niedziela, 8 stycznia 2017

"P.S. I like You" - Kasie West. PRZEDPREMIEROWO. Pozory bywają zwodnicze.


„- Postscriptum? Dotąd z niego nie korzystaliśmy.
- Czuję, że tu by się coś przydało.
- Przydałoby się.
- PS. – Odgarnął mi z policzka kosmyk włosów. – Lubię cię. I to bardzo.”

Mówi się, że miłość i nienawiść dzieli bardzo cienka granica i że nie powinno się oceniać ludzi po pozorach. Wierzy się w to, że wyparte przez smsy listy, we współczesnym świecie nie mają prawa bytu i że istnieją takie granice, których nie da się przekroczyć. Po co jednak o tym wspominam? Aby nakreślić Wam kształt nowej powieści Kasie West – „I like You”. Lubicie styl autorki, skropione nutą niewinności love stories i bohaterów, dla których muzyka niemałe ma znaczenie? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY
Odróżniająca się od rówieśniczek Lily musi przetrwać kolejną, nudną lekcję chemii. Pozbawiona ukochanego zeszytu, w którym dotąd notowała przychodzące jej do głowy pomysły na piosenki, zapisuje słowa ulubionego utworu na szkolnej ławce. I nie byłoby w tym wszystkim nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że kolejnego dnia zastaje w tym miejscu dopisane kolejne zdanie. Zszokowana faktem, że ktoś oprócz niej słucha alternatywnej muzyki, daje życie początkowi ławkowej korespondencji, która coraz mocniej zaczyna łączyć ją z nieznajomym adresatem. Z czasem jednak pisemne rozmowy o podobnych gustach przestają ograniczać się do wspólnej pasji, przeradzając się w pełne zwierzeń listy. Kim jest sekretny odbiorca i czy Lily przyjdzie się o tym przekonać?

BOHATEROWIE
Cechą charakterystyczną twórczości Kasie West stają się już postaci o bardzo naturalnym, nieprzejaskrawionym rysie. Ludzie jakby wyjęci z sąsiedniego podwórka, mający swoje sekrety, bolączki i cele, jednak stroniący od demonów przeszłości. Podobnie jest także i tym razem. Lily, główna bohaterka i narratorka tej powieści, to cicha i wycofana dziewczyna, która raczej dobrze czuje się ze swoją szkolną samotnością będącą odskocznią od pełnego gwaru domu. Kochająca muzykę, mająca przyjaciółkę, ale w swoim nastoletnim dorobku posiadająca także wroga – chłopaka, który nie szczędzi jej docinek potrafiących naprawdę zepsuć humor.

Cade, to właśnie z nim Lily toczy odwieczną walkę. Raczej lubiany, chociaż potrafiący dokuczyć, ośmieszył ją niegdyś przed sporą publicznością, czego po dziś dzień nie jest w stanie mu wybaczyć. Jest także Lucas, obiekt westchnień, do którego tak bardzo chciałaby zagadać. Przypadek postanawia jednak wziąć sprawy w swoje ręce i zesłać bratnią duszę, która z pewnością odmieni jej przyszłość.

TŁO
Akcja powieści w większości rozgrywana jest w murach publicznej szkoły średniej. Autorka nie zapomniała o tym, jak ważne bywa tło historii, toteż nie poskąpiła bohaterów drugoplanowych budujących wiarygodny obraz całego środowiska. Młodzi ludzie próbujący wypracować sobie szanowaną pozycję, skrywający słabości, bazujący na pozorach. Bo to książka nieograniczająca się do jednej perspektywy, udowadniająca, że nie zawsze wszystko jest takie, jakby się mogło wydawać.

Opowieść o przyjaźni, miłości i uprzedzeniach. O podążaniu w niewłaściwym kierunku, ale i o przypadkach, które mogą przekreślić dotychczasowe założenia. Niekonwencjonalna, odbiegająca od utartych schematów nurtu Young Adult, chociaż odrobinę przewidywalna. Nieobciążająca, lekka, taka, u boku której czas płynie beztrosko i szybko. A wszystko to skąpane w rytmach alternatywnej muzyki, tej czerpanej z zewnątrz, ale i rodzącej się w sercach bohaterów. Myślę, że autorka nie zawiodła, co więcej, w mojej ocenie „P.S. I like You” ma duże szanse na tytuł najlepszej powieści z jej dotychczasowego dorobku. Kasie West bez dwóch zdań rozwinęła skrzydła budując historię z morałem, która nie tylko bawi, ale uczy tego, że poprzez rozdrapywanie starych ran i rozpamiętywanie przeszłości można stracić szansę na prawdziwe szczęście.

PODSUMOWANIE
Polecam w szczególności młodzieży, fanom pióra autorki, którzy na pewno nie pożałują poświęconego jej czasu. Bo u boku złości i radości, miłości i nienawiści, ale przede wszystkim przekonujących i zróżnicowanych pod względem osobowości bohaterów, czeka na czytelnika nieprzesłodzona i pogodna historia o młodości i popełnianych błędach, na naprawę których nigdy nie jest za późno.

moja ocena: 7+/10
wydawnictwo: Feeria Young
ilość stron: 372
premiera: 11 stycznia 2017

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję księgarni Pan Tomasz.pl.
http://pantomasz.pl/

4 komentarze:

  1. Miałam pisać że nie, że młodzieżówka, że fabuła z liceum itd. Ale mam taki plan na ten rok, żeby sięgać po książki spoza kręgu zainteresowań. Więc czemu nie dać szansy tej lawkowej korespondencji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mogę się doczekać, choć nie znam jeszcze książek i stylu autorki :)
    Pozdrawiam, pozeram-ksiazki-jak-ciasteczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mogłaby mi się spodobać. Zwłaszcza, że zapowiada się na miłą i przyjemną lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam Chłopak na zastępstwo i mi się podobała, więc z chęcią sięgnę i po nowa książkę autorki. Mam nadzieję, że i mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń