piątek, 9 września 2016

"Droga do piekła"- Przemysław Piotrowski. Piekło jest puste, a wszystkie diabły są tutaj.


„ […] to zwycięzcy piszą historię i jednych uważamy za bohaterów, a innych za zbrodniarzy.”

Czy człowiek z natury jest zły? Jak daleko może zatem posunąć się jego wyobraźnia? Czy piekło to inny wymiar, którego się obawiamy? A może tkwi ono pomiędzy nami, ukryte, niebezpieczne, zatrważające…

Jakiś czas temu miałam okazję sięgnąć po „Kod Himmlera”, powieść Przemysława Piotrowskiego, którą do dziś uważam za jeden z lepszych debiutów ostatnich lat.  Kiedy więc w zapowiedziach wydawnictwa Videograf pojawiła się „Droga do piekła” wiedziałam, że nie mogę sobie jej odpuścić. Poświęciłam noc, by móc zmierzyć się z fabułą tej książki. Dziś rano dotarłam do epilogu, a to oznacza, że przygotowałam dla Was nową recenzję.

ZARYS FABUŁY:
W celi egzekucji amerykańskiego więzienia na swoją śmierć czeka John Pilar, były żołnierz skazany  za zamordowanie żony i dzieci. Kiedy w krwioobieg wywołującego sprzeczne emocje zabójcy trafia trująca substancja, mężczyzna zasypia… I budzi się w piekle, na które ponoć sobie zasłużył.

Lukas Pilar, były policjant, od początku nie wierzy w winę swojego brata. Przekonany o niesłusznej śmierci bliskiego mu człowieka postanawia rozpocząć prywatne śledztwo, by dowieść prawdy o tym, że zgładzono niewłaściwą osobę. Szybko jednak przekonuje się, że w grę zamieszani są bardzo niebezpieczni ludzie, a czystego sumienia nie ma nawet sam naczelnik więzienia. Podrobiony podpis i skremowane ciało Johna są pierwszym niepasującym elementem całej tej układanki, której pełen obraz okaże się tak przerażający, jak pieczara samego diabła. U boku zdeterminowanej dziennikarki, Rose Parker, Lukas łapie trop, jednak wraz z każdym kolejnym krokiem czuje oddech czającej się za jego plecami kostuchy. Co odkryje? Czy uda mu się dotrzeć do prawdy i oczyścić brata z zarzutów? Czy przeżyje?

ANALIZA:
Głównym bohaterem tej powieści okazuje się nadużywający ostatnio alkoholu Lukas, były nowojorski policjant, który ze względu na trudne przeżycia topi smutki w szklance wódki. Nijak jednak przypomina zaniedbanego pijaczynę, wręcz przeciwnie. Wiedziony ambitnym celem szybko wychodzi na prostą wykazując się spostrzegawczością, inteligencją i niebywałą odwagą. Równie ambitna i nieustraszona okazuje się Rose Parker, towarzysząca mu dziennikarka, którą wielu mogłoby określić mianem zimnej suki. Niebawiąca się w uczucia, lubiąca wyzwania i kontrowersyjne tematy, będzie musiała zmierzyć się z bestialstwem, którego nigdy dotąd nie znała.

Postaci wykreowane przez Przemysława Piotrowskiego to ludzie, z którymi trudno się zżyć, jednak którym doskonale przypatruje się z boku. Być może wpływ na taki odbiór bohaterów ma trzecioosobowa narracja, która pozwala podążać za nimi krok w krok, jednak z zachowaniem pewnego dystansu. Chociaż autor bez zarzutu poradził sobie z budowaniem zarówno tych pierwszo- jak i drugoplanowych postaci, widać, że to nie oni stają tutaj w świetle reflektorów. Na pierwszym miejscu pręży się bowiem wszechogarniające zło i akcja, która co rusz dostarcza nowych bodźców i wrażeń.

Trudno określić tutaj jedno konkretne miejsce, w którym rozgrywane są wydarzenia. Bohaterowie przemieszczają się po kolejnych zakątkach Nowego Jorku, ale docierają także o wiele dalej. Do innego państwa i na inny kontynent. Można byłoby jednak uogólnić i powiedzieć, że wszystko, co tutaj się dzieje, dotyczy piekła - zarówno dosłownie, jak i w przenośni. Bo czym jest piekło? Najstraszniejszym miejscem, w którym każdy ludzki lęk i strach spotęgowane ma znaczenie. A więc człowiek może zgotować je sobie sam, na ziemi. Już sam Szekspir pisał przecież: Piekło jest puste, a wszystkie diabły są tutaj. 

„Droga do piekła” to thriller łączący w sobie elementy horroru i kryminału. Przekraczając próg tej powieści trafiamy w sam środek niebezpiecznego śledztwa, w którym za jeden mały błąd można zapłacić najwyższą cenę – stracić życie. Są kolejne tropy, czyhający za rogiem ludzie, jest wyścig z czasem i jest śmierć. Książka przeplata jednak także o wiele bardziej przerażające wizje. Są wzbudzające strach postaci, jest piekło i spotkanie z kimś, kto nie nazywa siebie człowiekiem. Daleko jednak tutaj do science fiction, ponieważ… No właśnie. O tym, dlaczego ta historia mogłaby wydarzyć się naprawdę, musicie przekonać się sami.

PODSUMOWANIE:
Fakt, że na rzecz tej książki zrezygnowałam z kilku godzin tak cennego przecież dla człowieka snu, już sam w sobie staje się dowodem na to, że akcja powieści pożera. Czyta się szybko, z autentycznym zainteresowaniem, czując wewnętrzną potrzebę przewrócenia kolejnej strony. Dużo się tutaj dzieje, stąd nie ma mowy o jakiejkolwiek nudzie, a szczegółowe i dobrze rozplanowane poczynania bohaterów malują w głowie czytelnika wyraźny obraz, jak gdyby właśnie oglądał doskonale nakręcony film. Polecam wielbicielom gatunku, w szczególności mężczyznom i tym kobietom, które mają mocne nerwy i nie obawiają się krwawych scen. I chociaż nie czułam tutaj wszechogarniającego mnie strachu, napięcie nie opadało. Takie książki zdecydowanie lubię.

moja ocena: 7+/10
wydawnictwo: Videograf
ilość stron: 338
data wydania: sierpień 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Videograf.
 

9 komentarzy:

  1. "Kod Himmlera" mam w formie e-booka i zamierzam niedługo przeczytać, a "Droga do piekieł" jest następna w kolejce ;) obie powieści idealnie wpasowują się w mój gust czytelniczy i mam nadzieję, że moje odczucia będą równie entuzjastyczne

    OdpowiedzUsuń
  2. Choć piszesz bardzo zachęcająco to niestety tym razem chyba nie dla mnie. Chociaż może za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie nie mój gatunek, chociaż nie mogę powiedzieć, ze zarys fabuły mnie nie zaintrygował. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojj ja nie mam mocnych nerwów, nie mam pojęcia co by z tego wyszło, ale sama książka mnie zaciekawiła, więc może kiedyś się uda ją przeczytać! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Można powiedzieć, że lektura z lekkim dreszczykiem. Dziwię się tylko, dlaczego polski autor umieścił akcję w Stanach Zjednoczonych. Ja dużo chętniej czytałabym książkę, której miejscem akcji byłoby nasze podwórko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cos dla mnie, pewnie się skuszę, zainteresowałam się. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogłabym przeczytać, ostatnio ciągnie mnie do takich książek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastanawiam się nad tym tytułem i wpadłam poczytać recenzję:) Brzmi dobrze, więc chyba się zdecyduję:)

    OdpowiedzUsuń