środa, 4 stycznia 2017

"Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie ludzi" - Laurence Yep, Joanne Ryder. O dobrym smoku - dla dzieci.


„By wyszkolić swojego pupila, potrzebujesz trzech rzeczy: cierpliwości, cierpliwości i jeszcze raz cierpliwości!”

Smoki ziejące ogniem i mieszkające w pieczarach. Te, z którymi walczyli rycerze i te, dzięki którym zdobywali oni serca księżniczek. Złowrogie, niebezpieczne, śmiercionośne. Postaci znane dzięki legendom, baśniom o bestiach i wybawicielach. Ale to już było… Co powiecie na to, gdyby tak spotkać się ze smokiem osobiście? I to wcale nie takim złym - nieco zrzędliwym, ale całkiem przyjacielskim. Co myślicie o książce przełamującej wizerunek stawianego dotąd w negatywnym świetle gada? Czy zainteresowałaby Was powieść, której narratorem jest właśnie smok? Zapraszam na recenzję pewnej książki, która pomimo poradnika w tytule, z owym gatunkiem literackim niewiele ma wspólnego.

ZARYS FABUŁY
Jakże wielkie okazuje się zdziwienie panny Drake, gderliwego smoka, kiedy w progach jej jaskini zjawia się dziesięcioletnia Winnie. Ludzkie dziecko, gadatliwe i ciekawskie, siłą rzeczy staje się jej nowym pupilem, stworzeniem wymagającym oswojenia. I nie byłoby w tym wszystkim dla smoczycy nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że Winnie wcale nie czuje się wymagającą wkładu pracy wychowanką. Co więcej – dziewczynka uważa, że panna Drake do niej należy. I jak tu znaleźć kompromis? Przed zniechęconym smokiem staje zadanie wymagające ogromnych pokładów cierpliwości.

Gdy wszystko zaczyna zmierzać we właściwym kierunku, w ręce dziewczynki trafia niezwykły szkicownik. To właśnie on przysporzy bohaterkom najwięcej problemów, bo kiedy na ulice San Francisco zostają wypuszczone magiczne szkicelungi, rozpoczyna się wyścig z czasem.

NIESZTAMPOWE BOHATERKI
To nie jest kolejna powieść o groźnej, ziejącej ogniem bestii. „Poradnik dla smoków. Żywienie i wychowanie ludzi” to historia o przyjaźni łączącej dwa gatunki, o różnicach, które tak naprawdę w obliczu wyższych wartości nie mają żadnego znaczenia. Głównym bohaterem tej powieści, a co zaskakujące, także narratorem – jest panna Drake, opiekuńcza, oddana, chociaż miewająca skłonności do marudzenia smoczyca. Naznaczona zdolnościami ludzkimi, zyskująca przewagę dzięki umiejętnościom przypisywanym wyłącznie legendarnym gadom, przekreśla grubą kreską wizerunek złowrogiej postaci stając się symbolem poświęcenia, przyjaźni czy opiekuńczości. Co zatem z dziesięcioletnią dziewczynką?
 
Winnie to druga bohaterka tej powieści, ciekawska, odważna i całkiem sprytna, jak na swój wiek. Przeskakując naprzemiennie z pozycji wymajającego oswojenia pupila, na stanowisko właścicielki wielkiego smoka, walczy o swoje okazując się sympatycznym przedstawicielem dzieci. To dzięki niej młodzi odbiorcy tej książki będą mogli odnaleźć tutaj pierwiastek siebie samych.

HISTORIA Z PRZEKAZEM
Lekka, trzeba przyznać – bardzo nietypowa, kpiąca z utartych schematów historia dla dzieci pozwala wkroczyć w smoczy świat naznaczony niezwykłością i magią, a jednocześnie wrażliwością i poświęceniem. Obok tego, co nierealne, stoi tutaj bowiem na straży znana nam – wszystkim ludziom - przyjaźń, która rodzi się powoli, z relacji daleko odbiegającej od doskonałości. A pod powierzchnią bogatej w przygody fabuły kryje się przekaz, którego wskazówki młody odbiorca jest w stanie zastosować w swoim własnym, realnym, choć wyzbytym baśniowych smoków świecie.

TYTUŁ
Nieco dezorientujący okazuje się sam tytuł powieści, który swoim poradnikiem może odrobinę zniechęcać poszukiwaczy przyjaznych dzieciom historii. Porady tutaj są, ograniczone jednak do jednozdaniowego wstępu stojącego na czele każdego działu. Pełnią one jednakowoż funkcję zapowiedzi treści, bo przecież nie o prawdziwe sugestie dotyczące wychowywania i żywienia, a o dobrą zabawę tutaj chodzi.

STRONA TECHNICZNA I PODSUMOWANIE
Zdecydowanym plusem okazuje się sporej wielkości czcionka ułatwiająca czytanie oraz pojawiające się na pierwszych stronach każdego rozdziału obrazki. Ładne wydanie, dobre tłumaczenie i fajny, angażujący temat, którym przecież bestsellery powinny się charakteryzować. Być może nie jest to książka numer jeden, którą zasugerowałabym dzieciom i młodszej młodzieży, niemniej jednak zasługuje na to, by trafić na półki rozpoczynających przygodę z literaturą czytelników. Jeżeli wierzycie w to, że wszystkie smoki są złe, warto zmienić przyzwyczajenia. Nie wiecie jak? Odpowiedzią jest ta historia.

wydawnictwo: IUVI
ilość stron: 208
data wydania: październik 2016

Za książkę do recenzji bardzo serdecznie dziękuję księgarni internetowej Tania Książka.pl.
 http://www.taniaksiazka.pl/?gclid=Cj0KEQjwxLC9BRDb1dP8o7Op68IBEiQAwWggQK7uO9nwi78H8UiN-oiDXmNZtTo-o5oGy4Y8kAB1hScaAmsd8P8HAQ&gclsrc=aw.ds

7 komentarzy:

  1. Hmm smoki lubię. Taka książka to fajny pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie lubię książek związanych z tematyką smoków, ale zapytam się mojego bratanka. Może on się skusi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że nie jestem kilka lat młodsza, wtedy tak wspaniale byłoby czytać takie historie ;)
    Może polecę siostrze, chociaż ona obecnie zaczytuje się w książkach o zwierzętach :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mojej siostrze by się spodobało, ze względu na to że jest dużo młodsza ode mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm, w sumie ciekawy powrót do dzieciństwa :) Zapiszę tytuł :)
    MÓJ BLOG - zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawa jestem tej książki i już jakiś czas temu ją upatrzyłam, mimo że nie jest to zdecydowanie mój przedział wiekowy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Smoki to sprytne gadziny. Chętnie podsunę tą książkę jakiejś duszce. A jak nie to sama się nią zajmę.

    OdpowiedzUsuń