sobota, 30 stycznia 2016

"Dziewczyna z ogrodu" - Parnaz Foroutan


„Dziecko jest pokarmem dla duszy jak chleb pokarmem dla ciała.”

Takie to już niesprawiedliwości zdarzają się na tym świecie, że podczas gdy jedne kobiety rozpaczają z powodu zajścia w ciążę, inne rwą włosy z głowy ponieważ dowiadują się, że są bezpłodne. Podarowanie komuś życia jest czymś niewątpliwie wyjątkowym i daje okazje do świętowania całą rodziną w każdej z istniejących kultur. Toteż kiedy po wielu bezowocnych próbach ludzie uświadamiają sobie, że nie zostaną rodzicami, niejednokrotnie popadają w depresję wymagając fachowej pomocy i wsparcia bliskich. Co jednak mają powiedzieć kobiety zamieszkujące taki kraj, jak chociażby Iran? To właśnie tam, ciemiężone, ubezwłasnowolnione i zależne od mężczyzn często stają przed rozkazem wydania syna na świat. Kiedy nie są w stanie, spotyka ich mało świetlana przyszłość, często malowana łzami, żalem i bólem. Chcecie poznać historię Rachel, która musiała stanąć oko w oko z takim właśnie scenariuszem? Zatem zapraszam Was do przeczytania mojej recenzji książki „Dziewczyna z ogrodu” - autorstwa Parnaz Foroutan.

XX wiek. Iran. Młodziutka Rachel wkracza w progi nowej rodziny, mając przed sobą wizję dobrobytu u boku zamożnego męża Aszera. W jej życiu dochodzi do wielu zmian. Teraz jest już żoną, która ma wydać na świat potomka - dziedzica wielkiej fortuny i dumę ojca. Jednak to, co w teorii okazuje się proste, w praktyce wygląda zupełnie inaczej. Mijają dni, a wyczekujące licznych latorośli małżeństwo z każdym miesiącem przeżywa kolejną porażkę i rozczarowanie. Obwiniana o nieudolność młoda kobieta, żyjąc pod presją rodziny, nie potrafi pogodzić się z tym, co ją spotyka. Najgorsze jest jednak to, że cierpliwość Aszera wydaje się kończyć, a jej kres może okazać się dla Rachel tragiczny. Kiedy w ciążę zachodzi jej szwagierka, w dziewczynie zaczyna kiełkować ziarno zazdrości i nienawiści, które wzrasta w zastraszającym tempie. Zaś zdesperowany Aszer dokonuje wyboru, którego może potem bardzo żałować.

Rolą kobiety w Iranie jest urodzenie dzieci, w tym – co istotne - syna. Jeżeli wszystko przebiega pomyślnie, żona może czuć się w miarę bezpiecznie. Gorzej, kiedy smutny los odbiera jej szansę na spełnienie oczekiwań męża. Konsekwencje takiego obrotu sprawy mogą okazać się nieprzewidywalne i różne, a wszystko zależy od wizji, jaką wykreuje w swojej głowie mężczyzna. Otoczona wielką i natarczywą rodziną Rachel niejednokrotnie wysłuchuje rad i pretensji, toteż tkwiąc w niegasnącym stresie roni wiele łez w obawie przed gorzką przyszłością. Jednak chociaż otrzymuje od życia ciosy, a słowa męża rozrywają jej serce, nie doświadcza z jego strony przemocy fizycznej. Cierpi najbardziej wtedy, kiedy Aszer trzyma się od niej z daleka.

Autorka książki stworzyła wielowymiarowe postaci, o których nie da się opowiedzieć w kilku słowach. Tutaj nie ma wyłącznie zła i tylko dobra, bo odcieniem całej treści jest szarość – bogata w wady i zalety. Człowiek jest podatną na otoczenie istotą, a na jego zachowanie może mieć wpływ także miejsce, w którym przebywa i ludzie, którzy go otaczają. I właśnie tą skomplikowaną naturę osobowości widzimy wyraźnie na podstawie sylwetek każdego z bohaterów, zaczynając o tych głównych i kończąc na drugoplanowych. Nie wchodząc jednak w szeregi nieco mniej istotnych postaci, przyjrzyjmy się małżeństwu wokół którego kręci się cała akcja powieści. Rachel, momentami jeszcze nie do końca dojrzała i według naszej kultury – zbyt młoda na macierzyństwo, pragnie spełnić obowiązek i uczynić męża szczęśliwym. Wydaje się więc być człowiekiem z szalą cech przechyloną na stronę plusów. A jednak słysząc nieustanne pretensje z każdym dniem gorzknieje, nienawidzi i w tym całym szaleństwie podupada sens jej życia. Czy można więc się dziwić , że pragnie po trupach zawalczyć o własne szczęście? Zatem czy można winą obarczyć Aszera? Dbający o dobrobyt rodziny mężczyzna, jak każdy jego znajomy chciałby doczekać się potomstwa. Przecież jego brak to klęska, oznaka słabości i wystawienie się na języki mieszkańców całego miasta. Zaślepiony marzeniami o dziecku błądzi, ale czy robi to świadomie?

„Tam, skąd pochodzę, mówią, że ciężarna kobieta jest jak worek dojrzewającego jogurtu, nie wolno nią nawet potrząsnąć.”

„Dziewczyna z ogrodu” to nietuzinkowa historia, która dotykając problemu rodziny z irańskiej miejscowości nie emanuje przemocą. Tutaj na pierwszy plan wychodzi bezradność, przykre złośliwości losu i bohaterowie, którzy gubią się w tym co dobre, a co złe. Autorka książki postanowiła przedstawić świat ludzi, którzy przemycają do swojej codzienności strach przez okrutnymi dżinami, a ich życie kierowane jest niełaskawą kulturą i brakiem zrozumienia.

Akcja powieści generalnie biegnie niespiesznym rytmem, opadając we wrażenia i rosnąc na przemian. Trzeba też zauważyć, że wkradło się w nią trochę chaosu, a to za sprawą skakania po różnych datach i wspomnieniach, które czasami mogą sprawiać nieco trudności w zrozumieniu danego fragmentu. Autorka posługuje się kwiecistym stylem, jakby w jednym momencie pragnęła uaktywnić wszystkie zmysły odbiorcy. Tym samym myślę, że gdybym miała czytać jej kolejną książkę, nie potrzebowałabym uprzedniego poznania umieszczonego na okładce nazwiska, by wiedzieć, że powieść wyszła spod pióra właśnie tej twórczyni.

Bardzo ciekawa, nieszablonowa, odbiegająca od utartych schematów kreacja bohaterów, akcja podążająca w kierunku pozostającym tajemnicą do samego końca to coś, za co cenię tę książkę najbardziej. Parnaz Foroutan skłoniła mnie do nieustannych rozważań i przemyśleń dotyczących zagadkowego finału, a moja czysta, ludzka ciekawość sprawiła, że przebrnęłam przez całość w kilka godzin. Obrazowe opisy, odmienne tradycje i wciąż aktywny kult nadzwyczajnych sił – dżinów, może pochłonąć i Was, jeżeli lubicie powieści z oryginalnymi bohaterkami na czele. Gdyby nie czasowe skoki, które trochę nieumiejętnie wprowadzone burzą wypracowywany w głowie czytelnika ład, dałabym tej książce naprawdę wysoką ocenę. Ale chociaż za tę niedogodność trochę jej odejmę, uważam, że wciąż jest to pozycja godna uwagi – w szczególności dla dojrzałych, wrażliwych i szukających niepowielonych treści pań.

moja ocena: 4+/6
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 240
data wydania: styczeń 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece. 
 

5 komentarzy:

  1. Mnie te skoki w sumie nie przeszkadzały, chociaż były momentami mylące. Książka bardzo mi się podobała, chociaż wyjątkowo mnie zasmuciła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydawnictwo idealne dla mojej mamy - wszystkie książki z niego trafiają w jej gust :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z chęcią przeczytam, lubię od czasu do czasu sięgnąć po lekturę tego typu.
    Pozdrawiam!
    Hon no Mushi

    OdpowiedzUsuń
  4. Filmy tego typu, są całkiem miłe do konsumowania, zobaczymy jak pójdzie z książką, ale najpierw przeczytam "Władcę pierścieni".

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z tymi skokami. Załapałam się na tym, że sceny współczesne miałam po prostu. :)

    OdpowiedzUsuń