piątek, 31 marca 2017

"Ironia losu" - Katarzyna Misiołek. Kłamstwo ma krótkie nogi, zdrada nie ma ich wcale.


„Takie jest życie. Popieprzone i podłe, a my możemy tylko iść dalej, udając, że nad czymkolwiek panujemy…”

Napotykamy małżeństwa udane i te kończące się fiaskiem. Te szczęśliwe, ale i od początku spisane na straty, zwieńczone niepowodzeniem zatruwającym przyszłość. Bywają jednak i takie, wewnątrz których po długim czasie spokoju nagle zaczynają budzić się przybierające  ładne, kuszące maski demony. Pośród których niedoceniona normalność zostaje wypierana złudną ekscytacją, która może zmienić życie. Niekoniecznie na lepsze. O tym jak ironiczny bywa los i o tym, jak słaby okazuje się człowiek pisze w swojej najnowszej książce Katarzyna Misiołek. Lubicie historie z gorzkawym posmakiem na czele?

ZARYS FABUŁY
Marzena nie ma większych zmartwień. Żyje beztrosko u boku męża lekarza, który szczerze ją kocha. Wszystko do czasu, kiedy na własne życzenie wprowadza w swoją codzienność poczucie niepewności. Zaś jej przyczyną okazuje się kochanek, mężczyzna, któremu szybko przestaje wystarczać niezobowiązujący układ wymagając od Marzeny coraz większego zaangażowania.

Niełatwo funkcjonować nosząc fałszywe maski. Niełatwo kłamać w twarz bliskim, zwłaszcza, kiedy wyraźnie pragną naszego dobra. Jeszcze trudniej jednak zerwać namiętną więź, która pomimo wad dostarcza wielu przyjemnych wrażeń. Marzena nie może przewidzieć tego, że nie zawsze wszystko pójdzie zgodnie z jej planem. Otóż niektóre ze spraw lubią wymykać się spod kontroli, a najbardziej bolą te, które niszczą ze zdwojoną mocą. Czy ta historia zakończy się happy endem?

NIEWIERNA ŻONA
Inteligentna kobieta, dobra przyjaciółka, chociaż koszmarna żona. Główna bohaterka książki to wywołująca skrajne emocje czterdziestolatka, której rutyna i spokój chyba za mocno namieszały w głowie. Zadręczana wyrzutami sumienia okazuje się zbyt egoistyczna, ale też zbyt tchórzliwa by przerwać wypełnioną kłamstwem egzystencję i dokonać konkretnego wyboru. Nie polubiłam jej, a jednak uczciwie przyznam, że autorce udało się wyraziście nakreślić jej osobowość, do tego stopnia, że Marzena mocno dawała mi się we znaki. Przypuszczam, że efektem zamierzonym było zniechęcenie czytelnika do jej postaci. Dzięki temu gorzki wydźwięk historii nie budzi współczucia, a raczej stanowi przykład z wypływającymi na wierzch morałami.

CZUŁY MĄŻ vs NAMIĘTNY KOCHANEK
Tuż u boku głównej bohaterki stoją dwaj zakochani w niej mężczyźni – o jednego za dużo, co już z góry zapowiada gęstą atmosferę. Hubert, czuły mąż i oddany obowiązkom lekarz zabiega o względy żony, a fakt, że nie bardzo można się do niego doczepić powoduje jeszcze większą niechęć kierowaną w stronę Marzeny. Nieco więcej kontrowersji wzbudza Jacek, namiętny, pomysłowy kochanek, który co prawda bywa natarczywy i wybuchowy, jednak patrząc z drugiej strony, kieruje się nieco mylnymi sygnałami, korzystając ze złapanej okazji.

EMOCJONUJĄCA ZDRADA
Głównym motywem powieści okazuje się nie miłość, a zdrada. To jej temat, już sam w sobie mocno emocjonujący, staje się naczelnym, wałkowanym elementem fabuły. Nie powiedziałabym, że książka została wyposażona w liczne zwroty akcji, bo autorka postawiła raczej na szczegółowe, etapowe przedstawienie moralnego upadku człowieka. Nie czyni to jednak jej powieści nudną, wręcz przeciwnie. Dotknięta prawdziwością całej sytuacji  z zapartym tchem śledziłam rozwój tej historii. A finał? Być może liczyłam na coś innego, ale nie nazwałabym go nieudanym. Okazał przyziemny jak cała powieść, pasujący do całości. Koniec, dzięki któremu niejeden podążający drogą iluzyjnego szczęścia człowiek głębiej zastanowi się nad podejmowanymi decyzjami.

Niewierne żony i niewierni mężowie. Nieprzewidywalny los, który lubi sobie zakpić. Niedostrzegane, pomijane szczęście i zdrada, która niczym zakazany owoc kusi najmocniej – najbardziej wtedy, kiedy udaje się kosztować go pozostając niezauważonym.  

GORZKA, POUCZAJĄCA
Książka dla dojrzałych kobiet, historia, która wwierca się w umysł niosąc ze sobą łatwy do wychwycenia przekaz. Mocno gorzka powieść o zagłuszanych wyrzutach sumienia, o chwilowych przyjemnościach, które chociaż bywają apetyczne, nie warte są ryzyka. Mądra, pouczająca, realna. Historia jakby nakreślona przez samo życie. Polecam sympatykom wartej uwagi literatury obyczajowej.


moja ocena: 7/10
wydawnictwo: Muza
ilość stron: 416
data wydania: marzec 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Muza. 
 

10 komentarzy:

  1. Właśnie kilka dni temu skończyłam czytać Dziewczynę która przepadła Katarzyny Misiołek i chyba stanę się wielką fanką autorki, Ironie losu muszę koniecznie przeczytać, bo intryguje mnie ta zdrada jako główny temat

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei "Dziewczynę..." mam dopiero przed sobą. Ale jeżeli jest równie dobra, co "Ironia losu" już wiem, że będzie mi się bardzo podobało :) Pani Kasia potrafi naprawdę zaciekawić.

      Usuń
  2. Rewelacyjna powieść! Daje dużo do myślenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. W szczególności na sam koniec :) Oby więcej takich powieści na naszym polskim rynku wydawniczym.

      Usuń
  3. Myślę, że idealna na ciężkie dni. W sam raz na wieczór przy herbatce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się :) Powieść dla dojrzałych czytelniczek, która daje do myślenia. Zrobiła na mnie wrażenie.

      Usuń
  4. Coś czuję, że się na nią skuszę, bardzo zachęcająco ją opisałaś. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka robi wrażenie. Bardzo życiowa, wiarygodna, nieprzewidywalna. Polecam :)

      Usuń
  5. Pięknie opisałaś tę powieść i mam wielką ochotę poznać tę historię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto :) Życiowa, pouczająca lektura.

      Usuń