środa, 17 stycznia 2018

"Graffiti Moon" - Cath Crowley. PRZEDPREMIEROWO.
Wiele obrazów, różne interpretacje, jedna tajemnica.


„ – Jak myślisz, co trzeba zrobić, żeby dusza nabrała ciężaru?
- Nie wiem nic na temat duszy, ale człowiek powinien żyć dobrze. Inaczej nie ma sensu.”

Graffiti, przez jednych traktowane jak akt wandalizmu, przez innych podziwiane i uznawane jako pełne ekspresji dzieła. Dlaczego od tego zaczynam? Bo uliczna sztuka stoi na czele powieści, którą chciałam Wam dzisiaj przedstawić. Młodość i odwaga, marzenia i wyobrażenia, pierwsze podrygi uczuć i emocje przemalowane na ścianach. Brzmi intrygująco? Jeśli szukacie czegoś świeżego i zdarza się Wam sięgać po literaturę młodzieżową, zapraszam na recenzję powieści „Graffiti Moon” Cath Crowley.
 
ZARYS FABUŁY
Lucy żyje nadzieją, że w końcu uda się jej spotkać podziwianego przez nią grafficiarza ukrytego pod pseudonimem Shadow. Owiany tajemnicą chłopak przekonał ją swoimi obrazami do tego stopnia, że stał się jej obsesją. Przekonana o wyjątkowości tego człowieka dziewczyna nie ma pojęcia, że ten, z którego wyobrażeniem kroczy każdego dnia, znajduje się tak blisko.

Ed ma na swoim koncie trudną sytuację rodzinną, pracę w sklepie z farbami, wiernych przyjaciół i wspomnienie nieudanej randki zakończonej złamanym nosem. To, co jednak go wyróżnia, to niesamowity dar ekspresji uczuć za pomocą kontrowersyjnej twórczości, jaką jest graffiti.

Jak rozbieżne bywają wyobrażenia i prawda? Czy warto taić sekrety? Jak potężną moc niesie ze sobą miłość do sztuki?

POŁĄCZENI MIŁOŚCIĄ DO SZTUKI
Młodzi, wierzący w ideały, kształtujący dopiero swoją przyszłość, która poprzez jeden mały błąd może zostać naznaczona ciemnymi kolorami. A znajdziecie tutaj zachowania ocierające się o granice prawa. Ed i Lucy, bohaterowie i narratorzy tej powieści, to nastolatkowe, których połączyła niewidzialna nić porozumienia, owiana tajemnicą, bo choć na pozór szorstka, w rzeczywistości bardzo trwała. Trafiła autorka z kreacją skrajnie różnych osobowości. Jest czerpiąca radość z marzeń Lucy, w wypowiedziach której da się wyczuć naiwność, ale i wiarę wynikającą z młodości. Jest niewidzialny grafficiarz, Ed, który na pozór twardy i obyty, okazuje się wrażliwym człowiekiem, artystą.

Nie tylko bohaterowie pierwszoplanowi tworzą tę historię. Ta książka nie byłaby taka sama, gdyby nie przeplatająca kolejne działy liryka Poety czy zakochany Dylan. Na brak barw pośród wszystkich postaci, jak na powieść z graffiti w tytule przystało, narzekać nie można.

FRAGMENT ICH ŻYCIA
Autorka postawiła na fragment wyjęty z życia ludzi wkraczających w dorosłe życie. W rezultacie stworzyła historię z wieczorem, nocą i porankiem pełnym intensywnych doświadczeń. Spotkacie tutaj zalążki uczuć, szczerych, choć niepewnych, jakże dalekich od odważnych i namiętnych uniesień. Jest przyjaźń, trudna sytuacja rodzinna, obraz nierówności społecznej, która wypływającym wnioskiem niesprawiedliwości naprawdę potrafi zasmucić. Bez zbędnych dramatów i niewiarygodnych nagięć sytuacji. To jednak, co stanowi nie tylko epizod, ale okazuje się podtrzymaniem całej akcji, to właśnie piękno sztuki. Jedno dzieło, wiele emocji, różne interpretacje. Choć pod względem tworzenia graffiti książka kojarzy mi się z powieścią „Twoim śladem”  A. Meredith Walters, jest na wiele sposobów oryginalna i niepowtarzalna w swoim klimacie.

PODSUMOWANIE
Polecam ten tytuł jako nietypową literaturę młodzieżową, jako przykład na to, że prawdziwa sztuka nie umiera, ona ewoluuje. Przecież obrazy nie zawsze muszą być tworzone pędzlem, a poezja wyszukanym słowem. To, co buduje jej wyjątkowość, to autentyczność i emocje i taka właśnie jest ta książka, nieobciążająca w swoim brzmieniu, a dostarczająca wrażeń, ze świeżym, ale przystępnym stylem autorki i tętniącym w bohaterach życiem. 


wydawnictwo: Jaguar
kategoria: literatura młodzieżowa
ilość stron: 295
premiera: 24 stycznia 2018


Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Jaguar. 
 

12 komentarzy:

  1. Brzmi ciekawie, ale nie wiem czy się skuszę. Może za jakiś czas, bo w najbliższym czasie chcę nadrobić trochę zaległości ze swojej listy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Książki nie uciekną, więc może faktycznie za jakiś czas będziesz miała na nią ochotę i znajdziesz dla niej czas. Tymczasem trzymam kciuki za Twoje zaległości. Skądś znam ten ból piętrzących się stosów ;p

      Usuń
  2. Myślę, że tak w ramach odskoczni może to być świetna lektura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to naprawdę wartościowa publikacja ze świeżymi pomysłami. Coś w sam raz dla tych, którzy mają ochotę na lekką, ale nieinfantylną powieść młodzieżową.

      Usuń
  3. Może kiedyś, ale gwarancji nie dam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie :) Na daną książkę trzeba mieć po prostu chęć, a ta nie zawsze przychodzi od razu.

      Usuń
  4. A myślałam, że będzie to kolejna płytka książka młodzieżowa. Jak widać, sporo się pomyliłam. Teraz nabrałam na nią jeszcze większą ochotę. Jestem bardzo ciekawa co znajdę w środku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sama treść jest przekazywana w niezwykły sposób. To z jednej strony lekka historia, z drugiej niezwykła.

      Usuń
  5. Ten pomysł mi się podoba! Wygląda na wartą uwagi, więc chętnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawa książka, także ze względu na styl, jakim została napisana (chwilami pojawia się tutaj nowoczesna odmiana poezji) :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba. Jest niby zwyczajna, a jednak na swój sposób (chociażby poprzez wstawki z poezją) wyjątkowa.

      Usuń