środa, 25 stycznia 2017

"Dark Elements. Ostatnie tchnienie" - Jennifer L. Armentrout. Rozdarte serca i wielki finał.


„Dzisiaj korzystaj z życia, bo jutro wszystko może się wydarzyć.”

Dobro i zło. Anioły i demony. Walka na śmierć i życie. Kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem? W serii Dark Elements może zdarzyć się wszystko. Jennifer L. Armentrout udowodniła już, że potrafi wciągnąć w świat skropiony nutą nierealności nawet zagorzałego przeciwnika powieści fantasy. Tak tak, daleko mi do podziwu paranormalnych sił, a jednak blisko do absorbującego środowiska stworzonego piórem tej autorki. Wyczekiwałam więc zwieńczenia emocjonującej trylogii i liczyłam na spektakularny finał. Czy się zawiodłam? Czy „Ostatnie tchnienie” to pozycja godna polecenia?

ZARYS FABUŁY
Nastoletnia Layla jest świadoma tego, że te najtrudniejsze decyzje i najgroźniejsze starcia dopiero na nią czekają. Nie ma jednak pojęcia, czego się może spodziewać, a każdy kolejny dzień udowadnia jej, że wciąż tak mało wie – nawet o sobie samej. Zrodzone zło, które może zaatakować w najbardziej niespodziewanym momencie, odbiera jej poczucie bezpieczeństwa, a utrata pewnej ważnej osoby skłania ją do złożenia obietnicy, której ceną może okazać się życie. Będzie musiała bowiem zawitać w bramach najbardziej przerażającego miejsca. Porzucając własne szczęście przekroczy progi samego piekła.

Tymczasem omamiona uczuciem opiekuńczego Zayne'a zdaje sobie sprawę z tego, że nigdy nie przestała kochać Rotha. Kogo wybierze? Z kim będzie w stanie stworzyć szczęśliwy związek? Jak wiele ofiar pochłonie szykująca się walka i czy bohaterce wystarczy sił, by stanąć oko w oko z przeznaczeniem?

KONTROWERSYJNE TRIO
Layla, Zayne i Roth, zapadające w pamięć trio, które tak dalekie od banału i prostoty trzyma w napięciu do samego końca. Podczas gdy ona przechodzi powolną metamorfozę, zaskakując możliwościami nie tylko pozostałych, ale także i siebie, dwaj napiętnowani wysokim poziomem testosteronu mężczyźni toczą emocjonalny (jednakże nie fizyczny) bój o ukochaną kobietę. Zayne pozostaje troskliwy i miły udowadniając, że jest w stanie dla Layli poświęcić naprawdę wiele. Roth, uosobienie grzechu, tkwiąc w cieniu demonicznego świata okazuje się jeszcze bardzie pociągający potwierdzając, że to zakazany owoc smakuje najlepiej. W trzeciej części bohaterowie nie stracili ani krzty osobistego uroku, a autorka przygotowała dla nich całkiem sympatyczny scenariusz, który akurat mnie jak najbardziej przekonuje. Nie zapomniała jednak Jennifer L. Armentrout o bohaterach drugoplanowych, a spora ich część ma okazję stanąć w świetle reflektorów mącąc i mieszając w bogato wyposażonej akcją fabule.

AKCJA
Pośród zwierzeń i odsłon przeszłości, w towarzystwie prób odnalezienia własnej tożsamości, nadszedł czas na stawienie czoła tym, którzy dotąd byli znani wyłącznie z zasłyszanych opowieści. „Ostatnie tchnienie” to tytuł jak najbardziej trafny nie ze względu na to, że autorka resztkami sił wymęczyła zwieńczenie trylogii, ale udowodniła, jak pełna angażujących pomysłów jest jej wyobraźnia – niepozwalająca na chwilę oddechu bohaterom i czytelnikowi. Każdy kolejny dział niesie ze sobą nowe wyzwania, a tym najlepszym jest właśnie nieprzewidywalność treści. Jest jeszcze mocniej, jeszcze trudniej, jeszcze namiętniej – a jednocześnie lekko. Uczta dla żądnych wrażeń zmysłów i wyborna zabawa dla poszukiwaczy niebanalnych historii.

Przesiąknięte humorem, uczuciem ale i grozą dialogi potrafiące oddać klimat panujących sytuacji, ekspresywne opisy, przystępny język, przeładowana akcją fabuła, niebanalni bohaterowie i wiele zadań do rozwiązania. Do tego szczypta romantyczności, namiętność i uczucie – to spełnione i nieszczęśliwe. Trudne wybory, poświęcenie i próby, dzięki którym można wiele wygrać, ale także dużo stracić. Nie zawiodła autorka szykując absolutnie absorbującą treść. Sprostała moim oczekiwaniom, które na wskutek udanych, poprzednich części były naprawdę wysokie.

WARTO, CZY NIE WARTO?
Polecam zarówno trzecią część, jak i oczywiście całą serię wielbicielom paranormal romance, młodzieży, fankom niebezpiecznych mężczyzn oraz wszystkim tym, którzy lubią oryginalne, uwite wokół magii, aczkolwiek dobrze napisane historie. Ta seria, złożona z ciemności i jasności, wykorzystanych i niewykorzystanych szans, z nienawiści i miłości, jednak przede wszystkim z interesującej fabuły to moja propozycja dla Was na najbliższe dni. Jeżeli lubicie takie klimaty – nie wahajcie się. Satysfakcja gwarantowana.

„Słowa potrafiły ciąć równie mocno, jak zaostrzone szpony, a skóra zrasta się szybciej, niż goją się rany wyrządzone słowami.”

moja ocena: 8+/10
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 447
data wydania: styczeń 2017
trylogia: Dark Elements, tom III
(tom I – klik, tom II – klik)

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Filia.

http://www.wydawnictwofilia.pl/

7 komentarzy:

  1. Czytałam pierwszy tom, a przed chwilą zmówiłam pozostałe dwa. Już nie mogę się doczekać. Uwielbiam romans paranormalny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście przeczytałam wszystkie części. Pierwsze dwa tomy przeczytałam bardzo szybko i w niewielkim odstępie czasu, jednak na "Ostatnie tchnienie" czekałam prawie pół roku i już zapomniałam o czym były poprzednie. Po przypomnieniu sobie o czym była cała fabuła oceniam, że najlepsza ze wszystkich jest "Ostatnie tchnienie", gdyż w poprzednich cześciach główna bohaterka mnie strasznie wkurzała, jednak nareszcie mądrze wybrała w ostatniej części no i końcówka też niczego sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W zakończeniu kompletnie przekonałaś mnie do tej trylogii. Znaczy od Armentrout najbardziej chciałabym sięgnąć po jej poprzednią serię, ale te elementy magii, romansu i dynamicznej akcji totalnie przekonują mnie do lektury!

    Pozdrawiam,
    http://faaantasyworld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ksiązeczka przede mną, ale poprzednie tomy skradły na dobre moje serce.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo podoba mi sie twoja recenzja. łatwo i miło się ją czyta. Jednak literatura z gatunku fantasy nie jest moją ulubioną więc podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekam z niecierpliwością na trzeci tom!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach, mam nadzieję, że będę i ja zadowolona z lektury :)

    OdpowiedzUsuń