wtorek, 22 listopada 2016

"Skaza" - Cecelia Ahern. Waleczni, zakochani, napiętnowani.


„Oni chcą być w naszych głowach. Nigdy więcej nie wpuszczę ich do mojej.”

Cecelia Ahern zdążyła nas już przyzwyczaić do powieści obyczajowych, naznaczonych miłością, przyjaźnią czy ludzkimi rozterkami. Prawdziwe, wiarygodne, dopracowane – w większości lubiane. Tym razem jednak postanowiła przełamać utarty wizerunek swojego pióra i wyszła naprzeciw z sugestią dystopii. Pozostawiając za sobą wizję powieści dla dojrzalszych czytelniczek, pomyślała o młodzieży. Co z tego wyszło? Czy autorka odnalazła się w nowym świecie i czy ów świat przez nią stworzony zadziałał tak, jak należy? Zapraszam na recenzję.

ZARYS FABUŁY:
Siedemnastoletnia Celestine dorasta wśród przykładnych obywateli, wzorców, ludzi bez Skazy. Obraca się pośród bliskich, którzy wymierzają  społeczeństwu sprawiedliwość. Do czasu, kiedy sama zostaje napiętnowana. W świecie, w którym za jedno przewinienie, jeden mały błąd człowiek zostaje wykluczony ze społeczeństwa, Celestine staje na czele tych, którzy pragną rewolucji i obalenia dotychczasowych, rygorystycznych rządów. Jej poukładane życie sypie się niczym domek z kart, chociaż zdeterminowana będzie starała się odbudować je na nowo.

Miłość, namiętność i walka. Uczucia, młodzieńcze pragnienia oraz bezwzględna polityka. Rzeczywistość, w której dźwięk syren obwieszcza czyjeś nieszczęście, a noszona na ciele Skaza równa się z wiecznym piętnem i wykluczeniem ze społeczeństwa.

ANALIZA:
Główna bohaterka jak i narratorka tej powieści, Celestine, to młoda, inteligentna i bystra dziewczyna, wiodąca spokojne życie wyzbyte nastoletnich wybryków. W świecie, w którym funkcjonuje, za każdy błąd ponosi się bowiem ogromne konsekwencje. Wyrwana nagle z otoczki pozornie bezpiecznego otoczenia mierzy się z doświadczeniami, które zmienią ją na zawsze. Wojownicza, odważna, a z drugiej strony przelęknięta, mająca swoje obawy. Nosicielka Skazy – odwiecznego piętna i zarazem dziewczyna Arta, chłopaka, którego ojciec pełni rolę sędziego w szeregach bezdusznego Trybunału.

Tym razem autorka sięgnęła do tych najgłębszych pokładów własnej fantazji, tworząc nie tylko swoich bohaterów, ale także swoją własną rzeczywistość i moim zdaniem zbudowała całkiem wiarygodny obraz fabuły. Byłam w stanie wyobrazić sobie poszczególne postaci i zaakceptować to, jakie role zostały im przydzielone. Także świat uparcie dążący do perfekcji, świat, w którym ludzie z wypalonym piętnem zostają wykluczeni ze społeczeństwa działa bez zarzutu, łącznie z egzotycznym przecież dla czytelnika politycznym systemem, a to już dla autora słynącego z literatury kobiecej nie lada wyzwanie. Być może tym razem z przekroczeniem progów dystopii przyszło mi gładko, ponieważ odnalazłam tutaj sporo odniesień do realnego środowiska, tego, w którym żyjemy my – czytelnicy. Drugie dno i świadomie, bądź też mniej świadomie kreowane przez panią Ahern symbole dają do myślenia. Zaskakujące jak wiele można wynieść z książki przeznaczonej dla młodzieży, bo…

Mierzymy się tutaj ze społeczeństwem uparcie dążącym do perfekcjonizmu. A przecież człowiek z natury nie jest istotą idealną. Wszyscy popełniamy błędy, najważniejsze jednak, by wyciągać z nich odpowiednie wnioski i wcielać w życie. Drugą kwestią są noszone przez ludzi Skazy, przypominające nasze przyszywane „łatki”. Te pozostają na długi czas niszcząc czyjąś opinię, nieraz także mając wpływ na zachowanie otoczenia względem osób je noszących. Podobnie jak wypalane w książce piętno, które sprawiało, że zwykły obywatel z dnia na dzień stawał się wyobcowany.

Jest uczucie, pojawia się namiętność, trudne wybory i dylematy mające wpływ na całe życie. Są ludzie uczący się na błędach, ale i ci, którzy zdają się je lekceważyć. Są zwolennicy i przeciwnicy systemu, a to już dostateczny dowód na to, by potwierdzić, że w książce dzieje się naprawdę sporo. Akcja zaciekawia, chociaż chwilami jesteśmy w stanie nieco wyjść przed nią, przewidując to, co za chwilę się wydarzy. Myślę, że to chyba jedyny mankament tej książki, który jednak mi nie zepsuł przyjemności jej poznawania.

PODSUMOWANIE:
Powieść polecę więc nie tylko młodzieży, ale i dojrzalszym czytelnikom, którzy mieliby ochotę na przejście przez bramy dystopijnego, aczkolwiek całkiem wiarygodnego świata. Oryginalna, łącząca w sobie miłość, ale i ogromne pokłady zagrożenia, jakże daleka od trywialnych, słodkich, powiastek dla nastolatków. Jestem na tak i chętnie przeczytałabym więcej.

moja ocena: 7/10
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 446
data wydania: październik 2016

Za książkę bardzo serdecznie dziękuję wydawnictwu Akurat. 
 Znalezione obrazy dla zapytania akurat wydawnictwo

11 komentarzy:

  1. Hmm, zapowiada się ciekawie. Świerzy powiew po powieściach o miłości :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio fantastyka mnie do siebie przekonuje, przeczytalabym taka dobrą dystopie, temat dążenia do perfekcjonizmu w społeczeństwie rzeczywiscie wart jest uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię tę autorkę, więc na pewno sięgnę z czystej ciekawości, co tam jej wyszło :D

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas 😍
    Świat oczami dwóch pokoleń

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ogromną ochotę na tą pozycję odkąd usłyszałam o jej premierze. Jestem zaskoczona, że Ahern poszła w kierunku dystopii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niedługo będę miała okazję przeczytać, więc nie mogę się doczekać. :) Bardzo lubię twórczość Ahern, ale przyznam, że miałam dość mieszane odczucia, kiedy dowiedziałam się, że napisała coś w innym gatunku niż dotychczas. Zobaczymy, jak jej to wyszło. :>

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od premiery kusi swoją okładką. W końcu muszę do niej zajrzeć:)
    Dzięki za recenzję!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zawsze lubiłam Ahern, pisze tak lekko, swobodnie. Muszę poznać tę serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta książka tej autorki mnie interesuje, w końcu jakiś bunt, a i tytuł przyciąga uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią sięgnę po nią, jestem jej ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń