niedziela, 17 stycznia 2016

"Nie patrz w tamtą stronę" - Marcin Grygier (e-book)


„Nagle usłyszeli sygnał telefonu komórkowego. Dźwięk dochodził z tylnej kieszeni spodni Gojnego. Walter, wciąż w rękawiczkach, wyjął aparat i spojrzał na wyświetlacz akurat w chwili, gdy pojawiło się na nim okno wiadomości: LUBISZ PATRZEĆ?”

Z debiutami powieściowymi bywa różnie. Nieraz boimy się po nie sięgać, ponieważ rozczarowują jakością, a brak doświadczenia autora i popełnione w związku z tym błędy odbierają całą przyjemność poznawania dalszej treści. A jednak miałam okazję przekonać się o tym, że nie warto z takowych rezygnować. Niektórzy wchodzą bowiem na literacki rynek z tak wielkim rozmachem i potężnym uderzeniem, że ciężko się po tym pozbierać. Mamy więc debiuty słabe, udane, dające nadzieję na rozwój autora, ale i debiuty absolutnie doskonale. I właśnie z tym ostatnim miałam okazję stanąć wczoraj oko w oko. „Nie patrz w tamtą stronę” Marcina Grygiera to kryminał, o którym zdecydowanie powinniście usłyszeć.

Pośród gęstwiny drzew Puszczy Kampinoskiej, w śniegu zostają znalezione zmasakrowane zwłoki młodej dziewczyny. Zidentyfikowanie ciała okazuje się jednak niezwykle trudne, a morderstwo z pewnością nie należy do przypadkowych, gdyż w miejscu odciętej głowy ofiary znajduje się … koński łeb. Okrucieństwo dokonanego czynu szokuje policję, na którą spada obowiązek zajęcia się tym niebanalnym przypadkiem. Nadkomisarz Roman Walter będzie musiał zmierzyć się ze złem, które jeszcze nie powiedziało ostatniego słowa. Czas płynie, a w niebezpieczeństwie mogą znaleźć się wszyscy. Czy chodziło tutaj o zemstę? Czy morderstwo było wynikiem działania chorego umysłowo szaleńca?  A może w grę wchodzą także inne, mroczne ludzkie instynkty – to, że kiedy komuś dzieje się krzywda – my nieraz lubimy sobie popatrzeć …

Nadkomisarz Roman Walter, nadużywający alkoholu mężczyzna z bagażem bardzo trudnych, nieprzepracowanych doświadczeń, w wyniku wykonywanego zawodu zostaje wplątany w kolejną, niełatwą sprawę. Wszystko wskazuje na to, że w pobliżu grasuje szalony morderca, który pozbawiając życia młodą dziewczynę, dopracował każdy szczegół – łącznie z ułożeniem zwłok i „udekorowaniem” ich głową konia. Czy w ten sposób chciał coś przekazać? Policja rusza w pościg, a tropy bywają mylące i skomplikowane. Rozpoczyna się seria przesłuchań, a każdy, nawet najmniejszy szczegół może mieć niezwykle istotne znaczenie. Morderca jednak nie należy do tych, którzy drżąc z tytułu popełnionego czynu chowają się w najciemniejszym kącie. Już wkrótce bowiem da o sobie znać, a to, co ma do przekazania, zjeży włos na głowie nawet tych najbardziej wytrzymałych.

„Będziesz tylko patrzył. Zapamiętasz każdy szczegół. I nigdy nie zapomnisz.”

Historia przedstawiona w kryminale Marcina Grygiera została rozszczepiona na trzy przeplatające się ze sobą części. Każda z nich rozgrywana jest w nieco innym czasie, a jednak wszystkie mają wspólny punkt, który dowodzi całą fabułą trzymając czytelnika w niepewności i niegasnącej ciekawości. Poznajemy zatem wątek główny, dotyczący dokonanego morderstwa, jednakże w jego cieniu nieustannie przewijają się dawne losy nadkomisarza Romana Waltera – z rodzinną tragedią w tle oraz historia pewnego chłopca, którego bolesne dzieciństwo z pewnością pozostawiło w psychice trwały ślad. Każdy z tych elementów wywołuje niezbędne w kryminałach dreszcze emocji i lęku, a powieść porywa już od samego początku. „Nie patrz w tamtą stronę” to właśnie ten typ sensacji, który kocham najbardziej. Wyzbyty chaosu, klarowny, a jednak mający swoje tajemnice, których kotara opada dopiero na samym końcu.
Co istotne i warte uwagi, powieść opiera się na towarzyszącym jej co jakiś czas pytaniu „Czy lubisz patrzeć?”. Z natury często jesteśmy ciekawscy i szukając sensacji nieraz karminy swoje niezdrowe potrzeby rozrywki ludzkim nieszczęściem. Czy samo patrzenie jest złe? Ale czy widząc krzywdę drugiego człowieka, nie stajemy się aby jej współautorami? Jakie znaczenie ma owo pytanie w tej powieści? Przekonajcie się o tym sami, bo wstępując w szeregi Romana Waltera wrażenia i efektowny finał macie gwarantowane.

Nieprzewidywalna fabuła, uzupełniający siebie nawzajem bohaterowie, tajemniczość i przenikający z kart książki na czytelnika klimat strachu. Uważam, że Marcin Grygier pokazał swój talent od tej najlepszej strony i wkroczył na rynek literacki z mocnym przytupem. Jestem po wielkim wrażeniem i mam nadzieję, że niedługo będę miała okazję przeczytać jego kolejne dzieła,  tak dobre, jak to debiutanckie. Mi tymczasem pozostało polecić Wam tę książkę i życzyć Wam samych pozytywnych wrażeń u jej boku. Z takich polskich autorów naprawdę możemy być dumni.

moja ocena: 5/6
wydawnictwo: Prószyński i S-ka
ilość stron: 448
data wydania: 14 stycznia 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka. 
 Znalezione obrazy dla zapytania prószyński i s-ka

6 komentarzy:

  1. Jak dla mnie ta książka jest świetna ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię patrzeć, ale jeszcze bardziej lubię patrzeć na dobre literki i je wyczytywać z ciekawych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tytuł zapiszę sobie "na później";) Tymczasem zostałaś nominowana do "Read More Book Challenge" szczegóły tutaj: http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com/2016/01/read-more-books-challenge-nie-jestem.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak dopracowane książki lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To rozszczepienie historii brzmi ciekawie. Będę miała tą książkę na uwadze. Zawsze miło się czyta takie super dopracowane debiuty.
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń