poniedziałek, 30 stycznia 2017

"Dręczyciel" - Penelope Douglas. PRZEDPREMIEROWO. Jak cienka granica stoi pomiędzy nienawiścią, a miłością?


„Należę do ciebie. Nie byłam tylko pewna… Czy ty naprawdę należysz do mnie.”

Rok 2017 rozpoczął się dla mnie książką wysoko zawieszającą poprzeczkę. Myślałam, że w porównaniu z nią wszystkie inne powieści będą wydawały się co najwyżej dobre. Tymczasem wraz z każdym kolejnym tytułem uświadamiam sobie, jak wiele piękna tkwi w najnowszych premierach. Jak obezwładniającą moc ma słowo pisane, te, które uwite w urzekającą historię przenika do każdego zakamarka umysłu. „Dręczyciel”, czyli powieść Penelope Douglas przyciągnęła moją uwagę okładką i zaciekawiła streszczeniem, jednakże nic nie wskazywało na to, że czeka mnie tak wyjątkowa przygoda. To chyba nie będzie miało końca…. Kolejny raz zapraszam Was na recenzję NIESAMOWITEJ książki. Pokochałam tę powieść. Przeczytajcie, dlaczego.

ZARYS FABUŁY
Beztroskie życie Tate zmieniło się w ścieżkę usłaną wieloma przeszkodami. Śmierć matki okazała się pierwszym z trudnych do zniesienia ciosów, jednak najbardziej bolą te rany, które dawkowane etapowo nie potrafią się zagoić. Ich fundatorem stał się zaś Jared, dawny przyjaciel, który nie wiadomo dlaczego obrał sobie dziewczynę za cel. Z dnia na dzień, zrywając więź zaufania uczynił z niej swoją ofiarę, dbając o to, by stała się pośmiewiskiem pośród rówieśników. Dlaczego?

Powracając z rocznego pobytu w Paryżu Tate postanawia zawalczyć z wrogiem odpierając serwowane ataki. Trudno jednak nienawidzić kogoś, z kim kiedyś było się tak blisko. Przystojny Jared zabrał jej morze łez, zabrał szacunek i radość. Czy skradnie jej coś jeszcze? Co skrywa chłopak, który nagle tak bardzo się zmienił? Czy Tate dotrze do jego tajemnic? Czy można zatrzeć ślady wielkiej przyjaźni z przeszłości i jak wielka granica dzieli nienawiść… od miłości?

Historia o młodych ludziach wkraczających w dorosłość, usnuta z rozterek, problemów i celów, funduje burzę emocji, od której nie w sposób się uwolnić. Hipnotyzujący wpływ na czytelnika ma nie tylko naturalny, a zarazem niezwykły wydźwięk tej fabuły, ale przede wszystkim przekonujący i potrafiący zdobyć serce bohaterowie.

ONA I ON… NIENAWIŚĆ I…
Młodziutka Tate straciła matkę, jednak nie może narzekać na kontakty z wspierającym ją ojcem. Ma przyjaciółkę, dach nad głową, posiada dobrą i wrażliwą duszę, lecz chociaż potrafi autentycznie dokopać, mięknie w towarzystwie człowieka, który wyraźnie ją krzywdzi. Prosta, niewyidealizowana, bardzo sympatyczna postać, z którą naprawdę można się identyfikować. Nieczęsto mam okazję poczuć tak wielką nić porozumienia z bohaterką mogącą skraść serce chłopaka, o którego względy poniekąd sama chętnie bym zabiegała. Dlaczego? Ano bo urok tkwi w łobuzach…

Jared z kolei sprawia wrażenie totalnego dupka. Potrafiący dawać się we znaki, w tym całym swoim okrutnym zachowaniu wywołuje przyspieszone bicie serca. To niedorzeczne, by odczuwać pociąg do kogoś takiego. A jednak, to właśnie Jared. Kto nie postanowi zapoznać się z nim bliżej, nie będzie miał okazji przekonać się o tym, co mam na myśli.

Tuż za niesamowitą, jakże wiarygodną kreacją postaci pierwszoplanowych stoi szereg bohaterów stanowiących doskonałe tło. Wielkie przyjaźnie i wielkie rozczarowania. Ludzie warci zaufania i nie zasługujący na jedno spojrzenie. Cisi dobroczyńcy oraz ci bazujący na pozorach. Świetna mieszanka młodzieży, która próbuje odnaleźć swoje miejsce potykając się podczas krętej drogi do mety zwanej szczęściem.

NIE TYLKO O MIŁOŚCI
Nie zapomniała autorka o wątkach pobocznych dotyczących rodzinnych problemów, przemocy, agresji, nałogów czy śmierci. A wszystko serwowane w odpowiednich dawkach tak, by powieść nie straciła na naturalności. Porywające dialogi wywołujące ból, radość, pobudzające do życia nadzieję, ale i współczucie. I ta niegasnąca namiętność, która wręcz prosi się o eksplozję. A ta dłuuuugo nie nadchodzi. Po prostu istny taniec emocji, które w finale czynią wielki pokłon. Podobało mi się to, że nawet w ostatnim momencie Penelope Douglas postanowiła zawalczyć o uwagę czytelnika stawiając wszystko pod znakiem zapytania. Genialne.

PODSUMOWANIE
Życzę Wam z całego serca, byście mieli szansę przeczytać tę książkę. Jeżeli lubicie New Adult i piękne historie o miłości, biegnijcie do księgarni. Naprawdę. Czekałam cały dzień na wieczór, by wreszcie móc dopaść tę książkę i pożreć ją do końca. Bo to nie było spokojne czytanie – syciłam się każdym słowem jednocześnie odczuwając głód treści. Było tutaj wszystko, co powinna mieć dobra powieść tego gatunku. Oby tylko książkowy kac zechciał szybko mnie opuścić, a mam wrażenie, że jeszcze przez jakiś czas mocno mnie będzie trzymał. POLECAM!

moja ocena: 8+/10
wydawnictwo: Editio Red
ilość stron: 326
seria: Fall Away
premiera: 15 lutego 2017

Książkę do recenzji przekazało wydawnictwo Editio Red. Dziękuję Wam, bo to kolejna Wasza książka w tym roku, która pozostawiła mnie bez słów. Oby tak dalej.
 Znalezione obrazy dla zapytania EDITIO

12 komentarzy:

  1. Przyznam, że mnie zainteresowałaś. Dobrze skrojeni bohaterowie to coś, co lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie słyszałam wcześniej o tej książce ale czuję się zaintrygowana, z chęcią przeczytam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się interesująco, chętnie przyjrzę się tej książce, jaka przygoda tam na mnie czeka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem bardzo ciekawa tej książki! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już dawno temu (jestem wyszukiwaczką nieoficjalnych tłumaczeń 8) ) i początkowo byłam zachwycona, ale teraz oceniam ją po prostu coś w stylu 'była ok' :D Tate nawet polubiłam, ale Jared był dla mnie mocno psychiczny o.O o.O

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie po marnych "Snach Morfeusza" muszę nieco odetchnąć od erotyków. Niemniej "Dręczyciel" wydaje się intrygującą historią, więc dam jej kiedyś szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiedziałam, że to będzie dobra historia! Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka. Musze się z nią koniecznie zapoznać.
    Pozdrawiam
    http://zaczytanawiedzma.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Biegnę do księgarni - tak jak radzisz :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zainteresowała już wcześniej, a teraz jeszcze przekonałaś mnie, że warto po nią sięgnąć, mam nadzieję, że mi się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialna książka, wczoraj skończyłam czytać i mam nadzieje, że kolejna część będzie na takim samym poziomie jak pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń