czwartek, 5 stycznia 2017

"Połączeni. Znajdź mnie" - Laurelin Paige. Gdzie był JC i czy ten mężczyzna potrafi kochać?


„Tylko jedna linijka, napisana wielkimi literami: Dopóki żyjemy, kocham cię.”

Jakiś czas temu, autorka poczytnej trylogii „Uwikłani” postanowiła zaskoczyć swoich fanów kolejną propozycją, nową serią, w której stanowiący tło Hudson i Alayna ustępują miejsca Gwen i tajemniczemu JC. Pierwsza część Połączonych, „Uwolnij mnie”, spotkała się z uznaniem wielu czytelniczek, które okrzyknęły nowych bohaterów mianem najbardziej elektryzującego duetu. Czy kontynuacja tej naznaczonej erotyką powieści wnosi w historię tych dwojga coś nowego? Czy warto po nią sięgnąć? Zapraszam na recenzję drugiego tomu serii – „Znajdź mnie”.

ZARYS FABUŁY:
Dla Gwen jedynym rozwiązaniem na normalne życie okazuje się zapomnienie. Wie, że powinna czym prędzej pozbyć się z serca JC, który zniknął z jej codzienności tak niespodziewanie, jak się pojawił. Tylko jak przestać myśleć o kimś, kto pozostawił po sobie tak wyraźny ślad?

Nowa praca, nowe postanowienia, nowy partner. Kobieta robi wszystko, by bolesne rany wspomnień przestały się otwierać. Wtedy jednak pojawiają się niespodziewane okoliczności, a wyświetlona na ekranie telewizora twarz JC uświadamia jej, że mało o nim wiedziała.

Dlaczego mężczyzna zaszył się w nieznanym miejscu nie dając o sobie znać? Czy wreszcie poznamy jego prawdziwe oblicze? Czy JC potrafi kochać i czy uczucie, które zrodziło się z niezobowiązującego układu jest w stanie przetrwać?

ONA I ON
Przejmująca stery narracji Gwen, główna bohaterka, fascynuje, ale też irytuje. Ambitna, rozbita, pragnąca szczęścia – wzbudza podziw i współczucie, chociaż swoim niezdecydowaniem i chwilowym egoizmem potrafi wyprowadzić z równowagi. Można powiedzieć, że już samą swoją osobą pisze ona zapewniającą paletę wrażeń historię. Nie byłoby w niej jednak niczego wyjątkowego, gdyby nie JC.

Chyba nie spotkałam dotąd bardziej tajemniczego bohatera na kartach literatury, aniżeli jest nim enigmatyczny partner Gwen. Znany wyłącznie z pseudonimu, wreszcie zaczyna zdzierać maski, a każde jego nurtujące i zadziwiające zachowanie zostaje wytłumaczone i nabiera sensu. Podobało mi się to, że autorka pozostawiła jego historię drugiej części, przez co kontynuacja potrafi zaskoczyć nie tylko nowym biegiem wydarzeń, ale także przeszłością. Dla mnie to właśnie JC okazuje się główną gwiazdą tej powieści. To mężczyzna, który oprócz doznań, potrafi zafundować kobiecie coś więcej.

OCZEKIWANIA vs RZECZYWISTOŚĆ
Przyznam, że pierwszy tom serii „Uwolnij mnie” ukończyłam zaciekawiona, chociaż nie do końca oczarowana. Miałam więc spore obawy dotyczące kontynuacji, a jednak spotkało mnie całkiem przyjemne zaskoczenie. Autorce udało się stworzyć rozpalającą historię, która nie ogranicza się wyłącznie do scen erotycznych. I chociaż przez pewien moment było bardzo słodko, nastąpiło wielkie bum, które rozbiło unoszącą się w powietrzu sielankę.

Jak na książkę tego gatunku przystało, Laurelin Paige nie poskąpiła pikantnych opisów, które mocno odważne, wręcz zahaczające o perwersję, nie wykroczyły poza granice niesmaku. Oczywiście nie jest to wybitnie romantyczna powieść, która rozrywa serce czy pieści duszę, niemniej jednak pojawia się tutaj całkiem dobrze wykreowany wizerunek dojrzewającej miłości. Brawa za początek i za koniec. Działo się tutaj sporo, na tyle, bym mogła stwierdzić, że druga część przebiła pierwszy tom.

PODSUMOWANIE
Watek kryminalny, sprawa zabójstwa i ciąża, która stawia cały bieg wydarzeń pod wielkim znakiem zapytania. Plastyczne opisy, dobry styl, wiarygodne dialogi oraz interesujący bohaterowie. Książka, ogólnie rzecz biorąc, jest nieco schematyczna jednak nie wszystko da się tutaj przewidzieć. Przyjemna, lekka lektura na jeden, góra dwa wieczory. Zdecydowanie podnosząca libido i wprawiająca w dobry nastrój. Jeżeli szukacie czegoś nieobciążającego i rozpalającego na trwające właśnie zimowe dni, to może być właśnie to.

moja ocena: 7/10
wydawnictwo: Kobiece
ilość stron: 336
data wydania: grudzień 2016
recenzja tomu I - KLIK

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Kobiece.
 

5 komentarzy:

  1. Jaki tajemniczy ten JC :D Ja nie czytając pierwszej części już się zastanawiam co to za mężczyzna. O ile na pierwszą część jeszcze bym się pokusiła to po drugą chyba bym już nie sięgnęła... Jakoś ostatnio unikam kontynuacji @_@
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm...odmówię sobie tych przyjemności. Jakoś nie mogę się przekonać do gorących scen.

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściwie nie mówię tym tytułom nie, chociaż chwilowo mam trochę zaległości, więc tak czy siak pozycje te odłożę w czasie.
    Pozdrawiam serdecznie- http://strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Planuję przeczytać całą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie czytam ten tom. Jestem zaciekawiona fabułą. Zobaczymy co z tego wyniknie u mnie :)

    OdpowiedzUsuń