wtorek, 2 stycznia 2018

"Zranieni 2" - H.M. Ward.
Kim tak naprawdę jest Peter?


„Nie ufam sobie i skoro nie mogę ufać sobie, to jak miałabym zaufać innym?”

Znacie to uczucie kłopotliwego sięgania po kontynuację i główkowania nad tym, o czym tak naprawdę była pierwsza część? Właśnie tego doświadczyłam, co tylko potwierdziło moje przypuszczenia względem książki „Zranieni”. Była to lekka, schematyczna, choć nie taka zła powieść, którą prędko przeczytałam, ale też szybko zdążyłam o niej zapomnieć. Po „Zranieni 2” zabrałam się więc dopiero po uprzednim odświeżeniu pamięci. Romans studentki i profesora, zakazane uczucie i dramatyczna przeszłość. Kojarzycie? Jeśli nie, nie macie nawet co zabierać się na drugi tom serii i tą recenzję. Jeśli jednak wiecie o czym mowa i chcielibyście poznać dalsze losy bohaterów, zapraszam wpierw na kilka słów wstępu.


ZARYS FABUŁY
Stawianie czoła przeszłości bywa trudniejsze, niż brnięcie w nieznaną przyszłość, ale niektóre z nierozwiązanych spraw minionych czasów powinny znaleźć swój finał. Sidney powraca do domu by stanąć oko w oko z umierającą matką. Ale nieoczekiwane wyznanie tego, który miał być dla niej wsparciem w trudnych chwilach, całkowicie wytrąca ją z równowagi. Dziewczyna przekonuje się, że Peter nie jest tym, za kogo go uważała i pełna wątpliwości przekreśla ich związek.

Kiedy jednak w grę wchodzą prawdziwe uczucia i miłość, nie tak łatwo zrezygnować z czegoś, co nadaje życiu sens. Bohaterów czeka zatem walka z dramatami przeszłości i okaleczonym zaufaniem.

NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO
Peter wykłada na stół wszystkie karty. I choć traci w oczach ukochanej, dla mnie wciąż pozostaje tym bohaterem, w stronę którego przechyla się szala zwycięstwa. Momentami naprawdę podziwiałam jego cierpliwość dla Sidney, która podobnie jak w pierwszej części nie zyskała całkowitej mojej sympatii. Lekkomyślna, wyolbrzymiająca niektóre problemy, wręcz irytująca, z pewnością dała mi się we znaki. Choć jak widać nie są to bohaterowie idealni, cieszę się że wzbudzili we mnie jakieś emocje, bo nie ma nic gorszego niż papierowe i mdłe osobowości.

NIE TYLKO MIŁOŚĆ
Akcja powieści to nie tylko zawirowania uczuciowe bohaterów. Pomimo niewielkiej objętości książki autorka wepchnęła w tę historię sporo różnych wątków.  Pojawia się motyw podróży z całkiem zabawnymi perypetiami, jest rodzina Petera na czele z jego bratem i jest też niebezpieczny ex, który napatoczy się po drodze. Nie brak humoru, bo pomimo dramatów przeszłości powieść okazuje się całkiem lekką lekturą, która miewa momenty monotonii- na szczęście szybko przemijające.

TROCHĘ WIĘCEJ PIKANTERII
Pierwszy tom okazał się oszczędny, jeśli chodzi o namiętność. I tutaj autorka nie sypie mocnymi scenami, choć wyczekującym zbliżeń czytelnikom uchylę rąbka tajemnicy i powiem, że druga część pod tym względem okazuje się nieco odważniejsza od swojej poprzedniczki.

PODSUMOWANIE
Nie jest to obowiązkowa pozycja do zaliczenia dla wielbicieli romansów. Nie jest to książka na długie, zimowe wieczory, a raczej na jeden wieczór, albo precyzyjniej – na dwie, trzy godziny. Krótka, niezła, lekka z bardzo słodkim zakończeniem i poziomem odrobinę przerastającym pierwszą część, a to ze względu na fakt, że wyzwoliła we mnie jakieś emocje. Nie odradzam i nie namawiam. Czytałam lepsze i gorsze książki, tę uznając za przeciętną. Wam pozostawiam zaś wybór sięgnięcia po historię ukrytą pod tym tytułem.  

wydawnictwo:  Editio Red
kategoria: New Adult, romans
ilość stron: 181
data wydania: październik 2017 

Seria: Zranieni / Zranieni 2


Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Editio Red. 
 Znalezione obrazy dla zapytania EDITIO

16 komentarzy:

  1. Cały czas myślę o tej serii to samo, że jednak dam jej wkrótce szansę. ;) Dodam jeszcze, że bardzo podoba mi się świeczka ze zdjęcia, idealna na zimowe wieczory. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe,a za każdym razem szkoda mi jej odpalić i tak stoi nieużywana - dobra jako rekwizyt do zdjęcia :)

      Usuń
  2. Niebawem zaczynam czytać tę książkę i muszę przyznać, że Twoja recenzja dała mi nadzieję na to, że nie będzie tak źle, jak się obawiałam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest cienka, więc mimo wszystko szybko przez nią przebrniesz. Nie jest zła,ale też nie zrobiła na mnie bardzo pozytywnego wrażenia.

      Usuń
  3. Raczej podziekuje, mam zbyt duzo zaległych książek by zaczynać nową serię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem :) Nie będę zachęcać, bo seria nie powala na kolana.

      Usuń
  4. Jeżeli będzie okazja, może się skusze, ale tylko pod warunkiem jak zobaczę ja w bibliotece. Nie chcę płacić za coś, czego pewna do końca nie jestem. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama miałabym obawy, gdybym stanęła przed wyborem jej kupienia. I powiem Ci,że na Twoim miejscu postąpiłabym tak samo. Chyba nie wydałabym na nią pieniędzy.

      Usuń
  5. To są tak króciutkie książki, że pewnie przeczytam je ponownie. Ponownie, bo miałam okazję czytać dawno temu w oryginale, ale nic nie pamiętam :( Zatem z czasem myślę, że poświęcę te 3 godziny i przypomnę sobie o czym były.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, szybko się je czyta, ale według mnie i szybko zapomina. Sama z resztą wiesz po swoim przykładzie.

      Usuń
  6. Pierwszy tom zebrał dość różnorakie opinie i nie mam ochoty po niego sięgać, tym bardziej po kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic wielkiego nie stracisz. Pierwszy i drugi tom to po prostu przeciętne lekturki.

      Usuń
  7. Przeczytałam pierwszy i drugi tom. Moim zdaniem też drugi okazał się lepszy, chociaż nadal nie jest to książka, która na długo w mojej pamięci zagości. Przyznać jednak muszę, że czyta się ją całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, drugi tom wypada nieco lepiej. Niemniej jednak już powoli zaczynam zapominać o czym jest ta historia. Za kilka dni nie będę o niej pamiętać.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Nic wielkiego nie tracisz, głowa do góry :) To przeciętna seria.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...