sobota, 3 września 2016

"Układanka z uczuć" - Małgorzata Garkowska. Kto tak naprawdę jest tutaj tym złym?


Bywają takie tematy, które budzą we mnie potężne pokłady złości. Przyspieszają bicie serca, gotują w żyłach krew i sprawiają, że chce mi się krzyczeć. Właśnie w takim klimacie została utrzymana debiutancka powieść Małgorzaty Garkowskiej „Układanka z uczuć”, która angażując mnie w swój świat chwilami naprawdę mnie rozbrajała. Niby subtelna okładka, łagodnie brzmiący tytuł i takie pokłady rodzących się emocji. Kto by pomyślał, że będę tak mocno przeżywać tę fabułę. A jednak… Zapraszam zatem na recenzję.

ZARYS FABUŁY:
Agnieszka i Paweł to ludzie z dwóch różnych światów. Podczas gdy on wywodzi się z majętnej i szanowanej rodziny, co krok czcząc zawodowe sukcesy, ona urodziła się wśród gospodarzy i nie poszła na studia, które wybij jej z głowy ojciec. Nie zważając na dzielące ich bariery zawarli związek małżeński i wszystko mogłoby wydawać się naprawdę pięknym, bajkowym scenariuszem, gdyby nie rzeczywistość sprytnie ukryta pod płaszczem kłamstw.

On spędza w pracy coraz więcej czasu, chętnie przyjmując zaloty urodziwej sekretarki. Ona, wybacza mu każdy występek zamiatając pod dywan mocno zakrapiane imprezy i będąc na skinienie jego palca. On hojnie obdarza ją kosztownymi prezentami, podczas gdy ona najbardziej pragnęłaby jego czułości. Do czasu, kiedy wychodzi na jaw pewna tajemnica, która staje się początkiem zmian. Czy można kogoś kochać i jednocześnie go ranić? Czy zło zawsze zostaje ukarane? Czy role głównych bohaterów się odwrócą? I czy okres próby ich rozdzieli, a może wzmocni?

ANALIZA:
 Małgorzata Garkowska postawiła w swoim debiucie na postaci kontrowersyjne, wzbudzające w czytelniku sprzeczne, ale jakże intensywne uczucia. Już dawno nie czułam tak żywych emocji kierowanych w stronę bohaterów i na przemian zalewała mnie fala litości, współczucia, zdenerwowania i wściekłości. Paweł to „prawie” książę z bajki. Prawie. Bo oprócz czaru urody i pieniędzy nie ma w sobie niczego z wymarzonych, książkowych ideałów. Pewny siebie, arogancki względem żony, robiący wszystko na pokaz. Taki, że gdyby stał obok mnie, chyba wydrapałabym mu oczy. Naprawdę. Z kolei Agnieszka to przestraszona, nieśmiała, niemająca żadnego zdania kobieta, która niczym niewolnik została zamknięta w wielkim domu i pozbawiona wszelkich praw. Współczułam jej szczerze, ale i nie mogłam zrozumieć jej naiwności. Krótko mówiąc, jest tutaj autentyczna parada wrażeń, która wręcz zmusza do tego, by brnąć w tę historię dalej. Nie da się jej zostawić w dowolnym momencie nie myśląc o niej. Jej treść jest wręcz toksyczna.

Akcja powieści rozgrywana jest w dużej mierze w pięknym domu zamieszkiwanym przez głównych bohaterów. Chociaż może brzmieć to nieco nudnawo, nie martwcie się. Rodzina Rajewskich ma do zaoferowania o wiele więcej, niż mieszkańcy całego miasteczka.  

W bardzo wiarygodny, wręcz namacalny sposób nakreśliła autorka całą tę historię. Chłonąc uczucia i myśli głównych bohaterów poznajemy ich na tyle, że z czasem jesteśmy w stanie przewidzieć ich kolejny krok. Ale uwaga. Już dawno nikt tak nie wyprowadził mnie w pole, jak Małgorzata Garkowska. Spodziewałam się zupełnie innego biegu wydarzeń, całkowicie odmiennego finału. Zmyliła mój trop, zbałamuciła mnie, ale i usatysfakcjonowała. Lubię takie zaskoczenia, zwłaszcza w powieściach tego gatunku.

PODSUMOWANIE:
O zdradzie, upokorzeniu, bezsilności i poszukiwaniu szczęścia w miejscu, gdzie niekoniecznie ono czeka. O ludziach złych i dobrych, którzy nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w momencie, kiedy jesteśmy przekonani, że takowe padło. O życiu niesprawiedliwymi i tym odzyskanym, pięknym oraz o konsekwencjach bezmyślności i bezuczuciowości, bo takowe mogą okazać się nieodwracalne. O tym właśnie jest ta książka, bulwersująca, absorbująca i wyraźnie odciskająca swój ślad w umyśle czytelnika. Mocne tąpnięcie w łagodnym świecie szczęśliwych kobiet.

Kolejny raz przekonałam się o tym, jak dobre potrafią okazać się debiuty. Trudno wychwycić tutaj jakiekolwiek błędy i zarzucić je autorce. Książkę polecam wszystkim dojrzałym kobietom, tym tkwiącym w udanych i nieudanych związkach. Być może „Układanka z uczuć” okaże się wyłącznie pełną emocji lekturą, a może i otwierającą oczy podpowiedzią. Ja ze swej strony gwarantuję mocne wrażenia.

moja ocena: 7-/10
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 328
data wydania: sierpień 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka. 
 

12 komentarzy:

  1. Ciekawa jestem tej tajemnicy. Skoro bohaterowie wywołują tyle emocji, z chęcią siegne po ten debiut :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że książka wywołałaby we mnie masę emocji - zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Być może skuszę się na nią, gdy ujrzę ten tytuł w bibliotece, ale nie będę zabiegać o to, aby zdobyć ją za wszelką cenę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem tej książki, choć takie niepoukładane małżeństwa wywołują u mnie wstręt. Ciekawe jak potoczą się losy bohaterów.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie zajrzę do tego debiutu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twojej recenzji muszę przeczytać tą książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. po taką książkę trzeba chyba sięgnąć w odpowiednim momencie. Recenzja bardzo ciekawa, książka również wydaje się warta uwagi, ale w tym momencie nie mam ochoty na lekturę tego typu. Zapamiętam na przyszłość tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dość ciekawa recenzja :-) Spotkałam się już kilkakrotnie z opisem tej książki i wszystkie opinie były pozytywne :-)

    https://kkatesbooks.blogspot.com/ zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie udane debiuty lubię czytać, więc pewnie się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za polskimi autorami ale chyba się skuszę naprawdę mocno mnie zaciekawiłaś :)
    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo spodobał mi się tytuł, niby nic nowego, ale ma w sobie to coś. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi tak intrygująco, że z jednej strony chciałabym przeczytać, a z drugiej zobaczymy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Walczę o tę powieść w konkursie. Może się uda...

    OdpowiedzUsuń