środa, 1 lutego 2017

"Klątwa Przeznaczenia" - Monika Magoska-Suchar, Sylwia Dubielecka. PRZEDPREMIEROWO. Świat walecznych mężczyzn i uwodzicielskich kobiet, czyli witajcie w Ravillonie.


„Bez namiętnych uniesień okazało się, że potrafimy okazywać sobie uczucia na inne sposoby – przez czuły dotyk, rozmowę, a nawet milczenie, w którym czasem pogrążeni, przytuleni zasypialiśmy koło siebie.”

Zazwyczaj stronię od literatury gatunku fantasy. Wolę przyziemne scenariusze, te w których jedyną magią okazuje się piękna miłość. Nieczęsto też mam okazję sięgać po opasłe tomiska, bo nieporęczne, bo lekko odstraszające… Od każdej reguły bywają jednak wyjątki, więc i ja dopuszczam do swojej listy tytuły niemieszczące się w obrębie moich zainteresowań. Bo jeżeli książka fantastyczna ma w sobie coś z romansu i jeżeli jej streszczenie zapowiada ciekawą przygodę, pomimo wielu stron powieści, daję się skusić. Tym sposobem zetknęłam się z książką „Klątwa Przeznaczenia”. Czy debiut dwóch polskich autorek jest wart uwagi? Czy pożałowałam swojej decyzji? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Młodziutka Arienne przekracza progi Ravillonu, miejsca, w którym surowe zasady i etykieta najważniejsze mają znaczenie. To jednak tutaj, pośród światła i ciemności, u boku potężnych Mistrzów i uniżonych kobiet ma wypełnić swoje Przeznaczenie i odnaleźć tak cenne bezpieczeństwo. Delikatna, jednakże niezwykle inteligentna czarodziejka nie ma pojęcia, jak okrutni i podstępni bywają mieszkańcu Czarnej Twierdzy. Zyskując wielu wrogów trafia prosto w paszczę lwa, zostając zdobyta przez owianego największą grozą Mistrza zwanego Severo. Bezlitosny, aczkolwiek przystojny mężczyzna czyni ją swoją kochanką powoli odkrywając przed nią swoją prawdziwą twarz. Arienne będzie miała okazję przekonać się, że z Severo połączy ją coś więcej aniżeli wspólne noce, a u boku człowieka, którego ręce odebrały niejedno życie, wyruszy ścieżką pełną niepewności - ścieżką naznaczoną przez Los.

TŁO
Ravillon, Czarna Twierdza, kolebka przestępców i miejsce, w którym władzę sprawują bezwzględni mężczyźni. To właśnie tutaj trafia główna bohaterka - w progi brutalnego świata, które swoim klimatem przypomina nieco słynną Grę o tron. Środowisko zdrajców i przyjaciół, miecza i magii, rzeczywistość surowych zasad, pośród których nie ma miejsca na błąd. Za takowy płaci się bowiem najwyższą cenę. Mroczną aurą poczęstowały autorki czytelnika zsyłając w jej czeluście delikatną, główną bohaterkę. Nie jednak samo tło powieści stanowi kontrast do jej postaci. Przeciwieństwem jej cnót wydaje się być srogi i owiany wieloma legendami Mistrz Severo.

KRUCHA ONA…
Na pierwszym planie tej powieści staje młodziutka czarodziejka Arienne, drobna dziewczyna, która oprócz wrażliwości skrywa w sobie wielką moc – odwagę oraz magię. Pośród całej masy mężczyzn tak krucha, a jednak od początku dająca się we znaki. Robiąc mocne wejście już na wstępie zyskuje wrogów oraz sprzymierzeńców. To dobrze, bo dzięki temu jest ciekawie. Jej postaci przeznaczyły autorki pewną lukę, którą z czasem uzupełniają. Czarodziejka nieraz zaskakuje więc nie tylko pozostałych bohaterów, ale przede wszystkim czytelnika.
 
…I POTĘŻNY ON
Mroczny, bezlitosny, bezwzględny. Chwilami dziki, wpadający w furię, choć kochający muzykę - a to już pierwszy symptom skrywanej w sercu dobroci. Severo, Mistrz Walk, najpotężniejszy, niepokonany, wystawiony na wiele prób. W tym całym swoim majestacie – bez dwóch zdań pociągający. Autorki nieraz podkreślają istotę jego urody – niepotrzebnie. On już samą postawą i zachowaniem zaznacza swoją obecność, zwłaszcza w umysłach kobiet.

AKCJA I JEJ ELEMENTY
Jak na przeszło 800-stronicową powieść należy stwierdzić, że autorkom udało się uniknąć monotonii i nużących fragmentów. Wręcz przeciwnie, cały czas coś się tutaj dzieje. Cała plejada drugoplanowych bohaterów funduje kocioł emocji, choć nie ukrywam, że na początku miałam problem z odnalezieniem swojego miejsca pośród tych wszystkich imion i tytułów. Jest mrocznie, niesprawiedliwie, ale także radośnie i namiętnie. A tuż obok złości i nadziei, na czele maszeruje zaciekawienie. I chociaż akurat sceny zbliżeń nie są szczegółowo rozpisane, niemniej jednak nie brak im uroku i zdolności podnoszenia temperatury, opisów jako takich tutaj sporo. Cały świat Ravillonu jest więc tak nakreślony, że nietrudno zbudować sobie jego obraz we własnej głowie.

MINUS ZA…
Wartka akcja, kontrowersyjni bohaterowie, element zaskoczenia i bardzo nieschematyczny finał. Debiut Moniki Magoskiej-Suchar i Sylwii Dubieleckiej uważam za udany, co więcej – w autorkach drzemie potencjał, którego rozwój z zainteresowaniem będę obserwować. Mam jednak poważne zastrzeżenia co do narracji, która pisana w czasie teraźniejszym przeskakuje niezapowiedziane z pierwszoosobowej, w trzecio-. Przejmująca pałeczkę głosu Arienne opowiadając o swoich uczuciach za moment niknie oddana w ręce innej perspektywy. To trochę mnie dezorientowało. Poza tym, nie mam tej książce nic do zarzucenia, bo pomimo tak wielu stron, rozprawiłam się z nią całkiem szybko.

PODSUMOWANIE
„Klątwa Przeznaczenia” to bez dwóch zdań powieść fantasy, jednakże taka, która może przypaść do gustu przeciwnikom tego gatunku. Wzbogacona wątkiem miłosnym, udekorowana mrocznym klimatem przerażającego miejsca, ma do zaoferowania naprawdę wiele i pomimo drobnych potknięć autorek, książkę ukończyłam z satysfakcją wymalowaną na twarzy. Dobry debiut, wart uwagi i polecenia, głównie ze względu na środowisko, którym pisarki wyznaczyły sobie trudne zadanie, jednakże sprostały oczekiwaniom. Nie zawiodły, stąd przymrużając oko na niedociągnięcia, polecam.

moja ocena: 7-/10
wydawnictwo: Novae Res
ilość stron: 810
premiera: 8 marca 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję Autorkom.
źródło

17 komentarzy:

  1. Brzmi intrygująco, zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Grube to to :) skoro Tobie, której podejście do gatunku bliskie jest mojemu, się podobało, to i mi ma szansę :) podoba mi sie, że mimo 800 stron nie ma przynudnawych fragmentów. Ta przeskakując narracja może mylić, ale ogólnie mogłabym się nad tym tytułem zastanowić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz przekonanie do tego gatunku - tym bardziej powinnaś spróbować. Na początku trochę trudno połapać się w bohaterach drugoplanowych i trochę doskwiera ta narracja, jednakże generalnie książka jest bardzo ciekawa.

      Usuń
  3. Też zwykle nie przepadam za fantasy, choć kilka powieści bardzo mi się podobało. Po Twojej recenzji wydaje mi się, że i ta książka miałaby u mnie szansę, zwłaszcza, że ja uwielbiam grube tomiska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tym fantasy mam podobnie. Sam gatunek jako tako do mnie nie przemawia, jednakże mogłabym wymienić kilka powieści, które bardzo przypadły mi do gustu pomimo elementów fantastycznych. Skoro lubisz obszerne książki - jesteś na starcie o krok do przodu, bo ja za takimi nie przepadam. A jednak ta historia, pomimo przeszło 800 stron, wywarła na mnie dobre wrażenie.

      Usuń
  4. Ciekawie się zapowiada. Zainteresowała mnie fabuła, a po książki fantasy chętnie sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro lubisz ten gatunek, koniecznie spróbuj :)

      Usuń
  5. Dużo już słyszałam o tej książce, ale jakoś nadal nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że dobrze oceniasz książkę, bo już mam egzemplarz u siebie. Na dniach zabieram się za czytanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnę potem zobaczyć, jak tam Twoje wrażenia :) Mam nadzieję, że ukończysz ją z satysfakcją.

      Usuń
  7. To zdecydowanie nie jest książka dla mnie, motyw sam nie należy do moich ulubionych, ale kto wie? Za kilka lat może zmienię zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli uważasz, że nie dla Ciebie, chyba nie ma się co zmuszać. Czytanie ma sprawiać przyjemność, no nie? Może faktycznie za jakiś czas się zdecydujesz. Gusta czasami bywają zmienne.

      Usuń
  8. Taka fantastykę lubię. I to 800 stron! Ale narracja 1-osobowa nie jest moją ulubioną...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawa historia i fajni bohaterowie. Myślę, że to mogłoby Ci się spodobać. Narracja to jednak zupełnie inny temat. Nie dość, że 1-osobowa, to jeszcze jakoś tak sztucznie i bez zapowiedzi przechodząca w 3-cio. Bez ładu i składu.

      Usuń
  9. Książka zapowiada się bardzo ciekawie i chciałam ją nabyć, ale w wersji elektronicznej, bo tylko takie kupuję, ale niestey w żadnej księgarni internetowej w takiej formie nie znalazłam. Jestem tym bardzo zaskoczona.

    OdpowiedzUsuń
  10. Skusiłam się na tą książkę i żałuje. Dawno nie czytałam tak złej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak. Bardzo cenię sobie Twoje zdanie, bo jest odmienne. Książka zrobiła wielką furorę i znalazła wielką rzeszę zwolenników, ale nie zawsze to, co popularne, wszystkim się podoba. Sama natrafiłam na wiele takich powieści, które znane i lubiane - mi akurat nie przypadły do gustu.

      Usuń