poniedziałek, 19 grudnia 2016

"Kamienne anioły" - Kristina Ohlsson. Stary hotel, magnetofon i zagadka do rozwiązania.


„- Bo widzisz, ten magnetofon jest niezwykły – wyjaśniła babcia szeptem.
- W jakim sensie niezwykły? – spytała Simona też szeptem.
[…]
- Ten magnetofon nagrywa niesłyszalne odgłosy…”

O tym, że Simonie, Billie i Aladdin’owi przydarzają się przygody wręcz niesamowite, czytelnicy mieli okazję przekonać się dzięki powieściom „Szklane dzieci” oraz „Srebrny chłopiec”. Pełni młodzieńczej werwy i dociekliwości, a jednak inteligentni jak na swój wiek bohaterowie wstępują w świat literatury trzeci już raz, a ich twórczyni – Kristina Ohlsson – zadbała o to, by poziom dostarczanego przez nich dreszczu emocji nie zmalał, a wręcz przybrał na jakości. Czy „Kamienne anioły”, kolejna część przygód trójki przyjaciół, to historia warta poznania? Czy dedykowana młodzieży książka z fabułą opierającą się na niewyjaśnionych zjawiskach, może zadowolić rządne wrażeń gusta młodych odbiorców?

ZARYS FABUŁY:
Tegoroczną Wielkanoc Simona planuje spędzić u boku samotnej babci, kobiety mieszkającej w wielkim gmachu pełniącym niegdyś rolę hotelu. Dziewczyna nie ma jednak pojęcia, że sprawy mocno się skomplikują, a ona stanie po środku śledztwa, które będzie wymagało zaangażowania. Otrzymując w prezencie stary magnetofon odkrywa, że rejestruje on niesłyszalne w rzeczywistości głosy. Czy ktoś chce jej coś przekazać? Przesuwające się posągi, tajemniczy Pokój Westchnień i przeczucie bycia obserwowanym. Co dzieje się w domu babci i czy Simona będzie w stanie temu sprostać? Ściągając Billie i Aladdina, dziewczyna rusza na poszukiwania przyczyny dziwnych zjawisk. Życie pędzi jednak w swoim własnym, nieplanowanym kierunku i już niedługo bohaterka będzie musiała stanąć oko w oko z trudną prawdą.

ANALIZA:
Trzeci tom przygód młodych przyjaciół i kolejna zmiana wiodącego prym bohatera, tym razem wprowadzająca w światło reflektorów postać Simony. Stęskniona za znajomymi, buntująca się przeciwko zabieganym rodzicom pragnie dotrzymać towarzystwa samotnej babci, a ta ma jej do przekazania kilka ważnych wiadomości. Bystra, inteligentna i dociekliwa nastolatka wydaje się aż nazbyt dojrzała jak na swój wiek. Dzięki temu dotrze jednak tam, gdzie wielu nie chciałoby nawet zaglądać.

Z kolei jej babcia, kobieta mierząca się z atakującą z ukrycia chorobą, wydaje się osobą bardzo tajemniczą, jakby skrywającą sekrety, po które Simona decyduje się sięgnąć. Czy starsza kobieta wie o czymś, czego nie chce powiedzieć? A może to jej wnuczka przekaże jej informacje, o których dotąd nie miała pojęcia?

Wielki, opustoszały budynek niefunkcjonującego już teraz hotelu, wywołujące dziwne wrażenie posągi stojące przed domem, stare, znalezione listy i wciągający taśmy magnetofon, podarunek od babci, który pozornie nic nie warty okazuje się mieć ogromne znaczenie. Klimat grozy panujący w książce buduje niezbędne napięcie, a nawarstwiające się zjawiska nie pozostawiają wątpliwości kreując jedno stwierdzenie. W tej całej plątaninie zagadek coś po prostu nie pasuje.

Autorka skonstruowała powieść wyzbytą przemocy, a jednak uruchamiającą pokłady strachu i wywołującą dreszczyk emocji. Kierowana do młodszej młodzieży historia ze zjawiskami paranormalnymi w tle do końca wzbudza wątpliwości, czy aby za niewyjaśnione wydarzenia odpowiada coś, czego, nie jesteśmy w stanie racjonalnie wytłumaczyć bądź po prostu mający jakiś konkretny motyw człowiek. Tym razem dodatkowo w fabułę został wpleciony jakże ludzki motyw - choroba i ryzyko śmierci. Odbiorca książki przeżywa więc nie tylko niezwykłą przygodę, ale i wyciąga wnioski, naturalne i prawdziwe pośród całej tej utrzymanej na granicy wiarygodności i fałszu treści.

PODSUMOWANIE:
Przystępny, prosty styl, umiarkowana ilość opisów, ułatwiająca czytanie czcionka i fabuła, która wciąga. Tą część, jak i poprzednie, można traktować jako samodzielnie funkcjonującą powieść, z którą da się zapoznać nie znając poprzednich tomów serii. „Kamienne anioły” to historia z dreszczykiem, lekka powieść, którą bez wahania polecę młodzieży, choć niekoniecznie tej starszej. To jedna z takich książek, którą można kupić nastolatkowi jako dowód na to, że czytanie może być fantastyczną przygodą.

moja ocena:7-/10
wydawnictwo: Media Rodzina
ilość stron: 216
rok wydania: 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Media Rodzina. 
 

4 komentarze:

  1. Ocena nie za wysoka, ale ja dodaje do listy 'do przeczytania' :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O, nie sądziłem, że ta tom z jakiejś serii. Ale to dobrze, bo zainteresowałaś mnie swoją recenzją i w sumie chciałbym poznać tę serię od początku, bo wydaje mi się, że jako nastoletniemu odbiorcy, zarówno książka i cały cykl przypadną gust. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że raczej nie mam komu jej sprezentować :(

    OdpowiedzUsuń