czwartek, 25 stycznia 2018

"W zapomnieniu" - Agnieszka Lingas-Łoniewska.
Jak kocha gangster?


„-A ja myślę, że wróciłaś tutaj, bo musiałaś – patrzył na nią uważnie.
- Co musiałam?- utkwiła w nim wzrok.
- Ratować. Mnie […]”

Miłość potrafi odebrać zdrowy rozsądek i trzeźwe myślenie, łącząc w pary ludzi, którzy na pierwszy rzut oka wcale do siebie nie pasują. Bo niby co dobrego może wyniknąć ze związku spokojnej dziewczyny i zamieszanego w szemrane interesy gangstera? Ano może sporo. Historia o łamaniu barier, o niełatwej drodze do szczęścia, o trudnych wyborach i uczuciu, które może zniszczyć, ale też uratować. Lubicie takie? Dziś zapraszam Was na recenzję powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej „W zapomnieniu”.
 
ZARYS FABUŁY
Magda wraca do rodzinnego miasteczka, by podjąć się pracy szkolnego pedagoga. Samotna, skromna i ambitna wierzy w to, że właśnie pośród korzeni odnajdzie wymarzony spokój. Wtedy na jej drodze staje Michał, zaplątany w nielegalne interesy mężczyzna, który nie stroni od imprez, szybkich samochodów i łatwych kobiet. Ale to, co rozpoczyna się zgrzytem, dość szybko przeradza się w coś, z czym ani on, ani ona nie będą potrafili walczyć. Bo nie łatwo zagłuszyć wołanie serca, tylko czy w tym wypadku okaże się to rozsądnym rozwiązaniem? Czy można kochać człowieka, który balansuje na krawędzi i czy można go uratować?

MIŁOŚĆ NA PIERWSZYM PLANIE…
Autorka już nieraz udowadniała, że tworzy powieści dla romantyczek, kobiet pragnących dać się ponieść miłosnym marzeniom i uniesieniom. Nie inaczej jest i tym razem, kiedy w grę wchodzi zestaw tworzących kontrast bohaterów udowadniających, że dla prawdziwego uczucia nie istnieją żadne przeszkody. Choć nie w każdym momencie jest tak łatwo, jakby się mogło wydawać. Głównym zamysłem powieści jest oczywiście miłość, ta niewinna, ale i bardzo namiętna zarazem, ta wymagająca poświęceń oraz trudnych decyzji. Towarzyszą jej kłody rzucane pod nogi przez środowisko, ale i mało życzliwych ludzi. Tak tak, nie obyło się bez zazdrosnej duszyczki, która nieraz uprzykrzy bohaterom życie.

…ALE NIE TYLKO
W tej całej otoczce namiętności znalazły miejsce także wątki poboczne, dotyczące kwestii wychowania usilnie zwracającego na siebie uwagę dziecka czy brudnych interesów. A te drugie nieraz wyjdą na pierwszy plan kierując akcją i zarazem losami głównych postaci. Ciekawie tak zerknąć za kotarę szemranego biznesu, który choć oczywiście godny potępienia, zyskuje tutaj łagodniejsze i po części możliwe do usprawiedliwienia oblicze.

ONA I ON, CZYLI SŁOWO NA TEMAT BOHATERÓW
W towarzystwie trzecioosobowej narracji poznajemy Magdę i Michała, których na wstępie, oprócz imienia zaczynającego się na literę  „M”, zupełnie nic nie łączy. Owszem, znają się z czasów szkolnych, bo już wtedy stanowili zupełne przeciwieństwo dobrej uczennicy i miejscowego łobuza, ale nic poza tym. Teraz on wychowuje młodszego brata i choć wszyscy zdają sobie sprawę z jego mrocznych poczynań, nie brak wianuszka kobiet, które chętnie przymknęłyby oko na łamane przez niego prawo. Szybko okazuje się jednak, że pod grubą skorupą znieczulicy znajduje się wrażliwe serce. To gangster, ale nie taki typowy zabijaka z bronią. Do filmowych przestępców całkiem mu daleko. Z kolei ona jest dobrze wykształconą (a to w jej mieścinie rzadkość) dziewczyną, która ambicjami i dobrocią chciałaby zmienić świat. Skromna i życzliwa, daje się polubić. Nie miałam nic ani do niego, ani do niej. Bo pomimo przeciwieństw, całkiem dobrana z nich para.

PODSUMOWANIE
Jako że jestem zauroczoną książkowymi romansami romantyczką, zapodana przez Agnieszkę Lingas-Łoniewską historia trafiła w moje gusta. Losy bohaterów, choć trochę kinowe, zaangażowały mnie emocjonalnie. To taki typ historii, której koniec da się przewidzieć, ale inny finał byłby rozczarowaniem. Słodka, ale nieprzesłodzona może nie jest jeszcze książką na miarę twórczości Mii Sheridan czy Colleen Hoover, ale staje się dowodem na to, że mamy w Polsce autorki, które potrafią kreować odprężające i barwne, miłosne scenariusze.

wydawnictwo: Novae Res
kategoria: romans
ilość stron: 335
rok drugiego wydania: 2017


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res. 
 Znalezione obrazy dla zapytania novae res

18 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Polecam :) A czytałaś już kiedyś jakąś książkę pani Łoniewskiej? To nie jest jej najlepsza powieść, ale zaliczyłabym ją do pierwszej trójki.

      Usuń
  2. Chętnie sięgam po książki w takim klimacie. Twórczości tej autorki jeszcze nie znam, ale planuję to zmienić i chętnie przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz powieści New Adult oraz generalnie romanse, książki tej autorki mają u Ciebie szanse. Może nie są jakoś wybitnie wiarygodne, ale romantyczne i relaksujące.

      Usuń
  3. Czytałam jeszcze w starym wydaniu, a w nowym sobie zakupiłam, ponieważ tamten egzemplarz był z biblioteki. Mam w planie skompletować wszystkie powieści tej autorki i kiedyś mi się to uda. ;) Poza tym... uwielbiam te historie wykreowane przez Panią Agnieszkę. Praktycznie każda do mnie przemawia bardo emocjonalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo lubię jej historie, ale wciąż mam na koncie kilka nieprzeczytanych. Poluję na "Jesteś moja, dzikusko". Czytałaś może?

      Usuń
  4. Po takie opowieści także sięgam. Ta zapowiada się emocjonująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz romantyczne klimaty, może Ci się spodobać. Miałaś już okazję sięgnąć kiedyś po książki tej autorki?

      Usuń
  5. Opis fabuły mnie nie zaciekawił, ale twoja recenzja już tak :) lubię czytać polskich autorów, już wiem kto to będzie w najbliższym czasie :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie polecam Ci twórczość pani Lingas- Łoniewskiej. Nie czytałam wszystkich jej książek,ale te, które mam na koncie (a jest ich około 10) nie zawiodły mnie.

      Usuń
  6. Miłość potrafi czynić cuda, jestem skłonna sięgnąć po książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) A tej książkowej nawet całkiem szybko udaje się osiągnąć widoczne efekty.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za miłą i przyjemną recenzję! Czytam książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej od jej debiutu w Novae Res. Każda książka jest emocjonująca i dobrze się je czyta. Tą przeoczyłam, ale brzmi jak historia, która by mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz prozę tej autorki, książka Cię nie zawiedzie. Może nie jest najlepszą jej powieścią, ale na pewno zaliczyłabym ją do czołówki. Ja także nie przeczytałam jeszcze wszystkich jej publikacji, ale mam w planach nadrobić braki. W szczególności leży mi na sercu "Jesteś moja, dzikusko", którą bardzo chcę poznać.

      Usuń
  9. Czytałam jak do tej pory tylko jedną książkę autorki "Brudny świat" i z tego co wiem, był to debiut. Mam w planach jednak pozostałe jej książki i "W zapomnieniu" chyba będzie kolejną, bo bardzo mnie zaintrygowałaś. Ja też jestem książkową romantyczną i czuję, że ta historia mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja "Brudny świat" mam przed sobą. Przeczytałam wiele książek autorki, ale jeszcze nie wszystkie. "W zapomnieniu" to nie jest jej najlepsza powieść, ale postawiłabym ją raczej w czołówce. Mnie bardzo intryguje zaś tytuł "Jesteś moja, dzikusko". Czytałaś może? Ja mam tę powieść w najbliższych planach.

      Usuń
  10. Czytałam "Jesteś moja dzikusko" i sposob przedstawienia miłości przez Panią Agnieszkę przypadł mi do gustu. Na półce czeka W szponach szaleństwa i ta książka ma na razie pierwszeństwo przed innymi tytułami autorki.

    OdpowiedzUsuń