środa, 24 stycznia 2018

"Julia zaczyna od nowa" - Katarzyna Misiołek.
Bo warto czasami zrobić coś tylko dla siebie.


„Ludzie prędzej czy później wykorzystają przeciwko nam wszystkie nasze słabości, ale tylko wtedy, kiedy sami im na to pozwolimy.”

Nie każdy pamięta o tym, że koniec czegoś zawsze bywa także jakimś początkiem. Rozdrapujemy stare rany, rozpamiętujemy porażki i choć to ludzkie, że rozpaczamy za tym, co utraciliśmy, powinniśmy prężnie ruszyć do przodu, by nie zaprzepaścić szansy na nowe szczęście. Właśnie to spotkało bohaterkę powieści Katarzyny Misiołek „Julia zaczyna od nowa”, która znalazła się w dość mało komfortowej sytuacji. Ależ poplątane bywają ludzkie losy, nie wierzycie? Jeśli szukacie lekkiej książki dla dojrzałych kobiet, zapraszam na recenzję.
 
ZARYS FABUŁY
Julia musiała pogodzić się z rozwodem, nieudanym związkiem i faktem, że jej dzieci dorosły. Samotna, choć w żadnym wypadku nie sama, dzieli czas między pracę dziennikarki, rozmowy z narcystyczną i wszystkowiedzącą matką oraz pomoc wzywającym ją co rusz córkom. Gdzie w tym wszystkim miejsce na jej szczęście? Brak. Ale los nie ma zamiaru oszczędzić jej niespodzianek, tych nieprzyjemnych, ale i pozytywnych. Co zrobi, kiedy na schodach jej domu siądzie były kochanek? Jak wypadnie w starciu z ex mężem? Czy postanowi o siebie zawalczyć i jaką rolę odegra w tym wszystkim jej przyjaźń z młodym muzykiem?

ZAGRZEBANA W POTRZEBACH INNYCH - CZYLI SŁOWO NA TEMAT BOHATERKI
Główna bohaterka książki, jak i jej narratorka zarazem, to kobieta po czterdziestce, ciągnąca za sobą ciężki bagaż doświadczeń dziennikarka. Nie potrzeba jej ponadprzeciętnych wrażeń, bo zaplątane rodzinne więzi zabierają jej dostatecznie sporą ilość energii. Zaślepiona poczuciem obowiązku niesienia pomocy innym, w pewnym momencie zauważa, że przecież nie o tkwienie w przeszłości i usilne szukanie miłości chodzi, a o poczucie wolności i beztrosko spędzone chwile. Czy w natłoku wiecznie-potrzebujących –wsparcia- bliskich jest szansa na zmiany?

WIELE SKŁADNIKÓW, JEDEN WYWAR - CZYLI O CZYM JEST TA KSIĄŻKA?
Trudno jednoznacznie określić, o czym tak naprawdę jest ta książka. Autorka napisała ją według dość realistycznego wzoru, nie ulegając schematom, za to wrzucając w akcję po trochu różnych elementów. Małżeństwo z czarnoskórym facetem, rozwód, damsko-męska przyjaźń (ona naprawdę istnieje!) czy siostrzane więzi. Dzięki pracy głównej bohaterki w powieści pojawiają się także epizodyczne postaci z wartymi debaty historiami, które mogą wywoływać skrajnie różne opinie, choć często niesłusznie już na wstępie szufladkowane są na podstawie krążących stereotypów. Co jednak zaskakujące, u boku tych wszystkich wątków akcja wcale się nie spieszy, mknąc do przodu miarowo, lekko, z pozytywnym brzmieniem dialogów.

NIE TAK, JAK ZAWSZE - CZYLI SŁOWO NA TEMAT TŁA
W tle przewija się praca w redakcji, dla odmiany w całkiem przyjemnym środowisku wyzbytym nerwów, stresu i rygoru ze strony szefa. Są także święta, te zaczynające się od upadku z tarmoszoną choinką, kończące na kobiecym gronie zgromadzonych przy jednym, wcale nieobleganym przez tłumy bliskich stole. Autorka nijak dopasowuje się do utartych wzorców i wychodzi jej to całkiem dobrze.

PODSUMOWANIE
Może spodziewałam się więcej miłości, ale przecież nie tylko ona buduje nasze życie i właśnie to chyba chciała ukazać autorka, że można budować swoją przyszłość bez wielkich namiętności, nie szukając niczego na siłę. Opowieść o wyboistej drodze, podczas której Julia przez pewien czas naiwnie mija drogowskazy, to lekka lektura, którą poleciłabym kobietom w średnim wieku jako nieangażującą emocjonalnie, ale przyjemną odskocznię od codziennych obowiązków. Do końca nieprzewidywalna, z bohaterką z krwi i kości i całą gamą rozmaitych postaci drugoplanowych zaciekawiła mnie, choć już czuję, że nie jest to lektura, którą zapamiętam na długo.

wydawnictwo: Muza S.A.
kategoria: literatura kobieca, powieść obyczajowa
ilość stron: 414
data wydania: grudzień 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza S.A.
 

18 komentarzy:

  1. Książka już na mnie czeka, ale jakoś mi się nie spieszy do jej czytania.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii. Książka jest lekka i czyta się ją szybko, ale nie ma tutaj wyraźnego jednego tematu. Trochę tak o wszystkim i o niczym. Niemniej nie jest to zła lektura.

      Usuń
  2. Podoba mi się przekaz, a i sama historia brzmi przyjemnie. Jedną książkę autorki juz czytałam, jedną mam na półce, a ta też pewnie zasili moją biblioteczke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest lekka i porusza wiele tematów, chociaż brak tutaj takiego jednego,bardzo wyraźnego wiodącego wątku. Jestem ciekawa, jakie zrobi na Tobie wrażenie.

      Usuń
  3. Great post and book really liked, Dear ❤️
    I'd be happy friendship blogs ♥️ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank U very much :) I'll visit Your blog soon.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To przyjemna lektura, którą raczej polecam jednak kobietom w średnim wieku :)

      Usuń
  5. Jak wiesz mam już jedną książkę tej autorki na koncie i bardzo mi się podobała. Zaczynam czytać polskie książki więc na pewno dam tej szanse :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie do końca pamiętam, po jaki tytuł sięgnęłaś. "Julia..." to przyjemna lektura, ale nie należy do najlepszych książek tej autorki i polecam ją raczej kobietom w średnim wieku. Może Cię zatem nie do końca usatysfakcjonować.

      Usuń
  6. Niespecjalnie mnie zaciekawiła, ale to pewnie dlatego, że wolę lekkie książki dla młodzieży. Póki co dojrzałe książki obyczajowe mnie odstraszają.
    .. Ale pewnie i na nie przyjdzie kiedyś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta nie należy do obciążających emocjonalnie, ale to faktycznie książka dobra dla kobiet w średnim wieku. Nie dziwię się, że odpuszczasz :)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Owszem, choć nie taki typowy. Nie ma tutaj rodzinnej atmosfery, rozśpiewanych domowników i magicznych prezentów. Przecież święta nie w każdym domu są takie urocze i ciepłe. I tutaj tak właśnie jest.

      Usuń
  8. Czytałam już o tej książce dobre słowa, jednak nie jestem pewna cy przypadłaby mi do gustu. Jakoś mnie do niej nie ciągnie i nie chce na siłę się z nią zapoznawać, by nie zrazić się do autorki na dobre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę Ci jej polecać, bo choć to całkiem przyjemna książka, sugeruję ją raczej kobietom w średnim wieku :)

      Usuń
  9. czekam na tą książkę :) już czas świąteczny mija ale i tak ją przeczytam jak do mnie wreszcie dotrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten świąteczny klimat nie jest w niej aż tak odczuwalny. Jestem bardzo ciekawa, jakie zrobi na Tobie wrażenie :)

      Usuń