wtorek, 19 stycznia 2016

"Cała prawda o Francuzkach" - Marie-Morgane Le Moël - PRZEDPREMIEROWO


„Francuska kobieta rodzi dziecko, podrzuca je do creche, przeprowadza jakąś fuzję czy przejęcie, uwodzi męża za pomocą wyśmienitej blanquette de veau, no i mieści się w te same dżinsy, w których chodziła jako szesnastoletnia dziewczyna – a to wszystko już po kilku tygodniach od porodu.

To zdanie jest kwintesencją stereotypów, które o nas krążą. Prawda jest taka, że tak idealnej kobiety dotąd nie poznałam.”

Doszukujące się męskiej uwagi, wrażliwe, kochające komplementy, dbające o rodzinę – kobiety. Niby wszędzie takie same, a jednak wyjątkowe i na każdym skrawku świata nieco inne. Polki, Hiszpanki, Czeszki, Niemki czy Włoszki. Każdej z tych grup moglibyśmy przypisać po kilka wyjątkowych i charakterystycznych określeń. Że generalnie piękne, że brzydkie, gorące, oziębłe, mądre, płytkie, potrafiące tańczyć bądź w ogóle niewyczuwające rytmu. Ale czy warto ufać stereotypom? Tym razem na pierwszy plan wychodzą te, którym nie oprze się żaden mężczyzna. Potrafiące rozpalać zmysły, delikatne, unikające ciężkiej pracy – Francuzki. Czy aby na pewno światło, które na nie pada, odsłania ich prawdziwą twarz? Czy przypisywane im cechy to te, które spotykamy pośród nich na co dzień? Teraz macie okazję się przekonać, a to za sprawą Marie-Morgane Le Moel, która zrzuca kotarę kłamstwa w nowej książce „Cała prawda o Francuzkach”.

W ogóle nie tyją, małżeńska zdrada to dla nich chleb powszedni i unikają pracy poświęcając każdą chwilę własnej urodzie. Kobiety z Francji: odważne w łóżku, pewne własnych pragnień i …  Stop! Czy aby na pewno warto z zasłyszanych opisów budować obraz ludzi, których tak naprawdę nie znamy? Marie-Morgane Le Moel bierze sprawę w swoje ręce by raz na zawsze uporać się ze stereotypami - dementując te fałszywe, ale i dokładnie objaśniając fenomen tych, które Francuzkom zostały przypisane słusznie. Jak wygląda rola kobiety w jednym z najbardziej romantycznych państw świata? Jak na przestrzeni dziejów kształtowała się sytuacja płci pięknej w owym kraju? Czy we Francji panie rzeczywiście uwodzą lepiej? I czy kobiety innych narodowości faktycznie mają im czego pozazdrościć?

 Marie-Morgane Le Moel rozpoczyna książkę mocnym, sarkastycznym akcentem, gdzie sypiąc jak z rękawa różnorakimi cechami Francuzek buduje ich znany na całym świecie wizerunek – niestety nieco zniekształcony i jakże inny od tego rzeczywistego. Robi to po to, by nieco później wykreować szablon przeciętnej, statystycznej kobiety z Francji i pokazać ją dokładnie taką, jaka jest naprawdę. Autorka nie dekoruje, nie upiększa i nad wyrost nie chwali. Wytyka wady, pokazuje zalety – kształtuje obraz zapracowanej, borykającej się z problemami, mającej swoje potrzeby osoby, która owszem – na wskutek wychowania w danej kulturze ma swoje szczególne cechy, ale też jest zwyczajnym człowiekiem – z chwilami triumfów, upadków, słabości i wiary w siebie. Popisując się humorem, korzystając ze statystyk, ale i wtrącając własne obserwacje i uwagi – autorka potrafi zainteresować, bo niejako zabierając nas w podróż po swoim państwie, staje się przewodnikiem tłumaczącym zjawiska mogące nam umknąć podczas osobistego wyjazdu w tamte rejony.

Nieco mniej, jak dla mnie, interesujące, jednakże dające pełnowymiarowy obraz kobiecego świata we Francji, są rozdziały poświęcone życiorysom słynnych, żeńskich sylwetek, które ciężką pracą przebiły się przez karty historii. Otóż przez długi czas rola kobiet przypominała wizerunek szarych myszy, gdyż w światłach reflektorów mogli stawać tylko panowie. Autorka uświadamia, że chociaż dzisiaj w krajach cywilizowanych panuje równouprawnienie, wyzwolona płeć piękna i tak musi napracować się nieco więcej, by móc stanąć na jednym miejscu z przedstawicielem płci przeciwnej. Czy aby zatem na pewno Francuzki mają tak łatwo?

Zagłębiając się w treści książki „Cała prawda o Francuzkach” poznajemy Brigitte Bardot, przechadzamy się tuż obok Moulin Rouge i gościmy w domu zwykłej, przeciętnej obywatelki przekonując się o tym, że piękne we Francji wygląda wszystko wyłącznie w filmie czy na obrazku. Dzięki tej pozycji mogłam sprostować wiedzę pozyskaną przez przypadek z niezbyt rzetelnie opracowanych źródeł i zbudować własne wyobrażenie na temat obywatelek „trójkolorowego” kraju na nowo – tym razem chyba już właściwie.

Ów tytuł  polecę więc wielbicielom obcych kultur, tym, którzy mają potrzebę nieustannego poznawania. To także moja propozycja dla fanów wszystkiego, co francuskie oraz bez dwóch zdań książka dla każdej pani – bo nikt nie zrozumie kobiety lepiej, niż druga kobieta.

wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 283
PREMIERA: 5 LUTY 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece.
 Znalezione obrazy dla zapytania wydawnictwo KOBIECE

8 komentarzy:

  1. Świetna recenzja! Chętnie poznam prawdę o tym, czym też Francuzki różnią się od Polek ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest coś dla mnie:) Zwłaszcza, że ja pochłaniam w każdej ilości wszystko co ma klimat Francuski;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się! Z chęcią tę książkę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No bardzo fajna książka. Lubię takie powieści o kobietach. O Francuskich kobietach za wiele nie wiem i czemu by nie poszerzyć wiedzy. Rola Francuskich kobiet w życiu bardzo mnie interesuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba jednak nie dla nas, choć recenzja świetna :)

    Buziaczki ♥
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy się nie interesowałam Francją i francuzkami, ale rzeczywiście siedzi gdzieś w głowie, że one są jakieś "inne". Chętnie tą książkę przeczytam :)
    pozdrawiam :)
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając recenzję mam wrażenie, że czytałyśmy dwie różne książki. Podsyłam moją opinię do porównania: http://www.anianotuje.pl/2016/01/cala-prawda-o-francuzkach-le-moel.html

    OdpowiedzUsuń