piątek, 16 grudnia 2016

"Sekretna zima Jaśminy" - Adrianna Trzepiota. W klimacie wilczych legend.



„Miłość jest jak śmierć, przychodzi zawsze nieproszona. Z romansów mogą się narodzić rzeczy dobre, jak i złe. Ci, którzy udawali pozorne szczęście, zaczynają żyć prawdziwie, a ci, którzy mieli życiowy bałagan, porządkują swoje sprawy.”

Malownicze Podlasie, rodzinne problemy, domek szeptuchy i nadchodzące święta. W tle naszej polskiej, białej zimy utrzymała autorka akcję kontynuacji losów Jaśminy, bohaterki znanej już niektórym czytelniczkom dzięki książce „Zwilczona”. Nadszedł czas przemyśleń, trudnych decyzji i zmian. Dla głównej bohaterki czas odnajdywania nowego miejsca, prawdziwego domu przynoszącego szczęście. Łatwo nie będzie, bo „Sekretna zima Jaśminy” niesie ze sobą sporo kobiecych emocji. Czy po całkiem dobrze przyjętym debiucie Adrianna Trzepiota rozwinęła swoje skrzydła? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY:
Jaśmina wie, że nie może tak dalej żyć, potrzebuje samotności, by znaleźć ukojenie mogąc w spokoju pomyśleć o przyszłości. Nękana telefonami natrętnego kochanka pragnie zapomnieć o nazywanej błędem przygodzie, z powodu której może przecież stracić rodzinę. Jednak, czy takowa jeszcze istnieje? Wiecznie pijany mąż, Joachim, po wypadku traktuje ją jak służącą. Lekceważąc jej zdanie, dopuszczający się czynu przechylającego szalę goryczy skłania Jaśminę do ucieczki. Kobieta trafia do domu znajomej szeptuchy, by tam poszukać głosu wewnętrznej wilczycy i znaleźć rozwiązanie. Specyficzny, aczkolwiek mający z nią wiele wspólnego leśniczy Bojan, kochanek Władek czy mąż Joachim – który z tych mężczyzn  okaże się tym wywołującym na jej twarzy uśmiech? Czy Jaśmina usłyszy odpowiedzi na dręczące ją pytania? Czy będzie w końcu szczęśliwa?

ANALIZA:
Główna bohaterka powieści to kobieta wrażliwa, a jednak wewnętrznie silna, kochająca zwierzęta i ceniąca wyższe wartości. Świadoma tego, jak ważną instytucją okazuje się rodzina, miewająca swoje słabości jak każdy człowiek. Jaśmina pragnie z nimi walczyć, a jej wizerunek złożony z wad i zalet czyni ją postacią bardzo wiarygodną, zwyczajną, chociaż i niezwykłą zarazem.

Drugi plan tej historii usłany jest mężczyznami, nie jednym, a trzema. Bardzo różni pod względem osobowości, choć wszyscy dający się we znaki. Zdradzający i zdradzani, nieczuli i przeczuleni, zakochani i niekochani… Nieraz stają w świetle reflektorów u boku Jaśminy, której wrażeń z pewnością nie brakuje.

Nierozłącznym elementem powieści i zarazem mocno akcentującym swoją obecność bohaterem jest wilczyca. Motyw wilka, wcale nie tego złego znanego z wielu bajek, nie wzbudza tutaj strachu, a w zamian za to, jak sama autorka twierdzi, staje się uosobieniem wewnętrznej siły, którą każdy z nas powinien w sobie odnaleźć.

Adrianna Trzepiota, tuż za plecami prostej, nieprzejaskrawionej postaci Jaśminy wymalowała baśniowe tło owiane nie tylko śniegowym puchem i klimatem nadchodzących, bożonarodzeniowych świąt. Pojawiają się tutaj legendy takie jak chociażby o wilku i karibu czy też o szlachciance i wilczycy. Jest mieszkająca w pachnącym zbożem i ziemią domku szeptucha i są zioła mające iście magiczną moc. Kim jest Fanny, postać już nie legendarna, a historyczna? Jaką rolę odegra Luna, psiak leśniczego Bojana? Jaki gość zawita u Jaśminy w wigilijny wieczór?

„Sekretna zima Jaśminy” to z pewnością dalece odbiegająca od banału powieść obyczajowa, w której rzeczywistość i twarde stąpanie po ziemi miesza się z duchowymi poszukiwaniami swojej własnej ścieżki. Niełatwa historia głównej bohaterki, kobiety stającej przed wieloma dylematami, okazuje się nie tylko intrygującą fikcją, ale i tematem dobrym do głębszych refleksji. Opowieść o nieszczęśliwej i poświęcającej się żonie, książka pełna wskazówek i niebanalnych rozwiązań. Pisana oryginalną nutą, tajemnicza, a jednak dotykająca tego prawdziwego, niekolorowanego słodyczą życia. Czas u jej boku płynął mi całkiem miło, chociaż nie obyło się bez minusów.

Nie do końca potrafię zsynchronizować się ze stylem autorki, która w treść wplata poezję i długie, pełne przemyśleń opisy. O ile to pierwsze mi nie przeszkadza, a wręcz czyni książkę wyjątkową, o tyle nie przepadam za rozwlekłymi interpretacjami mrożącymi akcję na jakiś czas, bo zwyczajnie mnie nudzą. Nie jestem wielbicielką długich, utrzymywanych w jednym punkcie momentów. Jednak jeżeli ktoś poszukuje tekstu, dzięki któremu będzie mógł przystanąć i odsapnąć, mogę stwierdzić, że książka Adrianny Trzepiota może go w pełni usatysfakcjonować. 

PODSUMOWANIE:
Skonstruowana z legend oraz ludzkich, jakże wiarygodnych historii. Przynosząca radość i ból, wiarę i magię oraz ten wyjątkowy klimat zbliżających się świąt. Złożona z refleksji, prowadzona przez bohaterkę Jaśminę i dyktowana motywem wilka. Powieść dla szukających niebanalnej treści kobiet, które zmagają się z własnymi problemami i dylematami, poszukując rozwiązania. Być może znajduje się ono w zupełnie innym miejscu, aniżeli myślimy? Pomijając długie opisy, „Sekretna zima Jaśminy” to udana kontynuacja, która poziomem przewyższa debiutancką powieść autorki. Wybór jej przeczytania pozostawiam Wam. Czy dacie jej szansę?

moja ocena: 6+/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 287
rok wydania: 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiecemu.
 

11 komentarzy:

  1. Dobrze, że nie jest to banalna obyczajówka, bo zamierzam ja przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem bardzo ciekawa tej książki, akurat idealna na nadchodzące święta. Myślę również, że byłaby idealnym prezentem dla bliskiej osoby :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam pierwszej części... A długich opisów nie lubię, odciągają mnie od akcji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka na święta w sam raz, tylko że ja przeżywam takie niesprawiedliwe historie. Z Twojego opisu fabuły wynika, że powinna wybrać leśniczego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z jednej strony ciągnie mnie do tej książki ze względu na Podlasiu, gdzie mieszkam od urodzenia. Jednak sama tematyka nie do końca wpasowuje się w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
  6. Być może się skuszę. Choć rzadko czytam obyczajówki, czasem dobrze jest zrobić wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mimo to sobie odpuszczę. Mimo wszystko nie czuję tego klimatu


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo chętnie dam jej szansę, bo tak ją opisałaś, że chce się usiąść do czytania z kubkiem gorącego kakao.

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm...
    Mam mieszane uczucia. Jako rodowita Podlasianka czytam wszystko co się dzieje na naszych ziemiach. Tutaj mamy ten motyw. Mamy również szeptuchę co również bardzo mnie interesuje. Jednak ten romans... 3 mężczyzn ? Nie wiem czy jestem w stanie to przerobić ;) Przemyślę, narazie mam dosyć romansów :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń