstrząsnął życiem całej rodziny.

ZARYS FABUŁY:
Na wyspie Orcas, w nieco zaniedbanej posiadłości zmarłej ciotki wita Inara Erickson, kobieta, która wraz z siostrą przyjechała zobaczyć willę otrzymaną w testamencie. Planując sprzedaż obiektu, poruszona nagłym przypływem wspomnień wstrzymuje się z podjęciem niewłaściwej decyzji twierdząc, że mogłaby wykorzystać stary budynek przerabiając go na hotel butikowy. Nie ma jednak pojęcia o tym, że posiadłość ciotki skrywa pewną tajemnicę. Otóż w niedługim czasie, całkiem przypadkiem, penetrujące willę kobiety natrafiają na ukryte pod schodami zawiniątko, które szybko okazuje się kawałkiem kunsztownie wyszytego materiału. Zainteresowana nim Inara postanawia dowiedzieć się na jego temat czegoś więcej. I przychodzi jej odkryć tajemnicę, która pozostawi w jej życiu wieczny ślad.

XIX wiek, Seattle. Wychowywana w Stanach Zjednoczonych Chinka, Mei Lien, musi uciekać. Oderwana od codzienności, którą tak dobrze znała, zostaje zmuszona do wejścia na pokład statku mającego popłynąć wprost do Chin. Niestety parowiec wcale tam nie dociera, a młoda Mei znika w tajemniczych okolicznościach.

ANALIZA:
Dwie płaszczyzny czasowe, dwie główne bohaterki i jeden kawałek materiału skrywający istotną tajemnicę. Zanurzając się w kartach powieści Kelli Estes towarzyszymy nieco zestresowanej Inarze, która powraca na „stare śmieci” z lekkimi wyrzutami sumienia. Ostatnio nie odwiedzała ciotki, a to na wskutek traumy po utracie matki, która zginęła przedwcześnie w tragicznym wypadku mającym miejsce właśnie na wyspie Orcas. Ambitna, zdeterminowana i dzielnie dążąca do celu stawia czoła potężnemu ciosowi, który wywołuje niewinny z pozoru kawałek odnalezionego materiału. Próbując poradzić sobie z własnymi problemami musi rozwikłać sekret, na ścieżkę którego wstąpiła.

O wiele bardziej skomplikowane okazuje się jednak życie Mei Lien. Skromna i cicha Chinka musi zawalczyć o to, co najcenniejsze – o przetrwanie. Jej losy, owiane nutką zagadki do samego końca, odsłaniane zostają niczym kolejne elementy wielkiej układanki. To właśnie jej postać wywołuje największe emocje, bo ulokowana w nieprzyjaznych dla emigrantów czasach odzwierciedla kawałek prawdziwej, aczkolwiek niepochlebnej historii.

Książka angażuje, oferując całą gamę wrażeń. Dwie żyjące w odległych od siebie czasach kobiety czarują wiarygodnością, pozostawiając jednak miejsce na domysły i przemyślenia. To, czym autorka przekonała mnie jednak najbardziej, to tło całej powieści. Przepełnione rasizmem lata, opisy krajobrazów potrafiących naprawdę przenieść wyobraźnię czytelnika w środowisko książkowych kobiet i detale, dzięki którym widać przygotowanie autorki, która podjęła się ciekawego tematu i dobrze go poprowadziła.

Powieść ma swój klimat. Bez dwóch zdań. To nie jest książka fantasy, chociaż niemało w niej magicznej aury. To coś zupełnie innego, aniżeli miałam okazję dotąd czytać. Podoba mi się jej wielowątkowość, oryginalny ton oraz urok, którego często współczesnej literaturze brak. Pojawiały się momenty, które dało się przewidzieć. Można byłoby doczepić się kilku naciąganych sytuacji, aczkolwiek nie mam tej powieści nic więcej do zarzucenia. Gdybym miała jeszcze jedną szansę podjęcia tego samego wyboru, z pewnością przeczytałabym ją jeszcze raz. Bo brnąc przez nieco skomplikowany początek dotarłam do naprawdę cudnej historii. Po takie książki dla kobiet warto sięgać.

PODSUMOWANIE:
„Jedwabna opowieść” to lektura, którą polecę w szczególności dojrzałym kobietom, wielbicielkom tajemnic, niełatwego kawałka historii, o którym często się zapomina. Jeżeli lubicie odkrywać niebanalne losy bohaterów, a enigmatyczne pozostałości po przodkach zaostrzają Wasz apetyt, zdecydowanie będziecie się mogli tutaj odnaleźć. Drobne minusy, których doczepiłam się by nie idealizować, naprawdę nie mają wpływu na odbiór całości. Książka wywarła na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie, więc jeżeli tematyka trafia w Wasze gusta, czytajcie.

moja ocena:  8/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 430
data wydania: czerwiec 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni internetowej TaniaKsiażka.pl.
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

6 komentarzy:

  1. Czytałam tę książkę i bardzo przypadła mi do gustu. Dla mnie jest to jedna z książek, która na długo pozostaje w pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tło powieści i mnie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powieść, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie, cudownie mi się ją czytało, magnetyczne przyciąganie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo chcę ją przeczytać, zapisałam na listę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam i byłam zachwycona. Tematyka jak dla mnie rewelacyjna, a połączenie przeszłości z teraźniejszością zawsze mnie urzeka :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytalam jednym tchem...też jestem ciekawa dalsych losów bohaterki..czy mąż przyjechał do Polski za nia???

    OdpowiedzUsuń