poniedziałek, 12 grudnia 2016

"Przeczucia. Nieuniknione" - Amy A. Bartol. Tom 1. Pod skrzydłami Anioła.


„- I co robisz?
- To, do czego zostałem stworzony. – Uspokajająco masuje dłonią moje ramię.
- Czyli do czego? […]
- Do niszczenia zła. Do walki z legionami Upadłych. Evie, jestem żołnierzem, zabójcą…”

Po literaturę fantastyczną sięgam raczej niechętnie. Wolę przenosić się w świat wyobraźni nieco bliższy otaczającym mnie realiom tak, bym mogła choć na chwilę uwierzyć w autentyczność fikcyjnej fabuły. Co innego jednak, jeżeli chodzi o paranormal romance. Owo rozgałęzienie gatunku stanowi dla mnie wyjątek, bo przecież w grę wchodzi tutaj naznaczony uczuciem związek dwojga ludzi. A że jest on dekorowany klimatem magii? W takim wypadku jestem w stanie to zaakceptować. Nie tak dawno przeczytałam więc o premierze pierwszego tomu nowej serii Przeczucia autorstwa Amy A. Bartol i od razu wiedziałam, że książka „Nieuniknione” prędzej czy później wpadnie w moje ręce. Czy warto po nią sięgnąć? Ja już znam odpowiedź, a Was zapraszam do zapoznania się z recenzją.

ZARYS FABUŁY:
Wychowywana przez wujka Evie Claremont trafia na pierwszy rok studiów dzięki ciężko wypracowanemu stypendium. Nowy rozdział życia, z którym wiąże liczne nadzieje, rozpoczyna się jednak nie tak, jak sobie to zaplanowała, ponieważ na jej drodze staje Reed, chłopak, który odpycha ją i przyciąga zarazem. Zszokowana Evie poznaje świat, którego dotąd nie znała, świat, po którym stąpają istoty nie będące ludźmi. Reed, który okazuje się być Aniołem Mocy uświadamia jej, że nawet ona sama nie jest tylko zwyczajną dziewczyną. Jako potomkini człowieka i anioła i jako niepowtarzalny wybryk natury może okazać się jego sprzymierzeńcem bądź wrogiem. Pomiędzy tymi dwoje rodzi się coś, czego sami nie potrafią wyjaśnić. Czy można uciec przed przeznaczeniem i co jest im pisane?

ANALIZA:
Przyciągający oko wielu dziewczyn, zdolny, odważny, a jednak samotny Reed, pierwszy bohater tej powieści stanowi dla czytelnika swego rodzaju zagwozdkę, chociaż autorka dość szybko ujawnia jedną z jego tajemnic. Jest Aniołem – tym zwalczającym zło, potrafiącym uleczać rany i wpływać na działania ludzi. To on otwiera przed Evie bramy nieznanego jej dotąd świata, nie do końca chętnie, ponieważ początkowo usilnie próbuje ją przepędzić. Czy dziewczyna może mu zaufać? Jaka okaże się jego rola, kiedy akcja nabierze tempa? Kreacja tego bohatera dość mocno przypadła mi do gustu, w dużej mierze dzięki sianej przez niego aurze tajemnicy. Jeżeli jednak chodzi o Evie…

Główna bohaterka to ambitna, inteligentna i pojętna dziewczyna. Niewywyższająca się, wrażliwa, miła, choć chwilami sztuczna. Przyznam, że trochę ubolewam nad jej aż nazbyt łagodnym wejściem w świat istot pozaziemskich, ponieważ przez to ucierpiała nieco wiarygodność całej akcji. Pochwalam jednak pomysł z namieszaniem w jej pochodzeniu. Dzięki niecodziennej kombinacji, można by powiedzieć – genów – Evie skomplikowała fabułę, a jej postać odegrała w końcowej fazie rolę, która zaskoczyła mnie i uratowała tę książkę.

Jest i Russell, niby nijaki, a jednak z czasem przedzierający się na pierwszy plan. Niepozorny, miły Alfred i szalone przyjaciółki. Tutaj jednak pierwsze wrażenie bywa bardzo mylne. I to bez wątpienia wielka zaleta tej powieści, ponieważ wszystko podąża w nieznanym i trudnym do zbadania kierunku.

Nowa szkoła, nieprzyjazny chłopak, piętrzące się zagadki, aniołowie i niebezpieczni wrogowie. Przyznam, że akcja nieraz przywodziła mi na myśl serię Fallen, pod względem elementów składowych i jakości treści. Jest ciekawie, z enigmatycznym klimatem, paletą charakterów i wieloma momentami kulminacyjnymi. Nie mam więc zastrzeżeń co do pomysłu, bo tutaj autorka dała upust wyobraźni, ale mam co do sposobu wprowadzenia elementów fantasy w zwyczajny świat głównej bohaterki. Jestem jednak ogromnie ciekawa cóż takiego będzie dalej. I chociaż miewałam momenty zwątpienia, finalne sceny pozostawiły mnie z otwartą ze zdziwienia szczęką. Im dalej, tym było lepiej, więc może kolejne części podbiją moje serce.

PODSUMOWANIE:
Pomimo zastrzeżeń, polecam tę książkę wielbicielom paranormal romance, poszukującym historii o miłości uwikłanej w niebezpieczeństwo i fantastykę. Odnalazłam tutaj wiele pozytywnych wrażeń i w końcu odnalazłam swoje miejsce, chociaż przez pewien czas trochę plątałam się pomiędzy kolejnymi rozdziałami. Wybawiciele, Upadli i przyszłość, której nie da się przewidzieć. Lubicie takie zestawienia? Zobaczymy czym autorka poczęstuje nas w kolejnych częściach. Oby było ciekawie.

moja ocena: 7-/10
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 478
data wydania: listopad 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat. 
 Znalezione obrazy dla zapytania akurat wydawnictwo

11 komentarzy:

  1. Ja już nie mogę się doczekać drugiego tomu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jestem ciekawa co będzie dalej :) Oby nie trzeba było długo czekać.

      Usuń
  2. Mimo że piszesz o książce w większości pozytywnie, nie jestem do niej w stu procentach przekonana. Ostatnio jakoś szczególnie odpycha mnie takie typowe paranormal romance, chyba po prostu ze względu na fakt, że mocno mi się przejadło. Zobaczymy, aczkolwiek na razie chyba podziękuję.

    Pozdrawiam,
    https://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co na siłę się zmuszać, masz rację. Wtedy i tak nic by z tego nie wyszło. Może za jakiś czas :)

      Usuń
  3. Chyba nie byłabym w stanie się przekonać do tej książki. Niby coś mnie ciągnie ale z drugiej strony ten paranormal romance niby mnie odpycha, z drugiej strony może jednak...
    Sama widzisz... ani ziębi, ani grzeje :p
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie jesteś przekonana, odpuść :) Przecież czytanie ma nam przynosić przyjemność :) Może za jakiś czas Ci przyjdzie ochota, jak będą już kolejne części tej serii. Wtedy przeczytać całość bez wyczekiwania na kontynuację.

      Usuń
  4. A ja tam nadal chce przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że niedługo przyjdzie mi zobaczyć, czy książka Ci się podobała :) Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Jestem zainteresowana, z chęcią się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam zupełnie inaczej niż ty! W większości sięgam po fantastykę, choć nie pogardzę bardziej realistyczną książką!
    Okładka bardzo zachęcająca, ale opis? Tyle już podobnych książek powstało! Staram się ich unikać, mimo twojej oceny raczej nie sięgnę po tą opowieść, bo jak mówisz - trochę mi tu zajeżdża Fallen :D.
    Pozdrawiam!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyce nie mówię nie :) Ciekawa okładka.

    OdpowiedzUsuń