piątek, 22 stycznia 2016

"Tego drzewa nie zetniesz" - Krzysztof Błażyca


„Afryka. Słowo przetarte, wieloznaczne i chytrze eksploatowane, jak i sam kontynent. Egzotyczny kąsek z komercyjnymi dodatkami, i suma ludzkich lęków przed kolejną rebelią, epidemią, głodem.
[…] Kopalnia zysków i wyzysków.”

Dziewiczo piękna, tonąca w śmieciach, bogata w surowce, uboga w wodę, biedna, ale i naiwna – Afryka. Kontynent pełen kontrastów, dziwactw, paradoksów i mrocznych odsłon. To właśnie tutaj trafia Krzysztof Błażyca, dziennikarz na co dzień zasilający szeregi redakcji „Gościa niedzielnego”. Odwiedzając nie jedno państwo, a pięć – dotyka kultury o wielu podłożach i obliczach, kolekcjonując wspomnienia tak różniące się od tych, które wiążą się z pobytem w Polsce czy innych krajach Europy. Jeżeli macie ochotę na poznanie Afryki od tej nieco bardziej przerażającej strony i jeżeli ciekawią Was historie z czarami w tle – poznajcie „Tego drzewa nie zetniesz”, czyli książkę Krzysztofa Błażyca, która zrodziła się z niezapomnianych wrażeń dostarczonych przez Czarny Ląd.

Tanzania, Kenia, Zambia, Nigeria, Uganda – państwa pochłonięte atakami terrorystów, konfliktami zbrojnymi i wiarą w nadprzyrodzone moce, z którymi da się współpracować. Pokonując setki kilometrów, polski dziennikarz obserwuje życie jakże różniące się od tego, które prowadzimy, trafiając właśnie tam, gdzie niebezpieczeństwo i śmierć czyhają na każdym kroku. Stając oko w oko z nietypowymi sytuacjami i słuchając opowieści przebywających w Afryce rodaków, Krzysztof poznaje historie przypominające naładowany emocjami scenariusz thrillera – a jednak od takowego różnie je fakt, że okazują się prawdziwe. Wciąż aktualny handel ludźmi, rytualne mordy, prostytucja, wojna i opętanie będące na porządku dziennym – to tylko garść tego, o czym możecie przeczytać na łamach „Tego drzewa nie zetniesz”. Czy Afryka może Was czymś jeszcze zaskoczyć? Z pewnością kryje wiele nieznanych Wam twarzy, których część macie okazję teraz poznać.

Czy uwierzycie, że na świecie wciąż żyją ludzie będący w stanie zabić człowieka myśląc, że to przyniesie im szczęście? Czy wiecie, że w Afryce wzbudzający strach czarownik cieszy się szacunkiem gdyż inni tkwią w przekonaniu, że odpowiednią klątwą może zesłać na nich chorobę lub śmierć? Jak osądzilibyście prostytutki, które oddają swoje ciało nie po to, by cieszyć się bogactwem, ale by mieć co jeść - uprawiając seks nawet za karton mleka. Czy odważnie deklarowalibyście swoją wiarę wiedząc, że co jakiś czas katolicy płoną za to żywcem bądź giną ścinani maczetami? Czy teraz Afryka wydaje się Wam taka banalna? Czy poznając ułamek jej mrocznej strony wybralibyście się w jej głąb, celebrując swawolną przygodę? Krzysztof Błażyca odkrywa przed nami ludzi, których wychowanie w odmiennej kulturze pozbawia nas możliwości ich osądu, a my dowiadujemy się, że Afryka nie zawsze bywa czarująca, ale czasami niebezpiecznie przepchana czarami.

Zagłębiając się w treści książki „Tego drzewa nie zetkniesz” postawicie stopę na Ulicy Diabła w Zambii, natkniecie się na polski cmentarz w Ugandzie, poznacie Waszych rodaków–  którzy swoje życie poświęcili właśnie Afryce, służąc pomocą jej obywatelom. Dowiecie się czym jest straszliwe dżu-dżu, otrzecie się o sekty, zobaczycie jak łatwo można handlować ludźmi i doszkolicie się nieco w historii afrykańskich państw – bo ta, kolorowana krwią i cierpieniem, do dzisiaj odbija niemałe piętno na całej miejscowej ludności.   

„Slumsy to sposób życia, powtarzający się element krajobrazu wielkich miast Afryki. To też cały system powiązań i koneksji, z którego czerpią politycy i światek przestępczy, robiąc interesy na biedzie i naiwności ludzi niepewnych kolejnego dnia. To labirynty ziemistych, błotnych uliczek wypełnione fetorem uryny i rozkładu.”

Krzysztof Błażyca sporą część książki tworzy w oparciu o historie zasłyszane od polskich misjonarzy, którzy właśnie tam, tysiące kilometrów od naszego kraju raczą go własnymi doświadczeniami. Znając Afrykę od podszewki, mając styczność z jej najbardziej dziwacznymi zwyczajami, dzielą się tym, czego nie zobaczy na co dzień trafiający na Czarny Ląd podróżnik. Stąd wszystkie ich opowieści mają bezcenną wartość, a przekaz, jaki sobą niosą – nieraz bywa szokujący. Nieco mniej korzystnie wypadają przeplatające się z owymi ciekawostkami wzmianki o przeszłości Afryki. Znane osobistości, politycy, szanowane osoby duchowne i wojny. Bez tego obraz odległego kontynentu  nie byłby pełen, niemniej jednak ja nie do końca przepadam za tego typu faktami. Wolę żywą historię – tę, która ma miejsce właśnie teraz.

„Marian, 15
Obrzezali mnie, kiedy miałam 13 lat. Płakałam całe dnie, ale to nie było najgorsze. Następnie powiedzieli mi, że jestem teraz kobietą i muszę wyjść za mąż za bardzo starego mężczyznę. Jego zapach był okropny. Wydawało się, że lubił mnie ranić.”

Jak ostatecznie oceniam książkę? Korzystnie. Bo dotąd nie spotkałam się jeszcze z publikacją o Afryce przedstawiającą ów kontynent głównie w świetle rytuałów, czarów oraz innych niebezpieczeństw. A że lubię poprzyglądać się wywołującym dreszczyk strachu, autentycznym wydarzeniom z bezpiecznej odległości – czuję się usatysfakcjonowana. Nie mogę pominąć także obecności przepięknych fotografii, dzięki którym udało się autorowi uchwycić niepowtarzalne i nacechowane różnymi emocjami chwile. W tej publikacji ich pełno, a towarzysząc treści pomagają wyobraźni stworzyć poprawny obraz danych sytuacji i wydarzeń. Jeżeli lubicie literaturę podróżniczą, a temat Afryki wciąż bardzo Was nurtuje – przeczytajcie tę książkę.

moja ocena: 4+/6
wydawnictwo: Bernardinum
ilość stron: 296
rok wydania: 2015

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Bernardinum.
 Logo

4 komentarze:

  1. Średnio przepadamy za takimi lekturami, ale ta może być ciekawa.

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym, że niektórzy wierzą w to, że zabicie człowieka przyniesie im szczęście to nie słyszałam :)
    Książkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Afryka w świetle czarów i rytuałów? To może być ciekawa publikacja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie nie dotrwałabym do końca.

    OdpowiedzUsuń