poniedziałek, 23 stycznia 2017

"Siedem spódnic Alicji" - Joanna Jurgała-Jureczka. W kotle osobowości wszystko może zaskoczyć.


„[…] życie to przedstawienie w amatorskim teatrze, a kiedy dobiegnie końca, wówczas minie zacność, uroda, moc, pieniądze i sława, nie zaś „wekną w mieszek, jako czynią łątkom”.”

Nie zakładamy trzech par spodni, nie nosimy dwóch czapek czy czterech par rękawiczek. Tymczasem Alicja ma aż siedem spódnic… Aż lub tylko – w zależności czy chodzi o te, które ma akurat na sobie czy też te schowane w szafie. No właśnie, jak zinterpretować tytuł powieści Joanny Jurgała-Jureczka? Bywają takie książki, które swoją nazwą nie przywodzą na myśl żadnych skojarzeń. Potrafią zatem podwójnie wzniecić ciekawość, toteż tym razem ochoczo postanowiłam odkryć o co chodzi z tytułowym kobiecym ubraniem i poznać kim jest sama Alicja. Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
W progach pałacyku urokliwych Stawisk wita kontrowersyjny celebryta Dawid Zan. Młody aktor, wyrwany spod klosza gwiazdorskiego, nowoczesnego świata musi spędzić jakiś czas na wsi, w otoczeniu ludzi pochodzących z dotąd nieznanego mu środowiska. Pewny siebie przekracza progi prowincji wywołując niezbyt dobre, pierwsze wrażenie. A już na pewno naraża się Alicji, inteligentnej i tajemniczej dziewczynie, która nie tak dawno zażegnała swój związek z Adamem, szanowanym i obytym hrabią. Nie zawsze jednak wszystko okazuje się być takie, jak na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, a pozory bywają mylące. Czy Alicja i Dawid odnajdą wspólną nić porozumienia? Czy połączy ich coś więcej? A może to właśnie Adam nie powiedział jeszcze ostatniego słowa? Życie bywa przewrotne, a na pewno jest ono takie tutaj.

O WSZYSTKIM, O WSZYSTKICH, CZYLI…
Autorka proponuje powieść obyczajową, która chociaż wydaje się być głównie historią miłosną, nie przytłacza uczuciowym wątkiem pozostałych elementów mających dla całości równie istotne znaczenie. Jest tutaj bowiem akcent przeszłości, starych anegdot i tradycji. Pojawiają się różnorakie relacje międzyludzkie, których nie w sposób wyliczyć bez dłuższego zastanowienia. Rozterki, nadzieje, radości i smutki. Bo to książka o prawdziwym życiu, chociaż magia chwili ma tutaj także swoje pole działania.

„Siedem spódnic Alicji” to istny kocioł jeżeli chodzi o zróżnicowane bohaterów i to nie tylko pod względem osobowości. Jest tutaj cały przekrój pokoleń, ludzie o innym statusie społecznym wywodzący się z zupełnie odmiennych środowisk. Starsi i młodsi, inteligentni i głupkowaci, prości i obyci. Świetnie poradziła sobie autorka z kreacją poszczególnych osób pamiętając o dopasowaniu zachowania do języka wypowiedzi. Ten wielki mix sprawił, że akcja wręcz tętniła życiem, chociaż chwilami miałam wrażenie przesytu. Nie można narzekać na nudę, ale momentami na chaos można.

MALOWNICZE TŁO
Dopracowanym elementem zdecydowanie pobudzającym moją wyobraźnię okazało się tło, a właściwie trzy scenerie, wokół których została uwita cała fabuła. Jest polska wieś z pałacykiem na czele, portugalskie Nazare z widokiem na bezkres oceanu i panorama chorwackiego Dubrownika. Piękne miejsca wybrała autorka dla swojej historii i oddała im należną cześć potrafiąc wzniecić chęci do poznawania tych urokliwych zakątków naszego globu.

Nieprzewidywalna, z fascynującymi elementami przeszłości, z zagadkową główną bohaterką i z przesłaniem. Podobało mi się to, że autorka postanowiła zakpić sobie z czytelnika dając mocny obraz pierwszego wrażenia, potem zaczynając etapowo go modyfikować. Doczepię się zakończenia, którego oczywiście nie zdradzę, niemniej jednak czegoś mi w nim zabrakło. Chyba nastawiałam się na coś innego. A może to dobrze, że Joanna Jurgała-Jureczka w ten sposób mnie zaskoczyła?

PODSUMOWANIE
Mająca swoje plusy i minusy powieść obyczajowa polskiej autorki nie porwała mnie, chociaż zafundowała mi miło spędzony czas. Był humor, były tajemnice i była miłość. To książka, która nie ogranicza się do jednego wątku, a już na pewno nie do jednego bohatera. Wszystkiego jest tutaj dużo, a to, w zależności od upodobań, można uznać za wadę bądź zaletę. Jeżeli szukacie czegoś lekkiego, nieprzewidywalnego i powiewającego świeżością pomysłu – powinno się Wam spodobać. Jeżeli jednak nastawiacie się na historię uwitą głównie wokół romantycznej miłości, możecie poczuć niedosyt.

moja ocena: 6/10
wydawnictwo: Zysk i S-ka
ilość stron: 303
data wydania: styczeń 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.
 

6 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie to paletą osobowości i charakterów, taki przekrój przez pokolenia i statusy społeczne zawsze mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Główna bohaterka ze względu na tajemniczość o której wspominasz wzbudziła moja ciekawość. Dodatkowo wątek romantyczny nie jest zbyt rozbudowany. Przeladowana akcja może mi przeszkadzać, ale ostatecznie chyba warto zaryzykować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa tej książki , gdy będzie okazja to przeczytam :)
    PS: Bardzo ładny blog, na pewno będę tutaj zaglądać :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam już kilka recenzji tej ksiązki, ale dopiero Twoja zaciekawiła mnie najbardziej. Muszę zapoznac się bliżej z jej fabułą.
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozostawiam jako pomysł na przyjemne wakacyjne czytanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak główna bohaterka ma na imię Alicja - to koniecznie muszę przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń